RECENZJA: Peter Gabriel – So (1986)

Naprawdę minął już rok od trzeciej dekady Towarzyszy Broni? Sprawdzenie na równi zakurzonych notatek osobistych, kalendarza oraz archiwów „Coś Nowego” dało jasną odpowiedź, że tak. Za to dokładnie trzydzieści lat temu – 19 maja 1986 – nakładem wytwórni Geffen, na półki sklepów płytowych zawitał Peter – młody, przystojny z dystyngowaną fryzurą, wpatrujący się bezpośrednio pogodnym wzrokiem. Jego wizerunek nie jest już ani trochę zniekształcony – nie deformują go ślady dłoni czy pokryta kroplami deszczu przednia szyba samochodu. To zupełnie nowy Peter Gabriel proponujący swój piąty album solowy o zwyczajnym tytule So – będący całkowitym przeciwieństwem…

RECENZJA: Phil Collins – Face Value (1981)

To miała być zwyczajna emerytura zasłużonej ikony muzyki i drugiego frontmana Genesis. A jednak nie! Phil Collins wrócił z zamiarem nagrania nowej płyty solowej. Jest to znakomita okazja ku temu, by powrócić do dawnych lat i wcześniejszych albumów. Na koniec stycznia otrzymaliśmy wzbogacone wznowienia dwóch z ośmiu zapowiedzianych reedycji solowych osiągnięć Phila. Wraz z albumem Both Sides wrócił debiutancki jubilat Face Value, któremu 9 lutego stuknęło trzy i pół dychy.