Dynia vs. znicz

Maski, dynie, różdżki i kostiumy. Jeszcze dziesięć lat temu tylko wybrańcy wiedzieliby, czego chcą przebrane za potwory i czarownice dzieci, pukające ostatniego wieczora października do ich drzwi. Nieliczni również wiedzieliby, o co chodzi zamaskowanym i ucharakteryzowanym ludziom, udającym się na wspólne zabawy i imprezy. Po co w ogóle cała ta promenada stworów i dziwolągów? Dziś nikogo to już nie dziwi. Może bulwersuje, zniesmacza, odpycha. Zdaje się, że Halloween staje się w Polsce tradycją. Tylko, czy zdajemy sobie sprawę, po co nam ta tradycja i skąd się wzięła?

Cukierek albo psikus

Zbliża się Halloween, ale co to tak właściwie jest? Święto umarlaków? Zombie? Zabawnych przebrań, czy może składania ofiar? Sklepy zarabiają, oferując szeroki asortyment gadżetów nam – Polakom. Mam wrażenie, że ślepo ulegamy modzie i trendom amerykańskim. Może w kwestiach politycznych jesteśmy daleko w tyle, ale kwestie kulturalne powinniśmy celebrować we własnym zakresie.