RURKI BEZ KREMU

Koniec. Godzina 10:15 czasu polskiego, samolot ląduje na warszawskim lotnisku. Wychodzimy. Różnica warunków pogodowych – odczuwalna. Na powitanie w szarej rzeczywistości dostaliśmy zimny prysznic w postaci deszczu.   Od Kalimera do Yamas! Wyruszając w podróż żaden z członków polskiej grupy nie był pewien, czy odnajdzie się w ateńskiej rzeczywistości. Wyjazd do Grecji, w ramach projektu Erasmus + okazał się życiową lekcją. Zdobyliśmy wiedze, nie tylko o obrębie tematów wiodących projektu: bezrobocia i depolityzacji wśród młodych ludzi, problemów migracji oraz solidarności w czasie kryzysu. Poznanie siebie, swojej wrażliwości, współpraca z ludźmi,…

WŁOSKO-POLSKIE ATENY

Część redakcji wczoraj, około południa, przywitała greckie Ateny. Przez kolejne 6 dni będziemy realizować założenia projektu ERASMUS+, sponsorowanego przez Unię Europejską.    Projekt jest bardzo obfity w kreatywne przedsięwzięcia. W jego skład wchodzą m.in.: wykłady, ćwiczenia, projekcje, improwizacje teatralne. Wszystkie te założenia będą realizowane interaktywnie, w grupach. Oprócz greckiej, mamy możliwość współpracy z młodzieżą z Włoch. Czwartkowy poranek poświęcony został na autoprezentacje i  ukazanie swoich poglądów na cztery główne tematy wydarzenia, dotyczące problemów społecznych. Skoro już się znamy, możemy wspólnie stawić czoła czekającym na nas wyzwaniom.     Już niebawem…

RECENZJA: Peter Gabriel – So (1986)

Naprawdę minął już rok od trzeciej dekady Towarzyszy Broni? Sprawdzenie na równi zakurzonych notatek osobistych, kalendarza oraz archiwów „Coś Nowego” dało jasną odpowiedź, że tak. Za to dokładnie trzydzieści lat temu – 19 maja 1986 – nakładem wytwórni Geffen, na półki sklepów płytowych zawitał Peter – młody, przystojny z dystyngowaną fryzurą, wpatrujący się bezpośrednio pogodnym wzrokiem. Jego wizerunek nie jest już ani trochę zniekształcony – nie deformują go ślady dłoni czy pokryta kroplami deszczu przednia szyba samochodu. To zupełnie nowy Peter Gabriel proponujący swój piąty album solowy o zwyczajnym tytule So – będący całkowitym przeciwieństwem…

Rosyjski gospodarz Putin

Cicho – zaczyna się. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik w przysłowiowej rosyjskiej „szyneli”. Jak car Piotr I, budując Petersburg, tak również Władimir Putin postanowił zapisać się w historii. Wspaniałe Soczi na 12 dni stało się areną zmagań olimpijskich. Na wzór cara, Putin z letniego kurortu,stworzył stolicę sportów zimowych. Bowiem dla Rosjan nie ma rzeczy niemożliwych, wszystko da się zrobić, wszystkiemu sprostać.