Spojrzenie na przemijanie

Ilona Filus – ukończyła Państwowe Pomaturalne Studium Kształcenia Animatorów Kultury w Krośnie na kierunku fotografia oraz grafikę projektową w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie. Przygodę z aparatem zaczęła jako klasowy paparazzi. Jak sama twierdzi fotografia ją ośmieliła. To jej sposób na odnalezienie siebie.

Natalia Nigborowicz, Coś Nowego:  Co jest kwintesencją Twojej pracy?  
Ilona Filus.: Utrwalanie ludzkich reakcji, kiedy nie orientują się, że są fotografowani.

N.N.: Tak ?
I.F.:
Tak, chociaż nie zawsze im się podobają. Większość ludzi woli „zapozować” – czują się wtedy bezpieczniej.

N.N.: Bezpieczniej?
I.F.: Kontrolują swoje zachowanie i liczą na to, że wyjdą na zdjęciu korzystnie – tak jak im się podoba. Nie mówię tutaj o przyłapywaniu ludzi na dłubaniu w nosie, czy z otwartą paszczą, jak pałaszują coś dobrego, ale o ich reakcji i szczerych emocjach. Nie każdemu może się to podobać, bo odsłania się ich prawdziwe oblicze.

N.N.: Brak apetytu na rzeczywistość?
I.F.: Reakcja ludzi zależy od ich dojrzałości, nie każdy jest gotowy na prawdę o sobie.

N.N.: Jesteśmy makiaweliczni?
I.F.: Nie ma też tego tak co demonizować. Chciałabym, żebyś dobrze mnie zrozumiała – nie uważam zdjęć pozowanych za zło. W dobie, gdzie dominuje kult mediów społecznościowych, każdy chce wyglądać korzystnie. Korzystnie, nie fałszywie. Tylko gdzie leży granica między tymi dwoma pojęciami?

N.N.: Gdzie leży Twój cel?
I.F.: Chce pokazać im to, czego nie zobaczyliby beze mnie. Konfrontuję nasze spojrzenia. W fotografii portretowej, kiedy poznaje człowieka – pokazuję mu o nim samym coś więcej. Nie znoszę, kiedy ktoś wymaga, że spełnię jego oczekiwania na temat jego własnej osoby. Nikt nie będzie wymagał ode mnie kłamstwa dla swojego zadowolenia. Oczywiście nie tyczy się to fotografii komercyjnej, gdzie kłamiemy, żeby coś sprzedać.

N.N.:  Słynna maksyma „Dr House” ?
I.F.: Everybody lies (śmiech). Fotografia kłamie, jeżeli ludzie na zdjęciach, fotograf, bądź ktoś manipulujący przy zdjęciu chce kłamać. Aparat uwiecznia, ale to od nas zależy, co.

N.N.: Od Twojego panowania
I.F.: Tak, masz rację. To ja decyduję i mogłabym powiedzieć: Stop! Nie fotografuje cię, bo uważam, że udajesz. Mogłabym, ale nie chce. To też jest jakaś prawda o nich, że akurat tak chcą wyglądać. Dodatkowo nie oszukujmy się, chleba za odmawianie wszystkim nie kupię. Fotografia komercyjna i reklamowa rządzi się swoimi prawami i jest nastawiona na to, żeby na niej zarabiać bez ideologii – takie życie.

N.N.: Planujesz?
I.F.: Nie, zbieram swój ekwipunek i jadę! Nie ustawiam zbyt wiele, wolę naturalne sytuacje. Traktuję to jak… spotkanie przy aparacie.

N.N.: Ty i on to jedno?
I.F.: Nosząc plecak z aparatem często żartuję, że całe moje życie jest w tym jednym pakunku.

Rozmawiała: Natalia Nigborowicz, Coś Nowego

 

 

 

 

 

The following two tabs change content below.
Natalia Nigborowicz

Natalia Nigborowicz

Jestem Natalia, pasjonują mnie podróże i odkrywanie świata. Wolny czas chętnie poświęcam dobrej książce. Zawsze przegrywam z kawałkiem czekolady.
Natalia Nigborowicz

Ostatnie wpisy Natalia Nigborowicz (zobacz wszystkie)