Eee, sport?

Profesjonalne drużyny, lata treningów, wierni kibice, wielkie pieniądze i mnóstwo emocji – te elementy są związane z większością sportowych dyscyplin. Nieoczekiwanie łączą się także z jedną z nowszych odmian sportowej rywalizacji.

 

Sport elektroniczny, bo o nim mowa, od początku swojego istnienia wywołuje kontrowersje. Niektórzy zapytaliby, czy to istnienie w ogóle ma miejsce i jak gry komputerowe można nazywać sportem. Przeciwnicy tego novum nie zgadzają się na zrównanie klikania w klawiaturę i gapienia się w monitor z tradycyjnymi dyscyplinami. Określenie młodego człowieka, marnującego setki godzin przed komputerem, mianem zawodnika też nie wchodzi w grę. Takie uproszczenia są jednak nie na miejscu. Najlepszym dowodem świadczącym o powadze zjawiska e-sportu są rozgrywane często turnieje.

Ostatni z nich został zorganizowany w zeszłym miesiącu w USA. ELEAGUE Major: Boston 2018 należał do rangi najbardziej prestiżowych wydarzeń e-sportowych. Sponsorowany przez Valve Corporation (wydawcę najpopularniejszej platformy dystrybucji cyfrowej na świecie i producenta gry, która była przedmiotem rywalizacji) zgromadził 24 najlepsze drużyny globu. Walczyły one o podział puli, wynoszącej okrągły milion dolarów. Na tej imprezie nie mogło zabraknąć najbardziej utytułowanej polskiej drużyny. Virtus Pro nie sprostali jednak oczekiwaniom kibiców i pożegnali się z zawodami, przegrywając wszystkie mecze w fazie grupowej. Dość nieoczekiwanie zwyciężyli reprezentanci gospodarzy. Cloud9 przy wsparciu kilku tysięcy fanów, po niezwykłych zwrotach akcji, pokonało w wielkim finale faworyzowany FaZe Clan. Mecz ten za pośrednictwem internetowej transmisji śledziło ponad milion widzów.

Dla każdego kto nie odrzuca z miejsca idei elektronicznego sportu oczywiste jest, że gra na najwyższym poziomie nie ma wiele wspólnego z niewinną rozrywką. Zawodnicy muszą być skoncentrowani w stu procentach, przez cały czas trwania meczu. Może to oznaczać nawet kilka godzin nieustannego, intelektualnego wysiłku. Trudność stanowi też zmaganie się z presją, która naturalnie towarzyszy walce o trofea. Podstawą każdego sukcesu w tej dyscyplinie jest umiejętność współpracy. Drużyny planujące osiągnąć sukces, godzinami opracowują i dopracowują różne taktyki. Trening polega też na wyćwiczeniu określonych ruchów i reakcji na wydarzenia w trakcie rozgrywki.

Wszystkie te czynniki pozwalają zatem zdefiniować grę jako rodzaj sportu. Ja nie mam co do tego wątpliwości i niecierpliwie czekam, by w niedalekiej przyszłości śledzić zmagania graczy np. na Igrzyskach Olimpijskich.

The following two tabs change content below.
Krzysztof Chomicz

Krzysztof Chomicz

Wiecznie niewyspany student dziennikarstwa. Radomianin całym sercem. Trzeci z dziesięciu, już niebawem milioner, następnie familiarder. Większość czasu zajmuje mi oglądanie meczy Milanu i Barcelony, słuchanie amerykańskiego rapu i nauka prawa.
Krzysztof Chomicz

Ostatnie wpisy Krzysztof Chomicz (zobacz wszystkie)