Czy cierpisz na „gorączkę wszechmocy”?

Nowy rok akademicki. To nowe, ekscytujące wyzywania. Pękające w szwach plany zajęć nie wydają się tak straszne dla potencjalnie zmotywowanego studenta. Warsztaty? Konferencje? Wolontariat? Praktyki? Praca? Życie towarzyskie? Pasje? Pewnie, że dam radę! Pytanie – czy na pewno?

Objawy „gorączki wszechmocy”? Ból głowy, ból brzucha, przeciążenie psychiczne, wykończenie fizyczne organizmu, ospałość, brak energii, brak motywacji do codziennych aktywności, to tylko niektóre z potencjalnych szkód dla organizmu, które możesz sobie wyrządzić.

Warto wcześniej usiąść i zastanowić się nad tym, czy nasz sposób życia, w tym obowiązki i zobowiązania są dla nas „do uniesienia”. Czy posiadamy siłę, żeby się z z nimi zmierzyć? Potrzebujemy czasu, motywacji i poczucia, że dążymy do celu, jakim może być konkretny zawód bądź rozwijanie się w wybranej dziedzinie.

Z jakich powodów pojawia się powyższy problem? Możliwych przyczyn jest wiele. Żyjemy w kulturze sukcesu. Zewsząd otaczają nas hasła i slogany, które krzyczą – „zmotywuj się”, „możesz osiągnąć i zrobić wszystko”, „nic nie jest niemożliwe”, „sen jest dla słabych”. W takim świecie trudno o współczujące i dobre podejście do siebie, swojego obecnego życia i przyszłych planów, zwłaszcza tych zawodowych. Po drugie, nie chcemy pozostać w tyle, kiedy inni biegną za marzeniami. Boimy się, że poczujemy niezadowolenie i rozczarowanie naszą ścieżką edukacyjną i zawodową. Podążamy za innymi, zamiast zwrócić się do swoich najlepszych doradców, czyli samych siebie. Z drugiej strony często własną samoocenę warunkujemy ilością zrobionych rzeczy(najlepiej – rozwijających, ważnych, pilnych, ambitnych, czasochłonnych)…

Zatrzymaj się w tym pędzie. Nie masz nadprzyrodzonych mocy. Nie jesteś w stanie zrobić i osiągnąć wszystkiego. Właściwie, warto sobie to uświadomić i nie wierzyć w idealną wizję rzeczywistości. Każdy ma swoją własną miarę. Dla jednego pewna ilość obowiązków będzie zbyt duża,dla innego będzie w sam raz. Wsłuchując się w siebie, poznając dogłębnie każdego dnia, będziesz w stanie ocenić – ile jesteś w stanie udźwignąć. Ufaj sobie. Oczywiście, różnorodność i mnogość okazji, z których możemy korzystać wydaje się przyciągać i zapraszać nas do angażowania się. Nie rezygnuj z życia, ale uważaj, żeby nie dać się „choróbsku”. Chroń samego siebie przed nadmiernym obciążeniem. Lepiej zapobiegać niż leczyć, a „gorączka wszechmocy” jest zaraźliwa, więc bądź czujny!