Bułka z chlebem

Zdechła parówka na śniadanie, kleik na obiad czy chleb z chrupkami na kolacje. Nic innego nie nasuwa się nam na myśl – szpitalna stołówka. Warto przyjrzeć się tej komedii od kuchni.

Pewnie każdy z was choć raz był bądź odwiedził kogoś znajomego na oddziale w szpitalu. Czy wy też spotkaliście się z tym okropnym jedzeniem, które panie kucharki próbują wcisnąć pacjentowi na siłę? Podział na obiad: ty jarzynowa z kawałkiem kalafiora na środku jak się trafi, a druga osoba kleik, bo wróciła z badań. Na drugie już bardziej ciekawie: tobie trafia się pół niedogotowanego ziemniaka, spleśniały ogórek i kotlet, który pamięta stan wojenny. Ona zaś szczyci się tylko kompotem, bo nie ma na dzisiaj nic przygotowanego, powód – kucharka się nie wyrobiła.

Badania, operacje, pobieranie krwi czy zwykła obserwacja – podział jest różny.Byłeś na badaniu, więc nic nie jedz. Taki przywilej. Pani Zosia z kuchni wydaje się miła, ale to wredna kobieta, która bez pytania otwiera twoją szafkę, kiedy śpisz i zabiera wszystkie niezbędne do przetrwania słodycze, owoce czy schowane na czarną godzinę wafelki. Nie ma nic gorszego, niż obudzić się i odkryć, że zostało zabrane twoje szczęście, mimo że jesteś tu tylko na obserwacji. „Nie wolno” – mówi z przekąsem, uśmiechając się triumfalnie. Twoi bliscy robią co mogą, by pomóc ci przetrwać tą trudną batalię. Przemycają na salę odrobinę smakołyków, abyś nie musiał jeść podejrzanie wyglądającego mięsa; skąd pewność, że jest tym, na co wygląda. Lepiej być ubezpieczonym.

Gorzej jest wtedy, gdy przyłapią cię na gorącym uczynku; wtedy nie ma litości: „A co, panienka już taka zdrowa, że pierożki zajada ze smakiem?” I już się nie wymigasz, mimo że one wiedza, że ty wiesz, że to jest walka z samym sobą, to i tak nie uciekniesz od zbędnej kłótni. A potem już będziesz na czarnej liście i każdy twój obiad będzie podejrzanie większy, niż sąsiada.


Bułka z chlebem rzucona nam na talerz jak psu kość na śniadanie to już żadna nowość i odkrycie. To codzienność naszej polskiej, szpitalnej kuchni Pani Zosi. To jej wyjątkowy przepis na rozpoczęcie dnia z uśmiechem na twarzy, który przekazuje wszystkim pacjentom na oddziale.

The following two tabs change content below.
Dominika Dybała

Dominika Dybała

Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji społecznej. Zakochana we wszystkim co związane z aparatem, dobrą muzyką oraz Warszawą. Uwielbiająca podróże, młoda, zakręcona, pełna pozytywnej energii dziewczyna prowadząca fotograficznego bloga.
Dominika Dybała

Ostatnie wpisy Dominika Dybała (zobacz wszystkie)