Polacy zrobili pierwszy krok ku mistrzostwom Europy

W końcu selekcjoner reprezentacji Polski może pochwalić się zwycięstwem. Biało-Czerwoni pokonali wczoraj w Wiedniu reprezentację Austrii. Mimo, że Austriacy zagrali lepiej, to mieliśmy broń, której żadna inna reprezentacja nie ma – Krzysztofa Piątka.

 

Reprezentacja Polski odniosła pierwsze zwycięstwo za kadencji Jerzego Brzęczka i o ile można cieszyć się z 3 punktów, tak radość opada z chwilą, kiedy myślimy o przebiegu tego meczu. Pierwsze połowa była ospała. Poza strzałem Kamila Grosickiego w 27. minucie, nasi zawodnicy nie spowodowali żadnego większego zagrożenia pod bramką Lindnera. Na szczęście Austriacy nie wykorzystali niecelnych podań naszych pomocników, a Wojciech Szczęsny był pewnym punktem w naszej bramce.

W drugiej połowie, gra Biało-Czerownych wyglądała znacznie lepiej, chociaż ciągle nie zachwycała. Impuls do ataku dał Przemysław Frankowski, który po przerwie zmienił Arkadiusza Milika. Gdy gra naszych piłkarzy zaczęła wyglądać coraz lepiej, to niestety w 59. minucie kontuzji doznał najjaśniejszy punkt reprezentacji Polski, Piotr Zieliński, za którego na murawę wszedł Krzysztof Piątek. Najlepszy „rewolwerowiec” świata, znalazł się w odpowiednim miejscu i w 69. minucie strzelił bramkę. Ostatnie minuty meczu były spokojne, z wyjątkiem sytuacji, w której niecelnym podaniem popisał się Michał Pazdan, ale na szczęście Austriacy nie wykorzystali swojej szansy.

Oceny za mecz:

Wojciech Szczęsny (7.5)

Pewny punkt naszej drużyny. Kilka dobrych interwencji, które uratowały wynik tego spotkania. Tomasz Kędziora (6.5) Czasami gubił krycie, często wybijał piłkę na oślep i zabrakło mu pewności. W drugiej połowie jego gra wyglądała lepiej. Zaczął częściej udzielać się w ofensywie i znacząco przyczynił się do strzelenia bramki.

Kamil Glik (7.0)

Solidny i pewny siebie. Stary, dobry Kamil Glik wraca do formy. Komunikacja z Janem Bednarkiem na dobrym poziomie.

Jan Bednarek (7.0)

Potwierdził swoją dobrą formę, jaką prezentuje w Southampton. Blokował strzały Austriaków i dobrze asekurował Bereszyńskiego.

Bartosz Bereszyński (7.0)

Mimo, że jego nominalną pozycją jest prawa obrona, to zagrał przyzwoity mecz jako lewy obrońca. Niestety widoczna jest utrata pewności siebie, ale nie jest jego winą to, że nie mamy innego zawodnika na tę pozycję.

Kamil Grosicki (7.5)

Grosik włączył turbo i prezentuje dobrą formę. Pierwszy zawodnik, który stworzył realne zagrożenie pod bramką przeciwnika. Mimo, że nie wykorzystał kapitalnego podania Krzysztofa Piątka, to można mecz w jego wykonaniu uznać za udany.

Grzegorz Krychowiak (5.0)

Zagrał słaby mecz. W szczególności zabrakło celnych podań i dłuższego utrzymana się przy piłce.

Mateusz Klich (5.0)

Niestety dyspozycja z Leeds nie była widoczna. Słabo współpracował z Grzegorzem Krychowiakiem i zdecydowanie za mało sytuacji kreował. Zdarzało mu się popełniać błędy komunikacyjne z Kamilem Grosickim.

Piotr Zieliński (8.0)

W pierwszej połowie był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w naszej drużynie. Najwięcej biegał i starał się kreować sytuacje.

Robert Lewandowski (7.5)

Jak na kapitana przystało, zagrał bardzo solidny mecz. Kilka świetnych podań, dobra kontrola piłki. Mógł mieć asystę, ale Piątek nie wykorzystał kapitalnej sytuacji.

Arkadiusz Milik (4.0)

Jedno z najsłabszych ogniw wczorajszego meczu. Wydaje się, że brakuje mu pewności siebie, bo w kilku sytuacjach mógł oddać strzał, ale zamiast tego szukał podania. Najprawdopodobniej słaba dyspozycja była spowodowana przeziębieniem, ale też nie dziwi brak zdecydowania, bo hejt z jakim musi się zderzyć napastnik Napoli jest wręcz ogromny.

Przemysław Frankowski (7.0)

Po wejściu na boisko dał impuls do ataku i w końcu zaczęliśmy grać skrzydłami, a nasi napastnicy otrzymywali dośrodkowania w pole karne przeciwnika. Mimo, że jego pierwszy kontakt z piłką okazał się stratą, to z czasem jego gra zaczęła wyglądać lepiej.

Krzysztof Piątek (7.5)

Strzelił bramkę, która dała nam zwycięstwo. Nie wykorzystał kapitalnej sytuacji, po której powinien podwyższyć wynik na 2:0. Dobrze współpracował z Robertem Lewandowskim, oraz popisał się jednym wspaniałym podaniem.

Michał Pazdan

Zagrał za mało minut, aby go ocenić. W głowie należy jednak mieć sytuację, w której popełnił prosty błąd i w samej końcówce meczu Austriacy mogli doprowadzić do wyrównania.

The following two tabs change content below.

Krzysztof Zawalski

Student dziennikarstwa. Główne zainteresowania to polityka, historia, sport, e-sport, gry RPG oraz FPS.