Zapomniany bohater Pilecki

maxresdefaultDla widzów, którzy liczą na film akcji, pełen zaskakujących i trzymających w napięciu momentów, mam złą wiadomość. Film o rotmistrzu Pileckim to dokument fabularny, w którym przeplata się przeszłość bohatera z teraźniejszością jego przodków. To produkcja, która nie trzyma w napięciu, a techniczne braki wskazują na problemy budżetowe twórców. Należy tu podkreślić jednak, że film został zrealizowany dzięki pomocy zwykłych ludzi z całego świata. Polski Instytut Sztuki Filmowej nie sfinansował tego przedsięwzięcia.

Reżyserem filmu jest Mirosław Krzyszkowski, choć do grona twórców, a zarazem producentów, należy również Stowarzyszenie Auschwitz Memento, na czele z Bogdanem Wasztylem. Grupa ta specjalizuje się w produkcji filmów dokumentalnych. Są również autorami projektu, którego celem jest rozpowszechnianie wiedzy o Pileckim, czego efektem jest właśnie ten film.

W rolę rotmistrza wcielił się Marcin Kwaśny. Swoją charyzmą pokazał nietuzinkowość postaci, jaką był Pilecki. Autentycznie odtworzył ogromny patriotyzm i niezachwianą wiarę bohatera. Sam aktor mówił, że ta rola wymagała od niego czegoś więcej, że wywarła na jego życiu ogromną presję. I to widać na ekranie.

Sceny z życia rotmistrza, zdjęcia i archiwalne materiały wzbogacone są o relację syna głównego bohatera – Andrzeja Pileckiego. Opowiada on o konsekwencjach, jakie jego rodzina ponosiła z powodu pokrewieństwa z „wrogiem ludu”. Oprócz pana Andrzeja w filmie występują również wnuki rotmistrza. Świadectwo najbliższego otoczenia wiele wnosi do filmu. Skłania do refleksji i po ludzku wzrusza. Warstwa historyczna w pewnej mierze oparta jest na pracy doktorskiej historyka Adama Cyry, który przybliża widzom fakty z pobytu rotmistrza w obozie koncentracyjnym Auschwitz oraz szczegóły jego ucieczki.

4_db5f3ab712

Jeśli film miał na celu przybliżenie tego, kim był Pilecki, autorzy zrealizowali go jedynie częściowo, ukazując jego religijność i patriotyzm, ale bardziej w wymiarze zwykłego żołnierza. Patrząc na ten film z perspektywy znajomości „Raportu”, czyli zapisków rotmistrza z obozu, brakuje ukazania tego, czego tam dokonał. Utworzenie struktur konspiracyjnych, podtrzymywanie morali więźniów i uświadomienie całej Europie tego, co działo się w Auschwitz, powinno być w większym stopniu przybliżone odbiorcom.

Film, choć w jakimś stopniu pokazuje postawę rotmistrza, nie oddaje jego geniuszu strategicznego. Dla widzów, którzy chcieliby odczuć, że był gotów poświęcić wszystko dla Ojczyzny, ten film to zdecydowanie za mało. Sama czułam wielki niedosyt. Śledząc i znając historię Pileckiego zabrakło mi ukazania jego nieprzeciętności, waleczności i ogromnego patriotyzmu.

Film sfinansowany w całości ze zbiórki publicznej powinien być impulsem do powstania ekranizacji ukazującej rotmistrza Witolda Pileckiego w bardziej spektakularny sposób, bo sami się przekonacie, że jego życie jest warte właśnie takiej projekcji. „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci, mógł się raczej cieszyć niż lękać” – takie słowa wypowiedział sam Pilecki. Czy nie jesteśmy zobowiązani ukazać jego osoby w sposób wielki i taki, na jaki zasługiwał? Historia wymaga tego, by o niej pamiętać, bo „naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

The following two tabs change content below.
Ewelina Pomichowska

Ewelina Pomichowska

Jestem studentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Zainteresowań mam wiele i żadnych nie potrafię konkretnie wymienić. Lubię pisać, gotować, uśmiechać się i pomagać innym. Patrzę na świat przez "różowe okulary" i takim staram się go czynić wokół siebie 🙂
Ewelina Pomichowska

Ostatnie wpisy Ewelina Pomichowska (zobacz wszystkie)