Wystarczy o, o, o odrobina nadziei. Pozytywne myślenie wszystko odmieni w sesji

sesTrudny czas dla każdego studenta. Walka z czasem i cenne minuty. Sesja. Studenci nawiązują kontakty z kolegami starszymi od siebie, aby uzyskać informacje na temat zaliczeń i egzaminów. Pod koniec semestru wszyscy przychodzą na wykłady, żeby dowiedzieć się, co będzie na egzaminie. Na korytarzach są tłumy ludzi. Między studentami nawiązuje się ścisła współpraca. Wzajemnie wymieniają się notatkami z wykładów, kserówkami. Bezcenne okazują się skrypty. Znikają wszelkie granice i tworzy się jedność. Wszyscy są w podobnej sytuacji, więc doskonale się rozumieją.

– Od studentów wymagam tylko tego, co mieliśmy na zajęciach. Ćwiczenia, które prowadzę są certyfikowane przez PSS Unior. Uczą się oni podstawowej obsługi programu  CPSS Unior, który jest używany w badaniach socjologicznych. Poziom musi być. Gdy wymagam, nie jestem pobłażliwy.

– Nawet, kiedy studenci ponarzekają, to będą wdzięczni w przyszłości, przyda im się ta wiedza. Daję możliwość poprawy. Widzę, że studentom bardzo się teraz nie chce. Jeśli się czegoś nie wymaga, to nie zrobią tego. Nawet nie wszyscy oddadzą na czas zadaną pracę. Przed sesją jest dużo pracy, rzeczywiście. Szczególnie, kiedy idę na rękę studentom i daję możliwość poprawy,  wtedy mam dodatkową pracę. Niektórzy żacy doceniają moją pracę. Staram się i widzę, że to ma sens – mówi Maciek Moczydłowski, doktorant Socjologii KUL.

Ideałem jest to, że studenci przez cały rok chodzą na wykłady i systematycznie uczą się na zajęcia. W rzeczywistości nie zawsze tak jest. Dodatkowo, trudność w sesji polega na tym, że trzeba zmienić tempo pracy i w krótkim  czasie zdać egzaminy. Aby podejść do nich, wcześniej zbiera się zaliczenia z ćwiczeń. Studenci piszą prace semestralne, kolokwia i odpowiadają.

Trudność może pojawić się wtedy, kiedy student zabiera się do nauki i chce naraz nauczyć się wszystkiego. Często pomaga uporządkowanie notatek i kserówek. Warto poświęcić na to czas. Można wcześniej zaplanować naukę. Na przykład, kiedy student zacznie uczyć się tydzień przed wyznaczonym terminem zaliczenia, wówczas zwiększy szanse na uzyskanie pozytywnej oceny. Równocześnie zmniejsza się stres przed zaliczeniem.

– Obudziłam się przed świętami i nie wiem, co zrobić, zżera mnie stres, staram się uporządkować. W święta byłam w domu, na sylwestra pojechałam do Wilna i nie uczyłam się. Jutro zamierzam rano wstać, pójść do biblioteki i przez pół dnia przygotowywać się na zaliczenie przedmiotu. Trzeba znowu wejść w rytm nauki i powoli się uspokoić. Najważniejsze, żeby nie mieć chaosu w głowie. W panice nie da się nic zrobić. Trzeba po kolei ustalić priorytety i podzielić materiał na mniejsze części. Moje motywacje? Umówiłam się z kolegą, że wspólnie się pouczymy. Poza tym, terminy mnie gonią i wiem, że muszę to zrobić. Jeśli nie, to później będzie jeszcze gorzej – mówi Edyta Kulińska, studentka Filologii Angielskiej UMCS.

Metod na naukę jest wiele. Dobrze jest znać swój tryb nauki. Jedni są wzrokowcami i efektywniej przyswajają materiał, kiedy jest dobrze opracowany i przejrzysty. Kolorowe markery mogą sprawić, że szybciej zapamiętamy nawet najbardziej nudny materiał. Podczas robienia notatek, mogą być pomocne tabelki, grafy oraz kolorowe mapy myśli.

Inni z natury są słuchowcami. Jeśli coś usłyszą, wtedy zapamiętają. Łatwiej im się uczyć na głos, kiedy słyszą to, co wypowiadają. Dla takich osób dobre może być chodzenie na wykłady.

Jeszcze inni uczą się poprzez połączenie obydwu sposobów. Wówczas można zastosować zarówno pierwszą, jak i drugą formę nauki.

– Jedną rzeczą  jest to, że studenci muszą przyswoić sobie wiedzę, a drugą, że potrzebują szczęścia. Najlepiej połączyć inteligencję ze sprytem. A studenci, wiadomo, nie zawsze uczą się systematycznie. Zawsze na koniec semestru znajdzie się delikwent, który nie chodził na zajęcia i chce uzyskać zaliczenie. Wtedy wspólnie rozwiązujemy tę sytuację – wypowiada się  mgr Maria Narecka, która naucza języka angielskiego na KUL-u.

Dobrze jest wyznaczyć sobie realne cele. Trudno będzie studentowi przez jedną noc przeczytać trzy książki, ale w ciągu trzech dni już nie będzie tego problemu. Bezcenny okazuje się odpoczynek. Podczas wysiłku umysłowego dobrze jest podjąć aktywność fizyczną. Kiedy nie mamy możliwości wyjść na basen lub na halę sportową, dobrym rozwiązaniem może być godzinny spacer. W przerwie między nauką, interesującym rozwiązaniem  może być obejrzenie komedii. Dla naszego zdrowia psychicznego dobrze mieć osobę, z którą można podzielić się tym, co się dzieje na uczelni. Rozmowa z przyjacielem może pomóc rozładować napięcie i nabrać sił do pokonywania kolejnych wyzwań. Potrzebne też jest pozytywne nastawienie, że da się radę. Człowiek jest strukturą bio – psycho –społeczną, dlatego tak bardzo ważne jest, żeby wszystkie jego potrzeby były zaspokojone. Nie tylko fizyczne, takie jak jedzenie i spanie, ale również psychologiczne i socjologiczne.

I wiem, że mogę, choć mam pod skórą coś jakby strach

– Wykładowcy przygotowują na sesję przez specjalne zajęcia. Mówią, w jaki sposób się odprężyć. Wczoraj na ćwiczeniach  miałam  prezentację: „Jak rozładować stres”. Poza tym, polecają Plusz i Magnez. Mówią, żeby wziąć tabletki i położyć się spać. Odradzają picie kawy, żeby w przyszłości nie uzależnić się. Zachęcają nas, żebyśmy jedli banany, orzechy i gorzką czekoladę, która jest dla mnie okropna, nie mogę. Twierdzą również, żeby przed rozpoczęciem nauki, trochę poczytać o najważniejszych zagadnieniach. Wówczas nauka będzie ciekawsza i łatwiej przyswajalna. Dydaktycy polecają też prawdziwe soki wieloowocowe oraz kaszę kuskus. Często lepiej rozłożyć materiał na dwa dni, ale  nie na ostatni okres czasu. Najlepiej zapamiętujemy to, co jest na początku i na końcu. Ucząc się przez dwa dni jest więcej początków i końców. Poza tym zwiększa się szansa, że zapamiętamy to, co jest w środku.  Mój ulubiony wykładowca mówi, żeby się nie spinać. Te studia są dla nas, więc spokojnie. Uczelnia nie jest najważniejsza. Wiadomo, liczy się nie tylko nauka  –  podsumowuje Magda, stypendystka Fundacji Jana Pawła II.

Każdy ma swój sposób na zdanie sesji. Ilu studentów, tyle pomysłów. Jednak od nauki nie da się uciec. Tego nikt za nas nie zrobi. Trudno znaleźć kogoś, kto lubi sesję. To po prostu pewien etap, który trzeba przejść. Bez paniki, ale rozważnie. Zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie. Zawsze jest nadzieja, że wykładowca da nam kolejną szansę. Z pozytywnym nastawieniem, wsparciem przyjaciół, na pewno zdamy egzaminy  w sesji. Nawet jeśli nie za pierwszym podejściem, to za kolejnym. Studia są dla studentów, nie odwrotnie. Nie ma powodów do stresu.

The following two tabs change content below.
Anna Sabat

Anna Sabat

Psychologia i duchowość- tym się interesuję. Lubie spotykać się ze znajomymi, gotować z nimi i wspólnie podróżować. Przelewam swoje myśli na papier i tworze nowe teksty. 😉