Wolności oddać nie umiem… i nie chcę

Euroarabia-232x225Atak na redakcję Charlie Hebdo, policja Szariatu w Niemczech, a także wycofanie filmu Wywiad ze Słońcem Narodu… To tylko te ostatnie z wielu już objawów ograniczania wolności na świecie przez niektóre mniejszości. Na naszych oczach Europa staje się pigułką, która jest zależna nie od swoich obywateli, a od imigrantów, którzy osadzili się w poszczególnych krajach, m.in. Francji i Niemczech.

Europejska Konwencja Praw Człowieka zapewnia wszystkim obywatelom Unii Europejskiej prawo do wolności słowa. Ma to oczywiście swoje granice. Oprócz prawa do wolności wypowiedzi, mamy również prawo do ochrony dóbr osobistych. Nie wolno zatem oczerniać publicznie żadnej osoby oraz mniejszości. Jest od tej reguły kilka wyjątków, a jednym z nich jest karykatura i satyra. Francuski tygodnik satyryczny Charlie Hebdo wykorzystał swoje prawa. Zamieszczał przede wszystkim karykatury francuskich władz. Zdarzały się jednak również karykatury różnych wyznań. Poza islamem przedstawiali w prześmiewczy sposób także chrześcijaństwo, więc nie można powiedzieć, że uparcie uderzali w stronę wyznawców religii muzułmańskiej. Nie wszyscy chrześcijanie zgadzali się z linią programową gazety, jednak nie sprzeciwiali się, uznając prawa dziennikarzy. Gorzej było z obywatelami Francji, wyznającymi islam. Trzech z nich dopuściło się zamachu terrorystycznego zarówno na dziennikarzy Charlie Hebdo, jak i wolność słowa w Unii Europejskiej. Można by się zastanowić, jaka jest w tym wina samych władz francuskich. Przykre jest to, że nie nauczyli się niczego na przykładzie Niemiec. Nie chodzi tu o nie przyjmowanie obcokrajowców do kraju, ale o robienie tego z umiarem. Wystarczy pojechać do jednego z tych państw, żeby przekonać się, że np. na ulicach Paryża częściej spotkamy imigranta niż rodowitego Francuza. Wystarczy też obejrzeć mecz reprezentacji Niemiec, w której większą część zawodników stanowią obcokrajowcy z niemieckim paszportem. Pomoc uchodźcom nie jest rzeczą złą, uważam wręcz, że trzeba wspierać ich i być tolerancyjnym. Nie możemy jednak dopuścić do tego, żeby nasze życie było zdominowane przez mniejszości. W jednym z niemieckich miasteczek powstała policja Szariatu, która składała się z mieszkających tam muzułmanów. Przez to niewyznający islamu mieszkańcy miasteczka, czują się zagrożeni. Nie jest to dobry zwiastun nadchodzących wydarzeń, jeśli dochodzi już do takich sytuacji. Mieszkając w swoim kraju powinniśmy mieć możliwość wyznawania swojego prawa i religii. Nikt nie może nakazać nam myślenia inaczej.

Dużym zagrożeniem dla wolności słowa była też sytuacja nie związana już bezpośrednio z Europą. Pod koniec listopada wytwórnia filmowa Sony Pictures padła ofiarą cyberataku, który według FBI pochodził z Korei Północnej. Chodziło o nie wpuszczanie na ekrany kin komedii Wywiad ze Słońcem Narodu, która opowiadała o fikcyjnym zamachu na północnokoreańskiego dyktatora – Kim Dzong Una. Grożenie wytwórni i wycofanie tego filmu z kin jest ewidentnym przykładem na to, jak mniejszości mogą zagrażać wolności już nie tylko słowa, ale i ludzi.

1366506185_gumxbo_600

Wmawia nam się, że mamy tolerować mniejszości, a zapominamy o szacunku do samych siebie. Boimy się ludzi, którzy próbują nad nami dominować, a przez to zgadzamy się na wszystko. Tolerancja, która z pozoru jest zjawiskiem pozytywnym, w tym wypadku działa tylko w jedną stronę. Pozwalamy mniejszościom na swobodne życie w naszych krajach, na wyznawanie wiary, rozprzestrzenianie ich kultury. Nie ma w tym nic złego, bowiem nie chcemy, żeby ludzie tacy sami jak my, którzy musieli opuścić swój kraj z różnych powodów, zaprzepaścili swoją tożsamość. My sami, wyjeżdżając za granicę, nie chcielibyśmy spotkać się z brakiem tolerancji. Musimy jednak zastanowić się nad tym, czy przez pozwalanie mniejszościom na wszystko, sami nie wyrzekamy się naszej tożsamości. Nie możemy dopuścić do tego, żeby mniejszości zaczęły nad nami dominować. Oczywiście nie chcę generalizować. Wyznawcy islamu, którzy zaatakowali Charlie Hebdo nie mogą stać się negatywną wizytówką wszystkich muzułmanów. Tutaj apeluję do moich czytelników, żeby nie przyporządkowywali wszystkich do jednej kategorii. Nie musimy bać się każdego muzułmanina, którego mijamy na ulicy. Nie chodzi o to, żeby nie wpuszczać cudzoziemców do kraju, żeby ich nie wspierać. Chodzi o to, żeby nie pokazywać im, że mogą nami rządzić i nas zastraszać. Chodzi o to, żeby Europa pokazała, że nie popiera ataku na Charlie Hebdo i że nie da ograniczyć wolności swoich obywateli. Chodzi o to, żeby władze niemieckie stanowczo postawiły na swoim: jesteście u nas, a w naszym kraju obowiązuje nasze prawo. Chodzi o to, żeby wytwórnie filmowe i redakcje nie pozwoliły decydować o sobie osobom z zewnątrz. Ja jestem dziennikarzem, taka jest linia programowa mojej gazety i nie boję się wypowiedzieć swojego zdania.

Nie boję się wypowiedzieć własnego zdania i nie chcę bać się tego w przyszłości. Mam nadzieję, że ludzie, którzy przyjeżdżają do mojego kraju i których staram się wspierać nie będą mi zagrażać. Jako dziennikarka nie chcę w przyszłości stanąć przed wyborem: rzetelność, albo życie.

6416682ae851

The following two tabs change content below.
Katarzyna Leszczyńska

Katarzyna Leszczyńska

W Coś Nowego: tańczę, śpiewam, recytuję. Po prostu Kasia.