„Walka z materią twórczą jest paradoksalnie jej napędem.” – Muchy

Muchy-I2-300x201Chłopaków miałem okazję poznać latem roku temu. Polska grupa muzyczna, założona w 2004 roku, w Poznaniu. W 2011 roku otrzymali Nagrodę za najlepszy polski album 2010 roku (Notoryczni debiutanci) (Uwalniacz). W tym samym roku nominowani do Fryderyka w kategorii: album roku muzyka alternatywna.
Dla Podsłuchalni- MUCHY!

Mateusz Grzeszczuk: Witajcie! Minęło sporo czasu od kiedy mieliśmy okazję się spotkać i porozmawiać. W 2011 roku MTV „odpicowało” wam koncertowy bus. Jak się trzyma auto, nadal nim podróżujecie?:)

Muchy: Samochód stał się nawet naszą enklawą. Często oprócz podróżowania traktujemy go jak garderobę, bo trudno o przytulniejsze wnętrze. Zabawne jest to, że „odpicowanie” to wyjątkowo dobre określenie. Po całej akcji w kabinie pasażerskiej nie było ogrzewania ani klimatyzacji. Latem jeździliśmy więc z uchylonymi drzwiami a zimą w śpiworach.

Muchy- Najważniejszy dzień

M.G: Ostatnio mieliście przerwę koncertową i tutaj chciałbym zapytać o to jak wykorzystaliście ten czas.Każdy z was ma może swój własny świat, ”miasto doznań”, w którym ma możliwość odpoczynku od muzyki, koncertów?

Muchy: Na pewno musieliśmy odpocząć od koncertów, płyty i siebie. Spędziliśmy wspólnie 3/4 ubiegłego roku. Od stycznia konsekwentnie pracujemy nad kolejnym albumem.

M.G: ”Nie przeszkadzaj mi bo tańczę”. Był może okres w historii zespołu, gdzie poczuliście się trochę wypaleni, zmęczeni tym co robicie? Przez z głowę przeszła myśl, by odsapnąć, może nie na chwilę…?

Muchy: Takie poczucie jest stałym zjawiskiem w tej pracy. Albo dasz się mu stłamsić albo przekujesz w dźwięki i słowa. Walka z materią twórczą jest paradoksalnie jej napędem.

M.G: ”Kocham Cię, więc rozmawiajmy”. Współcześni cierpią na brak miłości, czy jest zupełnie odwrotnie? Szukamy jej na siłę regularnie, czy też boimy się obietnic?

Muchy: To jest pytanie na półgodzinną dyskusję! Moglibyśmy omawiać pewnie kilkadziesiąt aspektów życia uczuciowego współczesnych. Na pewno uwolniliśmy się, jako społeczeństwo z dotychczasowych schematów związkowych, ale możliwość wyboru jest czasem problemem. Jak w znanym wierszyku z osiołkiem… .

M.G: Ustalmy, że jutro gracie swój ostatni koncert. Macie do wyboru tylko cztery swoje kawałki. Które wybieracie i w jakiej kolejności?

Muchy- Miasto doznań

Muchy-II-298x300Muchy: Wypowiadam się tylko w swoim imieniu, a pytanie uruchamia bardziej myślenie „co dalej?” niż pozwala się skupić na tych czterech utworach, ale dobrze… Będą to „Ani słowa”, „Notoryczni debiutanci”, „Half Of That” i „Miasto doznań”. W tej kolejności prawdopodobnie w niestandardowych wersjach.

M.G: W kwestiach muzycznych macie swoje stanowisko, każdy z was stoi niezmiennie przy swoim, czy raczej jesteście w 100% zgodni co do materiału i planów?

Muchy: Wszystkie nasze decyzje – artystyczne, czy organizacyjne – są wypadkową pracy pięciorga ludzi. To jest największa frajda i wartość posiadania zespołu. Oczywiście nie odbywa się to bez kłótni i sporów, ale… i tu znowu można przytoczyć poprzednie zdanie.

M.G: Utrzymujecie nadal kontakt z Piotrkiem Maciejewskim?

Muchy: Pewnie. Spotkaliśmy się nawet w zeszłym tygodniu. Wciąż istnieje między Piotrem, a mną pewne pozytywne napięcie artystyczne – tak bym to nazwał. Kto wie, może coś jeszcze razem popełnimy pod jakimś innym szyldem… .

M.G: Nie myśleliście o tym, żeby nagrać całkowicie płytę w języku angielskim?

Muchy-III
fot. Wojciech Owczarek

Muchy: Po kilku latach zamierzonego pisania wyłącznie po polsku jestem na etapie „przepraszania się” z językiem angielskim. Zawsze twierdziłem, że sztuką jest napisać dobrą, śpiewną piosenkę po polsku, a po angielsku piszą – idąc na łatwiznę – ci, którzy po polsku nie potrafią. Teraz jestem mniej radykalny, zmierzenie się z pisaniem po angielsku postrzegam jako kolejne wyzwanie. Czy to może zaowocować w pełni anglojęzycznym albumem? Nie wiem.

M.G: ”Bez noży, bez karabinów”. Bez czego Muchy jako zespół i jako poszczególni członkowie ekipy nie potrafią funkcjonować?:)

Muchy: Powiem krótko i niezbyt odkrywczo, ale nic innego w kontekście naszego zespołu nie przychodzi mi do głowy… Bez muzyki.

M.G: 1-3 lutego, Wrocław, Fonoplastykon. Jak udały się warsztaty muzyczne?

Muchy:Pierwszy raz występowaliśmy w roli prowadzących warsztaty. Bardzo uczące i ciekawe przeżycie, choć trzy dni po kilka godzin pracy, to zdecydowanie za mało, żeby poruszyć jakiś temat od podstaw i wyczerpać go. Niemniej powstała na warsztatach świetna piosenka, która prawdopodobnie wejdzie na nasz nowy album.

Muchy- Nie przeszkadzaj mi bo tańczę

M.G: Najbliższe plany zespołu?:)

Muchy:Bardzo chcemy, jeszcze przed wakacjami, oddać demo do wytwórni. Świetnie byłoby wydać płytę wiosną przyszłego roku, a nowe utwory grać już na koncertach, tak aby jesienią wybrać i opublikować singiel. Teraz skupiamy się głównie na tym. Czekamy z utęsknieniem na wiosnę, również dlatego, że zaczną się plenerowe koncerty, a tuż potem letnie festiwale.

M.G: Dzięki za rozmowę:)

The following two tabs change content below.
Mateusz Grzeszczuk

Mateusz Grzeszczuk

Dziennikarz telewizyjny i radiowy, poeta i instruktor harcerski. Członek Chełmskiej Grupy Literackiej ''Lubelska 36'' i Inicjatywy Dworzec Wschodni. Wydał dwie książki poetyckie ''Z brakiem czasu'' (Chełm 2011) i ''Anatomie'' (Lublin 2012). Publikował w ogólnopolskiej prasie i magazynach kulturalno-literackich. Wolontariusz Ośrodka ''Rozdroża'' i Międzynarodowego Festiwalu Awangardy Muzycznej ''Kody''. Współorganizator Międzynarodowego Konkursu Fotograficznego ''Teatr w obiektywie'' w ramach spotkań SANS, lubelskich spotkań poetyckich ''Peron Poezja'' oraz Ogólnopolskiego Festiwalu ''Przestrzeń Literacka'' Chełm 2013. Prowadzi bloga ''Podsłuchalnia'' na którym zamieszcza rozmowy ze znanymi i inspirującymi osobowościami.