Walentynki na Wiejskiej

basniowa.rybnik.pl
basniowa.rybnik.pl

W stacjach radiowych królują romantyczne przeboje, wystawy sklepowe oblepione są tysiącami serduszek, a na każdym kroku można napotkać parę trzymającą się za ręce. Tak, tak, w końcu dzisiaj Walentynki, czyli święto zakochanych. Zajrzyjmy do naszego Sejmu i sprawdźmy, czy tam również jest miejsce na miłosną atmosferę.

Nie będziemy wszak doszukiwać się romansów w sejmowych ławach czy na siłę swatać samotnych posłów. Z okazji dzisiejszego święta warto jednak zastanowić się, czy zgodnie z obietnicą nowego rządu, w polskiej polityce zamiast utarczki na puste słowa postawiono na konkretne decyzje. I czy rodzimi politycy zaczęli w końcu przemawiać językiem miłości, a nie jadu i nienawiści.

Ostatnie wydarzenia nie napawają optymizmem. Obywatele przed teleodbiornikami mogli dostać zawrotu głowy od relacji z protestów, sejmowych debat czy kolejnych afer. A jak wiadomo, wielu polityków potrafi świetnie zwietrzyć okazję na swoje 5 minut w mediach. By jednak zapaść w pamięci wyborcom, a przy okazji niczym walec rozjechać politycznego przeciwnika, trzeba uderzyć z grubej rury. Szczypta merytoryki, gruba garść gorzkich epitetów, a do tego jakieś zgrabne porównanie i przepis na retoryczny atak mamy gotowy.

Zacznijmy od towaru eksportowego lewicy czyli prof. Jadwigi Staniszkis (o ile posługiwanie się tytułem naukowym przystoi osobie wypowiadającej się w ten sposób). I ta właśnie Pani Profesor, która jeszcze do niedawna była mocno utożsamiana z prawicą, a jej teksty publikowano w jednym z „niepokornych” tygodników, dzisiaj mocno zboczyła w lewo. Zapewne palce maczała w tym jej córka, która w ostatnich wyborach próbowała podbić Sejm z listy Nowoczesnej, na szczęście nieskutecznie. I ta oto Pani Staniszkis postanowiła podzielić się z narodem opinią o czołowych politykach partii rządzącej. Oberwało się Krystynie Pawłowicz, która została ochrzczona „babą-dziwolągiem”, Jarosław Kaczyński z kolei to „skrzywdzone dziecko” a poczynania PiSu określiła mianem „antykomunistycznego bolszewizmu”. Słuchając wypowiedzi Pani Profesor aż kusi by zanucić „Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz”. Bo czy da się lepszymi słowami oddać zmienność uczuć do partii Jarosława Kaczyńskiego?

Mówiąc o języku miłości nie sposób wspomnieć o Stefanie Niesiołowskim, który na polskiej arenie politycznej jest uosobieniem tolerancji, kultury oraz grzecznych wypowiedzi. Człowiek, dla którego Walentynki mogłyby trwać cały rok, bo ciągle epatuje miłością, w ostatnim czasie zabłysnął kolejnymi ciekawymi tekstami. Prezydent Duda to według popularnego „Niesioła” człowiek „śmieszny i groteskowy” a Paweł Kukiz „jest podnóżkiem, przystawką, pachołkiem Kaczyńskiego”. I jak tu nie twierdzić, że politycy naprawdę się kochają?

Szkoda, że tegoroczne święto zakochanych wypada w niedzielę, czyli dzień, w którym Sejm nie pracuje. Może atmosfera miłości i czułości udzieliłaby się naszym politykom, którzy przez najbliższe tygodnie nieco stonowali by swoje wypowiedzi? Niestety, można pozostawić to w sferze marzeń. A jutro po włączeniu telewizorów zaleje nas kolejna fala nienawiści i mocnych epitetów. Dobrze, że w pilotach mamy opcję wyciszenia.

 

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)