W którym kierunku teraz?

 thefamilywithoutborders.com
thefamilywithoutborders.com

W poniedziałek, 16 marca, odbyło się 15 spotkanie z cyklu „KONTYNENTY”.  Inicjatywa Kontynentów – Lubelskich Spotkań Podróżniczych – zrodziła się w marcu 2013. Ich idea jest bardzo prosta. Co miesiąc dwóch podróżników opowiada o swoich przygodach, ukazując zebranym niesztampowe spojrzenie na świat.

Tym razem, jako pierwszy zaprezentował się Bartosz Ressel – łódzki podróżnik, który upodobał sobie Jamajkę jako częsty cel swoich wypraw. Po raz pierwszy wylądował tam w 2003 roku. Od tej pory podróżował tam paręnaście razy, łącznie spędzając ponad trzy lata życia na karaibskiej wyspie. Jamajka ze względu na słońce, przepiękne plaże i pozytywną muzykę reggae czerpie ogromne zyski z turystyki. Turyści przypływają statkami, opuszczają pokład, by na lądzie rozkoszować się wszystkimi urokami tego miejsca i by po kilku godzinach odpłynąć. Nie mają czasu, by poznać rdzennych mieszkańców, nie mają czasu, by poznać rzeczywistość. Wycieczkowicze zostawiają na wyspie miliony dolarów, z czego 70% przechodzi na konto rządu, a przeciętny Jamajczyk musi przeżyć za 3 dolary dziennie. – Największym paradoksem jest fakt, że mieszkańcy rajskiej wyspy nie mają dostępu do bezpłatnych plaż – informuje Bartosz Ressel.

Po prawej: Bartosz Ressel
Po prawej: Bartosz Ressel

Stopień przestępczości jest jednym z największych na świecie. Codziennie w stolicy (Kingston) w strzelaninach na ulicy ginie od 3 do 5 osób. W ostatnim czasie USA aresztowało największego gangstera Jamajki, niestety to doprowadziło do jeszcze większych konfliktów, gdyż młodzi gangsterzy rozpoczęli rywalizację o jego zastępstwo. Dodatkowo na Jamajce trudno rozróżnić policjanta od gangstera – trudno rozróżnić dobro od zła, gdyż policja jest bardzo skorumpowana.

Po jednej stronie mamy niesamowite niebezpieczeństwo i zło, a po drugiej stronie medalu spotykamy się z wielkim dobrem ze strony mieszkańców. – Spędziłem na Jamajce 3 lata. W tym czasie wśród miejscowych osób spotkałem się z wielką gościnnością oraz otwartością. Mój wyjazd zaowocował wieloma znajomościami z lokalnymi muzykami, dzięki którym mogłem sięgnąć do korzeni jamajskiej muzyki i obyczajów – wspomina z dumą Bartek. Udało mu się poznać wielu jamajskich artystów, takich jak: Sizzla, Prince Jazzbo, Michael Rose, U Brown, czy Capleton. Gdy wybierzecie się do Kingston, musicie udać się do najbardziej elitarnego klubu reggae – Dub Club. Energetyczne wibracje, płynące z muzyki reggae, zapewnią Wam dawkę pozytywnej energii. Miejscem „Must See” w Kingston jest także Muzeum Boba Marleya, w którym wciąż można poczuć jego obecność. Jamajka to krystaliczne morze, bujna, zielona roślinność, niesamowite góry Blue Mountain oraz zapierające dech w piersiach miejsca jak Blue Lagoon. To miejsce kontrastów, które możecie ocenić sami wykupując lot do Jamajki.

Następnie prelekcje, a raczej opowieść pełną zaskoczeń i elementów humoru, wygłosiła Anna Alboth, której towarzyszył mąż Tom oraz córki – Hania i Mila. Rodzinna Alboth nazywa siebie „Rodziną bez granic”, to także tytuł ich bloga, który zaczęli prowadzić wyjeżdżając w długie rodzinne podróże, początkowo aby dziadkowie wiedzieli, jak sprawują się ich wnuczki na drugim końcu świata, a następnie relacjonując podróże dla zainteresowanych. Z każdą wyprawą udowadniają, że podróże z dziećmi to żadna filozofia!

thefamilywithoutborders.com
thefamilywithoutborders.com

Mamo! Tato! Pojedźmy tam, gdzie mieszka tata Pippi Ponczoszanki, na Południowe Morza – radziła 4-letnia Hania podczas czytania bajki. Córki mają wpływ na podejmowanie decyzji o wyjazdach, dlatego rodzina wybrała się do Taka Tuka Land – krainy znanej z książki. Mama – polska dziennikarka, tata – niemiecki fotograf, mała Hania i jeszcze mniejsza Mila, z dwoma ogromnymi plecakami na długie miesiące wyjechali na Pacyfik.

Nowa Zelandia to mniej dziki kraj, ale przepiękny! – Można zobaczyć mnóstwo kosmicznych miejsc: gejzery w Orakei Korako, góry wyrastające z morza jak stosy naleśników, Moeraki Boulders – duże i okrąglutkie kamienie na plaży oraz park narodowy Abel Tasman na północy wyspy północnej – poleca najpiękniejsze miejsca Anna.

Po wylądowaniu w następnym miejscu – Tonga – pierwszą osobą, którą spotkali na lotnisku był sam król! To się nazywa zaszczyt. To się nazywa szczęście! Państwo rozrzucone jest na wielu wyspach, więc komunikacja między poszczególnymi odcinkami kraju jest wolna, stąd styl życia jest zupełnie inny. – Gdy prom ma przybić do portu o 13, czekaj na niego do 15, nie odchodź. Gdy umówiłeś się na spotkanie z tubylcem na 15, nie śpiesz się – radzi Anna. Tonga to wyspiarski kraj, dlatego nie było problemu ze znalezieniem bezludnej wysypy. – Poprosiliśmy miejscowego właściciela łodzi by zawiózł nas na niezamieszkałą wyspę i przyjechał po nas po kilku dniach. Zaufaliśmy mu i dzięki temu przeżyliśmy niesamowitą przygodę – opowiada podekscytowany Tom. – Gdy chcieliśmy przyrządzić coś do jedzenia, najpierw musieliśmy złowić ryby, następnie przez długie godziny rozpalaliśmy ogień. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak wyśmienicie po tak długim przygotowaniu smakuje zwyczajna potrawa – mówiła Anna.

Vanuatu. źródło: thefamilywithoutborders.com
Vanuatu. źródło: thefamilywithoutborders.com

Podróże z dziećmi otwierają drzwi do serc lokalnych ludzi. Tubylcy widzą, że obdarzamy ich wielkim zaufaniem przyjeżdżając do nich z naszym największym skarbem – dziećmi. Z czasem sami stają się wobec nas ufni i nasze relacje stają się przyjacielskie – tłumaczy Anna. Poznają odległe kraje przez pryzmat każdego człowieka, którego spotkają na swojej drodze. Spotkani ludzie często dawali im zaproszenie do swoich domów, do swoich wiosek.  Gdy ktoś daje im zaproszenie to po prostu wpadają, często bez zapowiedzi, gdyż nie ma elektryczności. Gdy dotarli do kolejnego nieplanowanego punktu wycieczki – Vanuatu, zdziwili się, że to kraj prezentów. Na śniadanie dostali kurę, a gdy wyjeżdżali otrzymali nawet ziemię na własność. Teraz zarówno Rodzina Bez Granic jak i Bartosz Ressel przeżywają szok kulturowy w drugą stronę i nie mogą odnaleźć się w Europie.

The following two tabs change content below.
Klaudia Ceglarz

Klaudia Ceglarz

Mam na imię Klaudia. Uwielbiam muzykę na żywo. Szczególnie bliskie są mi dźwięki reggae. Można powiedzieć, że mam własną trasę koncertową z moimi przyjaciółmi. Nie, nie mamy zespołu. Podróżujemy po całej Polsce za koncertami zespołów, których słuchamy. Dlatego bliskie są mi wydarzenia kulturalne oraz sposoby na tanie podróżowanie. Jestem uśmiechniętą pesymistką. Lubię sobie ponarzekać, ale szybko wracam do rzeczywistości i dostrzegam pozytywne odcienie danej sytuacji. Piszę o wszystkim, co sprawia mi przyjemność, a tym samym wywołuje uśmiech na twarzach czytelników.
Klaudia Ceglarz

Ostatnie wpisy Klaudia Ceglarz (zobacz wszystkie)