Trybunalska, czyli kamienica pełna smaków

źródło: trybunalska.pl
źródło: trybunalska.pl

Lubelskie Stare Miasto ma wyjątkowy klimat. Uwielbiam po nim spacerować i odkrywać nowe, malownicze zakamarki. Może przez sentyment, ale na pewno szczerze mogę stwierdzić, że jest to jedna z najpiękniejszych starówek w Polsce, a zwiedziłam ich już trochę. Kocham Lublin nie tylko za magiczne kamieniczki. W tym mieście naprawdę można dobrze zjeść, zaspokajając nie tylko zmysł smaku. Łącząc Stare Miasto z dobrym jedzeniem, odkrywamy wspaniałą Trybunalską, którą nie sposób ominąć, przechadzając się po starówce.

Zabytkowa kamienica z szyldem Caffe Trybunalska – właśnie to dostrzegamy na samym początku. Z pozoru może się wydawać, że wygląd restauracji jest dość surowy. Szyld jest zrobiony w minimalistycznym stylu, bez przesadnych udziwnień i pstrokatych kolorów – a jednak przyciąga uwagę. Właśnie samo wejście do restauracji może świadczyć o jej nietuzinkowości oraz wykwintności.

Co jeszcze świadczy o jej niebanalności? Otóż Trybunalska to nie tylko restauracja. Trybunalska to również kawiarnia oraz piekarnia. Jednym słowem, żyć nie umierać. Możecie tam wejść na śniadanie, obiad, deser i zostać do kolacji. A gdyby Wam było mało, Trybunalska oferuje ekskluzywne pokoje gościnne! Zatrzymując się w tym miejscu, na pewno poczujecie się jak w domu, a do tego będziecie mieli blisko, żeby pozwiedzać najpiękniejsze miejsca w Lublinie.

Wchodzimy do środka. Przy wejściu znajduje się piekarnia, w której możemy zakupić świeże pieczywo, bez konserwantów. Znajdują się tu również wypieki regionalne, np. cebularze. Klienci piekarni mogą skosztować pysznych ciast, które w Trybunalskiej smakują tak, jak nigdzie indziej.

Wchodząc po schodach na górę, trafiamy do restauracji. Jest tam również bar z różnymi trunkami. Wystrój zaaranżowany jest w stylu industrialnym. Nowoczesne wnętrza cieszą oko i zaostrzają nasz apetyt. Na każdym stole znajdują się słone przekąski, które możemy podjadać w oczekiwaniu na posiłek. Osobiście polecam sałatki, które wybitnie podbiły moje serce (i żołądek). Moje podniebienie uwielbia dobrze przygotowaną kaczkę, dlatego mój wybór trafił na sałatkę z kaczką confit, cytrusami, sezamem, gruszką, orzechami włoskimi i sosem hoisin. Do tego dostałam świeżutki chlebek. Co najbardziej mi się spodobało – miałam do wyboru ciemne pieczywo, co rzadko zdarza się w restauracjach. Zazwyczaj do sałatek podają jasne pieczywo lub ciężki podpłomyk. W Trybunalskiej wybrałam jednak chlebek pełnoziarnisty, który doskonale uzupełnił smak sałatki. Kaczka była dobrze przyrządzona, a ten sezam… Pycha! W Trybunalskiej warte polecenia są również makarony, które podawane są w idealnych proporcjach tak, że się nie przejemy, ale najemy na pewno. Do picia darujmy sobie tutaj wszelkie cole i kupne soki. Będąc w Trybunalskiej warto spróbować firmowej lemoniady, która niesamowicie orzeźwia.

fot. Katarzyna Leszczyńska
fot. Katarzyna Leszczyńska

Jeśli nie masz ochoty na chłodne napoje, tym lepiej. W Trybunalskiej warto bowiem spróbować kawy, która pięknie podana, cieszy najpierw oko, a potem, już po pierwszych łykach, również podniebienie. A co do kawy? Oczywiście deser jest obowiązkowy! W Trybunalskiej jadłam najpyszniejszą tartę w swoim życiu. I mówię to szczerze, bowiem będąc w Paryżu, próbowałam nawet tarty francuskiej, prosto z Montmartre. Może mam dziwne podniebienie, ale ta z naszej lubelskiej Trybunalskiej smakowała mi bardziej – po prostu rozpływała się w ustach. Nie była też za słodka, więc idealnie wpasowała się w moje smaki. W Trybunalskiej próbowałam też ciasta Oreo, które również było bardzo dobre, ale dla mnie osobiście już za słodkie.

Ceny w restauracji nie są wygórowane. Można zjeść drożej, ale również taniej – w zależności od tego, co wybierzemy. Myślę, że tu nawet studenci znajdą coś dla siebie. Innymi słowy polecam Trybunalską z ręką na sercu i śmiało mogę jej dać 10/10. Nie jest to jednak jedyna restauracja w Lublinie, a nawet na Starym Mieście, która jest warta polecenia. Śledźcie Coś Nowego i sprawdzajcie nowe smaki razem z nami!

The following two tabs change content below.
Katarzyna Leszczyńska

Katarzyna Leszczyńska

W Coś Nowego: tańczę, śpiewam, recytuję. Po prostu Kasia.