Trochę kosmosu, kilka mocniejszych riffów i dużo dobrej zabawy – wywiad z zespołem Vestige

Vestige to grupa młodych muzyków, którzy pomimo debiutu w 2016 roku podczas Przeglądu Kapel Studenckich w Lublinie dopiero teraz zaczynają pasmo swoich największych sukcesów. Charakteryzuje ich oryginalne alternatywne brzmienie, a oni sami mówią o swojej muzyce: „Trochę kosmosu, kilka mocniejszych riffów i dużo dobrej zabawy”. Swój pierwszy mini album wydali dopiero w październiku 2018 roku, ale już teraz planują wydanie kolejnej, tym razem pełnoprawnej płyty.

Sebastian, Damian, Łukasz i Mikołaj to imiona czwórki młodych muzyków z zespołu Vestige, którzy zaprezentowali nam swoje brzmienie podczas KULturaliów 2019 w Lublinie. Pomimo młodego wieku mają na swoim koncie trzy pierwsze miejsca zdobyte na przeglądach kapel, dwa teledyski i pierwszy mini album zatytułowany „Ponad”, dostępny również na Spotify -> TUTAJ. Alternatywne klimaty ich piosenek zdążyły już zjednać sobie liczną grupę słuchaczy, ale dla nich to tylko motywacja do dalszej pracy. O tym jakie były początki zespołu i jakie mają plany na przyszłość, zapytał ich nasz reporter.

 

Dlaczego akurat „Vestige”?

Mikołaj: Pomysł powstał wraz z pierwszym utworem kiedy jeszcze nie mieliśmy nazwy. Jego pierwsze słowa brzmiały: „Zostawić chociaż jakiś ślad” i właśnie takiej koncepcji staraliśmy się trzymać. Ludzie robią różne rzeczy, żeby coś po sobie na tym świecie zostawić, a z pewnością fajną formą pozostawienia czegoś po sobie jest robienie muzyki. „Ślad” po angielsku to „Vestige”. Wtedy spodobała nam się ta nazwa bo dobrze się prezentowała, jednak dzisiaj wolelibyśmy jej polską wersję, ale za bardzo już do nas przywarła i ciężko było by ją zmienić. Najzabawniejszą jednak kwestią jest problem z wymową naszej nazwy przez ludzi. Ostatnio byłem w Radio Lublin i tam zapowiadała mnie taka pani: „A teraz Mikołaj Kołodziejczyk z zespołu Vertidż”. Szczerze, to słyszałem już wszelkie możliwe kombinacje: Vistaż, Vrestiż…

Jak zaczęła się wasza przygoda z muzyką i jak doszło do powstania zespołu?

Sebastian: Moja przygoda z muzyką zaczęła się dosyć wcześnie, bo już w wieku 7 lat zmierzyłem się z moim pierwszym instrumentem czyli trąbką. Jednak historia naszego zespołu ma swój początek dopiero w liceum, gdzie poznałem się z Mikołajem i Damianem, a później Łukaszem przez Mikołaja i tak jakoś udało nam się skompletować nasz skład.

Mikołaj: Tutaj trzeba jednak zauważyć, że poznaliśmy się z Łukaszem grając w zupełnie różnych zespołach. My we trzech mieliśmy już jeden skład, natomiast Łukasz był wokalistą innego zespołu. Graliśmy nawet jeden koncert wspólnie jako zespoły i mi bardzo podobał się styl jego śpiewu, dlatego w momencie, kiedy powypalały się już nasze dotychczasowe projekty, postanowiliśmy spróbować działać razem. Co prawda każdy z nas miał nieco inne pomysły, ale to było właśnie to!

Skąd wziął się pomysł na styl wykonywanej przez was muzyki?

Sebastian: To wychodzi tak raczej naturalnie. Jesteśmy trochę różni, każdemu coś innego w tej muzyce się podoba i raczej nie obieramy jakiegoś konkretnego celu przy tworzeniu muzyki, tylko bardzo swobodnie się w tym poruszamy. Przez to też nasze utwory są często różne i może być to zarówno zaletą jak i wadą, ale mimo to staramy się nie opierać na jakieś sztywnej koncepcji muzyki.

Mikołaj: Ogóle rzecz biorąc to nasza muzyka jest typowo alternatywna, ponieważ ciężko jest opisać i nazwać jednoznacznie to, co tworzymy. Zdarza się, że ktoś porówna nasze brzmienie do Coldplay, znowu innym razem umieszczamy w piosenkach rockandrollowe klimaty, ostatnio pojawiło się w nich nawet trochę elektroniki – ogólnie staramy się eksperymentować z muzyką, żeby była ona dla naszych słuchaczy ciekawa. Nie próbujemy się włożyć w żadną formę, tylko bawimy się naszą muzyką nie wytyczając sobie żadnych ograniczeń, co do jej klimatu.

Co jest dla was inspiracją przy tworzeniu piosenek i w jaki sposób one powstają?

Sebastian: Nigdy nie pozostawiamy obojętnie kwestii muzyki i tekstu. To zawsze u nas wychodzi przez coś. Kiedy robiliśmy wcześniej utwory, to zawsze na początku powstawały te rzeczy instrumentalne, natomiast później przychodził czas, kiedy zadawaliśmy sobie pytanie: co chcielibyśmy przez tą muzykę powiedzieć. Podejmowaliśmy wtedy dyskusje z czym powstała muzyka najbardziej nam się kojarzy i w ten sposób powstały między innymi utwory mówiące o prokrastynacji, czy o przemyśleniach na temat tego co nas otacza.

Mikołaj: To, jak nasze piosenki powstają teraz, najlepiej pokazują prace nad nowym albumem. Wymyśliliśmy koncepcję, a konkretniej historię, która się będzie ciągnęła przez wszystkie utwory i do tego dopiero dopisujemy teksty. W dużej mierze ułatwia nam to wyobrażenie sobie o czym chcemy powiedzieć.

Sebastian: Mimo wszystko nie staramy się mówić o tym co zawieramy w piosenkach tak bardzo dosadnie. Pozostawiamy to delikatnie rozmyte, bo naszym zdaniem to naprawdę fajna sprawa, kiedy każdy może interpretować nasze utwory na swój sposób. To jest właśnie urok tego gatunku, w przeciwieństwie na przykład do rapu, gdzie wszystko jest opowiadane dosłownie.

Mikołaj: Co ciekawe, u nas w takiej muzyce gitarowej, a nie rzadko i balladowej, nie pojawiała się jeszcze ani jedna piosenka o miłości, a często się zdarza, że to dość powszechny motyw. W naszych piosenkach natomiast mówi się o zupełnie innych rzeczach, teraz na przykład planujemy podróże. Oczywiście nie mam tutaj na myśli podróży w kontekście jakiejś wycieczki, bardziej chodzi o coś w rodzaju podróży astralnych.

Czym jest dla was muzyka jaką wykonujecie? To tylko przygoda na scenie, czy może coś więcej?

Sebastian: W tym momencie jest to przygoda, ale wydaje mi się, że każdy z nas chciałbym, aby to stało się taką częścią główną naszego życia. Robimy to na razie hobbistycznie i raczej nie moglibyśmy z tego wyżyć, chociaż to nie zmienia faktu, że wkładamy w to naprawdę dużo pracy i poświęcamy temu sporo czasu.

Mikołaj: Dla mnie i wydaje mi się dla każdego z nas, ta możliwość grania wspólnie na scenie i próby najczęściej po nocach, to świetna odskocznia od spraw życia codziennego. Nieporównywalnym jest też uczucie występowania na jakiś większych scenach przed publicznością, czy jurorami na konkursach. Każdy z nas mocno się wczuwa w to co robi i jest to naprawdę super uczucie, dlatego brakowało by mi tego bardzo, gdybym miał przestać grać. Nie żyjemy z tego co prawda, bo jeżeli uda nam się coś odłożyć, inwestujemy to od razu w nagrania, sprzęt czy wydanie albumu, ale z pewnością każdy z nas chciałby mieć właśnie taką pracę. Póki co z pewnością spełniamy marzenia.

Sebastian: Przez granie w zespole zdobywamy też różne niesamowite doświadczenia. Często się zdarza, że przy okazji wyjazdów na koncerty możemy poznawać i zwiedzać nowe miejsca jak chociażby Opole czy Wrocław. Niewymierne jest też to ile ludzi dzięki temu mogliśmy spotkać, z iloma porozmawiać, a nawet zawrzeć znajomość.

Mikołaj: Warto zaznaczyć, że dzięki działalności w zespole mieliśmy też okazję znaleźć się w lubelskim środowisku muzycznym, wszystkich tych ludzi, którzy bardzo często fascynują się tym samym, co my. To niesamowite, jak w tej społeczności alternatywnej wszyscy się trzymają razem – chodzą na swoje koncerty, pożyczają sobie sprzęt, a nawet występują razem na scenie, kiedy jest taka potrzeba. Gdyby nie fakt, że gramy, chyba nigdy nie mielibyśmy okazji tego wszystkiego doświadczyć.

Jakie są wasze plany względem zespołu na najbliższą przyszłość?

Mikołaj: Mamy dość jasne plany jak na ten moment. Na pewno w październiku planujemy wydanie kolejnej płyty. Później zamierzamy z tym materiałem trochę pojeździć po Polsce, przedstawić go szerszej publiczności i zobaczyć reakcje. Jak na razie ciągle dopracowujemy nowe numery i koncertujemy, ale póki co chcemy skupić się najbardziej na nagraniu nowego albumu.

 – Rozmawiał Dawid Zapora

 

The following two tabs change content below.