Trafić na progu

Wielkimi krokami zbliżają się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu. Nadzieje na sukces na tej imprezie tradycyjnie wiążemy z ukochaną przez Polaków dyscypliną- skokami narciarskimi. Czy jednak wyniki uzyskiwane przez naszych reprezentantów na początku sezonu, pozwalają nam na optymizm w tej kwestii?

 

Pierwsze indywidualne zawody tej zimy potoczyły się dla nas w wymarzony niemal sposób. Kamil Stoch przegrał jedynie z Junshiro Kobayashim. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także Piotr Żyła, Stefan Hula oraz Dawid Kubacki. Poprzedniego dnia, nasza drużyna zajęła 2. miejsce, ex aequo z Austriakami. Tak dobry rezultat na pewno ma związek z tym, że zawody odbywały się na doskonale znanym naszym skoczom obiekcie w Wiśle. Z reguły kiedy występują oni w roli gospodarzy spisują się lepiej, niż można by się było spodziewać. Wyniki uzyskiwane w następnych tygodniach potwierdzają tę zależność.

Fińskie Kuusamo jak zwykle było mniej łaskawe dla Polaków. W konkursie drużynowym, dyskwalifikacja Żyły odebrała nam bardzo prawdopodobne podium. Indywidualnie, dobry poziom utrzymali jedynie Kubacki i wspomniany Wiewiór. Kot, Stoch i Hula zajęli miejsca na przełomie drugiej i trzeciej dziesiątki. W tym wypadku gorszą dyspozycję można tłumaczyć np. poczuciem niesprawiedliwości (Żyła w drugiej serii drużynówki oddał skok w tym samym kombinezonie, który godzinę wcześniej został uznany za nieprzepisowy). Prościej jednak powiedzieć, że Adam Małysz jest jedynym Polakiem, który wywalczył na tej skoczni podium (3 drugie miejsca). Nie jest ona więc wśród ulubionych aren naszych zawodników.

W ostatni weekend Puchar Świata zawitał do położonego za Uralem Niżnego Tagiłu. Panująca tam wietrzna loteria wybiórczo nagrodziła podopiecznych Stefana Horngachera. Obecna forma i warunki pozwoliły na oddanie skoków przyzwoitych, ale pozbawionych błysku. Polacy nie liczyli się w walce o podium w żadnym z dwóch konkursów. Znakomicie zaprezentowali się za to Niemcy i Norwegowie. To właśnie reprezentanci tych nacji, razem ze świetnie dysponowanym Austriakiem Stefanem Kraftem, są jak na razie faworytami do triumfów w sezonie olimpijskim.

Gorsza dyspozycja na początku sezonu nie może jednak dyskredytować naszych zawodników w kontekście najważniejszej zimowej imprezy. W tej dyscyplinie zawsze zwycięża ten, kto szczyt formy przygotuje właśnie na moment kluczowych wydarzeń. Polacy z pewnością są w stanie to zrobić, zwłaszcza, że regularnie kwalifikują się do trzydziestki zawodów, a naprawdę nieudane próby przydarzają im się rzadko. Letnia dominacja Kubackiego i świetne wyniki Kota i Stocha w próbie przedolimpijskiej dają nam powody do optymizmu. Kojąco na nerwy kibiców mogą też działać wypowiedzi Adama Małysza. Obchodzący dziś czterdzieste urodziny legendarny Orzeł z Wisły wyraził na Facebooku nadzieje na poprawę regularności skoków oddawanych przez członków naszej kadry i podkreślił, że jak na razie drużyna wygląda dobrze.

 

Panu Adamowi życzymy zatem, by już za dwa miesiące mógł cieszyć się z olimpijskich sukcesów naszych skoczków!

The following two tabs change content below.
Krzysztof Chomicz

Krzysztof Chomicz

Wiecznie niewyspany student dziennikarstwa. Radomianin całym sercem. Trzeci z dziesięciu, już niebawem milioner, następnie familiarder. Większość czasu zajmuje mi oglądanie meczy Milanu i Barcelony, słuchanie amerykańskiego rapu i nauka prawa.
Krzysztof Chomicz

Ostatnie wpisy Krzysztof Chomicz (zobacz wszystkie)