AUTODESTRUKCJA CZY AUTOBIOGRAFIA?

Ponoć pisał ją 6 lat, a wcześniej przed wejściem w świat literatury powstrzymywała go „zwykła ludzka przyzwoitość”. Napisał. I na każdej stronie „Nieautoryzowanej autobiografii” Kuba Wojewódzki udowadnia, że ze wspomnianą przyzwoitością nawet nie minął się na ulicy. Autor wita się z czytelnikiem, jak się okazuje, niezwykle trafnym porównaniem dwóch karier: prowadzącego talk-show i prostytutki. Ten jeden środek stylistyczny to wspomniana książka w pigułce. Lekki język, dystans do wykonywanych czynów oraz wątki erotyczne. Trzy ważne wektory tego wytworu, które tworzą rzetelną pogadankę o życiu. Losy „redaktora z przypadku”, zarówno w studio…