To przywilej być kobietą?

“Bo dziewczyny wszędzie wchodziły za darmo. Wtedy nie zastanawiałam się zupełnie dlaczego tak jest. Tak po prostu było. Mogłyśmy uznać to za przywilej bycia kobietą. Ale tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z przywilejem. Nie kobiecym przywilejem, bynajmniej.”   Tak pisze o clubbingu Ada T. Kosterkiewicz, na swoim blogu Rzeczovnik.pl.  Czy ma rację? Ja w zupełności się z nią zgadzam. Ale o czym właściwie mowa? Mianowicie, chodzi o pozycję kobiet we współczesnym świecie i możliwości “wchodzenia za darmo” na różnego typu imprezy. Często na Facebook’u możemy dostrzec wydarzenia, które…