RECENZJA: David Gilmour – On An Island (2006)

Wkładasz kompakt do odtwarzacza i co słyszysz? Potężny gwizd statku na pełnym morzu, szum fal. Z domowego zacisza przenosisz się na słoneczne wybrzeże. Może być Hel, jeśli nie wysepka na Bahamach. Ale najwięcej widoku zajmuje morze złączone z niebem długim horyzontem. W oddali sunie statek, co rusz nad głową przelatuje stado mew chętnych na kilka kawałków chleba. Czyż nie jest przyjemnie?

David Bowie w Trójce – podsumowanie

Najpierw był 8 stycznia 2016 roku. W dniu swoich 69 urodzin David Bowie sprezentował miłośnikom album Blackstar. Jak się okazało dwa dni później, było to jego ostatnie wydawnictwo płytowe. Spora część zagorzałych fanów wciąż nie pogodziła się z odejściem brytyjskiego artysty. Dla upamiętnienia dorobku autora albumu Low Program Trzeci Polskiego Radia zorganizował plebiscyt wyróżniający jego najważniejsze kompozycje.

10 niezwykłych albumów lat 80-tych wg „Coś Nowego!”

1. Black Sabbath – Heaven and Hell (1980) Rozstanie z Ozzym Osbournem zamknęło pewien rozdział w historii Sabbatów, nie mniej nie był to jeszcze koniec czasów względnego sukcesu. Wszystko leżało w rękach Ronnie’ego Jamesa Dio, który swoim głosem wniósł nową jakość w zespół i płytę. Wystarczy posłuchać pierwszego utworu, by się o tym przekonać. Nie ma to jak Neon Knights czy Heaven and Hell. Słuchać na cały regulator, inaczej się nie da!

10 niezwykłych albumów lat 70-tych według „Coś Nowego”!

Derek and the Dominos – Layla And Other Assorted Love Songs (1970) Jest to jedyne przedsięwzięcie Erica Claptona, przewodzącego projektowi Derek and The Dominos. . Album powstał na kanwie licznych improwizacji, co znajduje odzwierciedlenie w zamieszczonych kompozycjach o czasie trwania sześć, siedem czy nawet blisko dziesięć minut . Z solowego dorobku Claptona jest to zdecydowanie pozycja najmocniejsza. George Harrison – All Things Must Pass (1970) Tak jak dla Erica Claptona Layla była fundamentem kariery, tak i dla George’a All Things Must Pass jest samodzielnym magnum opus powstałym krótko po rozpadzie The…

Confiteor Melomana

Stefan Kisielewski na łamach „Tygodnika Powszechnego” publikował swoje artykuły mówiące o muzyce. Nazwał ją „wielką, wyrozumiałą i wierną przyjaciółką” człowieka. Chyba nikt poza samym Kisielem nie sformułował wybitniejszej definicji. Co prawda nieżyjący już przedstawiciel polskiego liberalizmu pisał o klasycznej odmianie muzyki, jednakże stworzone przezeń pojęcie ma pełne odniesienie we wszystkich gatunkach ów dziedziny kulturalnej.