Święto wielkiej nadziei

 

rodzinarodzin.pl
rodzinarodzin.pl

Uroczystość Wszystkich Świętych, obchodzona w Kościele Rzymskokatolickim 1 listopada, kojarzona jest głównie z refleksją, zadumą oraz ciszą cmentarzy rozświetlonych światłem zniczy. Otóż niesłusznie. Dzień Wszystkich Świętych powinien być obchodzony radośnie. Jest to bowiem święto zwycięstwa nad śmiercią. Święto wielkiej nadziei.

Uroczystość Wszystkich Świętych ma bogatą, ponad 1400-letnią tradycję. W początkach chrześcijaństwa nie praktykowano kultu zmarłych ludzi oraz aniołów, z obawy przed bałwochwalstwem. Później, podobnie jak wiele praktyk w Kościele, kult ewoluował. Oprócz Trójcy Świętej zaczęto czcić również Maryję. Mniej więcej w tym samym czasie wierni zaczęli modlić się do św. Michała Archanioła – katolickiego „anioła do zadań specjalnych”, czyli walki z siłami zła. Jak wiemy z historii, początki chrześcijaństwa nie były łatwe. Areną do dawania świadectwa nie były, jak współcześnie, ulice, czy przytulne wnętrza kościołów, a kolosea, gdzie masowo ginęli wyznawcy Chrystusa. Stosunkowo wcześnie zaczęto obchodzić „narodziny dla nieba”, które były równoznaczne z datą śmierci męczennika.

Kult męczenników prężnie rozwijał się, powstawały modlitwy kierowane do nich, układano również pobożne pieśni sławiące świętych orędowników. Nie pozostało już nic innego, jak usankcjonować prawnie to, co wielu wiernym wydawało się oczywiste, czyli kult świętych. 13 maja 608 r. papież Bonifacy IV pogańską świątynię w Rzymie, zwaną Panteonem, poświęcił Matce Bożej oraz męczennikom. W następnym stuleciu Grzegorz III w jednym z kościołów otworzył kaplicę poświęconą już nie wyłącznie męczennikom, ale generalnie Wszystkim Świętym. Na początku IX wieku Uroczystość zaczęto obchodzić 1 listopada, ale tylko w Irlandii i Bawarii. W 935 roku rozszerzono ją na cały Kościół.

Tyle z historii. A jak to wszystko ma się do naszej codzienności? Czy świętym, którzy już od dawna przebywają w gronie zbawionych, jest potrzebny nasz kult? Otóż tak, z tym tylko, że jest to potrzebne przede wszystkim nam samym. Przykład Chrześcijan, którzy za życia zasłynęli głęboką wiarą (nie zawsze niezachwianą, wszak i wielu świętych przechodziło kryzysy), a po śmierci cudami doznawanymi za ich orędownictwem, ma być budujący dla tych, którzy jeszcze przebywają wśród żywych. Ma pokazywać, że każdy człowiek, niezależnie od wykształcenia, wyglądu, czy czasów, w których przyszło mu żyć, jest powołany do świętości. Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest poświęcona jedynie tym chwalebnym postaciom związanym z Kościołem, których wizerunki są powielane na obrazkach, czy którzy ogłaszani są patronami parafii lub zawodów. To święto przede wszystkim tych, którzy poprzedzili nas w drodze do wieczności, a którzy byli anonimowi. Sąsiadka z klatki obok, która dużo się modliła i czyniła wiele dobra, wolontariusz, który swoje życie poświęcił służbie bliźniemu, często zapomnianemu i niechcianemu.

1 listopada jest głównie dniem właśnie takich ludzi, którzy za życia wywalczyli bilet do nieba, gdzie teraz radują się wieczną chwałą. I właśnie to święto ma nam przypominać, że nie musimy być nieskazitelni, a nasze życie nie musi być usłane różami. Ten dzień pokazuje, że mimo wielu porażek i upadków, mimo trudności w walce z własnymi słabościami, nikt nie stoi nigdy na straconej pozycji. Każdy z nas może po śmierci dołączyć do grona zbawionych, a do kalendarza swoich świąt dopisać 1 listopada. Jedno jest pewne: w niebie prezentów nie zabraknie, więc jest o co walczyć.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)