Święta, święta, święta, ale czy wiemy, dlaczego świętujemy?

12395479_1000388286689557_1460251317_nŚwięta, święta i po świętach – czy nie takimi słowami najczęściej kończymy Boże Narodzenie? Magia świąt zapowiadana od początku listopada pryska niczym bańka mydlana. Nie zostawia śladu, nic nie zmienia, po prostu znika.

Tak, tu chodzi o coś innego. Komercjalizacja świąt – hasło podnoszone każdego roku, może nudne, ale czy nie prawdziwe? Skoro nudne, dlaczego nic z tym nie robimy ? Dlaczego tak bardzo boimy się w składaniu życzeń słów, że narodził się Jezus? Przecież nie byłoby, co świętować, gdyby nie Jego przyjście na świat.

A tymczasem pięknie ubrane choinki, „mikołajowie”, renifery, bombki – to wszystko stało się dla nas symbolem tego czasu. To naprawdę zabawne, bo kompletnie nie łączy się z Jezusem. Wątpię, żeby w Grocie Narodzenia stała ogromna święcąca choinka, a Święty Mikołaj z reklamy coca-coli przywiózł prezenty Świętej Rodzinie – absurd. Pozór tych świąt, który tak wszedł do naszego życia, że dzisiaj nie wyobrażamy sobie naszych domów bez zielonego drzewka, 12 potraw na stole, a jeszcze wcześniej całej przedświątecznej krzątaniny ze sprzątaniem, gotowaniem i zakupami na czele.

„Merry Christmas everyone” zdecydowanie brzmi lepiej niż „Bóg się rodzi”, a „Last Christmas” to jakby stara, polska kolęda. Moda na święta lśni blaskiem komercji, a miała to być gwiazda betlejemska – tu też nie wyszło.

A przecież narodził się ktoś bardzo ważny, może więc warto spojrzeć na niebo, zobaczyć czy coś nam nie wskazuje drogi, to w końcu urodziny. Zaproszony jest na nie każdy od ponad 2 tysięcy lat. W ten wyjątkowy dzień zatrzymajmy się choć na chwilę, biec można przez 364 dni w roku, ale w Wigilię powiedzmy samemu sobie stop. Może dzięki tej chwili zadumy spotkamy Go w rodzinnym gronie – w skłóconych ze sobą rodzicach, w relacji z mamą lub tatą. Spróbujmy Go zauważyć. On naprawdę nie potrzebuje wiele. Potrzebuje ludzi – Solenizant, który daje miłość, wiarę i nadzieję.

The following two tabs change content below.
Ewelina Pomichowska

Ewelina Pomichowska

Jestem studentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Zainteresowań mam wiele i żadnych nie potrafię konkretnie wymienić. Lubię pisać, gotować, uśmiechać się i pomagać innym. Patrzę na świat przez "różowe okulary" i takim staram się go czynić wokół siebie 🙂
Ewelina Pomichowska

Ostatnie wpisy Ewelina Pomichowska (zobacz wszystkie)