Świąteczne opowiadania o miłości

3Każdy ma jakąś swoją małą świąteczną tradycję. Moją od dwóch lat jest czytanie świątecznych opowiadań o miłości. Mają tak specyficzny klimat i tworzą magiczną aurę. Pozwalają wyobrazić sobie, że za oknem pada śnieg, a cuda zdarzają się naprawdę. W swojej dopiero zaczynającej się kolekcji mam dwie książki: W śnieżną noc i Podaruj mi miłość.

w-sniezna-noc-b-iext26521531Troje światowej sławy pisarzy zebrało się i napisało trzy opowiadania połączone ze sobą w jedną całość. Mowa o Maureen Johnson, Johnie Greenie i Lauren Myracle oraz ich książce W śnieżną noc. Akcja ma miejsce w miasteczku Gracetown w Wigilię. Największa śnieżyca od pięćdziesięciu lat w tych okolicach powoduje zatrzymanie pociągu, w którym Jubilatka jedzie do dziadków na Florydę; poważne utrudnienia w dostaniu się do Waffle House trojga przyjaciół i wcześniejszą zmianę Addie w Starbucksie. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko prowadzi do jednego: odnalezienia miłości, której żadne z nich się nie spodziewa.

Książka napisana jest w wyjątkowo dowcipny i nastrojowy sposób. Style trzech różnych autorów mistrzowsko się ze sobą łączą i różnice w ich warsztacie nie gryzą w oczy, a tylko budzą podziw. Chciałabym, żeby to wspaniałe trio napisało jeszcze kiedyś coś razem.

Druga książka utrzymana w świątecznym klimacie to Podaruj mi miłość – tegoroczny hit wydawniczy. Tym razem aż dwanaście opowiadań, ale już nie połączonych ze sobą. Wśród autorów znaleźli się m.in.: Gayle Forman (Zostań, jeśli kochasz), David Levithan (Każdego dnia) czy Rainbow Rowell (Fangirl) – obecni mistrzowie literatury młodzieżowej.

1444382075_7Z1jWoKmpzXVOpowiadania są krótkie, zwięzłe i napisane prostym językiem. Trafiają do każdego czytelnika i pozostawiają po sobie ślad na długo. Moim zdaniem najlepiej czytać jedno opowiadanie dziennie, żeby tematy i bohaterowie się nie pomieszali. Wtedy książka jest przystępniejsza. Gdybym przeczytała ją ciągiem wiem, że mogłabym ją uznać za słabą. Głównie z tego powodu, że tutaj widać wyraźne różnice między autorami. Ale każde opowiadanie z osobna jest klimatyczne, wywołuje rozmaite emocje, a mnie osobiście wzrusza. Jedno mniej, drugie bardziej, ale jednak.

Ktoś powie, że wszystko jest za piękne, że tak łatwo się wyjaśnia i ostatecznie kończy dobrze. Ale czy nie o to chodzi? W święta chcemy przeczytać ciepłą historię, która wpasuje się w świąteczny nastrój, a nie dramat. Przynajmniej ja tak mam. Zakładam ciepłe skarpety i ulubioną piżamę, wskakuję w ciepłą kołdrę i przy świetle choinkowych lampek przenoszę się w świat, gdzie są zaspy śniegu, a nie błotna breja, którą widzę za oknem. Gdzie wszystko się dobrze kończy, konflikty rozwiązują i przede wszystkim – wygrywa miłość.

The following two tabs change content below.
Sandra Czarniecka

Sandra Czarniecka

Studiuję drugi rok edytorstwa. Pisaniu i czytaniu poświęcam większość wolnego czasu. Jestem zakochana w twórczości Nicholasa Sparksa, Guillaume Musso i we współczesnych boysbandach. Uwielbiam odkrywać nowe rzeczy i jestem bardzo ciekawa świata. Marzą mi się podróże po Polsce, zobaczenie Wieży Eiffla i rudy kot. Inspiracje czerpię z innych ludzi, ich historii i doświadczeń.