Świąteczna zamiana miejsc – The Holiday

The-Holiday-movie-stone-cottage-at-nightŚwięta się już zakończyły ale wciąż mamy karnawał. Może więc warto przedłużyć sobie bożonarodzeniowy klimat i odpocząć przy dobrym filmie? Nie musicie od razu wybierać się do kina. Można sięgnąć po coś starszego, co wprawi nas raz jeszcze w świąteczny nastrój. Ja proponuję „The Holiday”, czyli tłuściutką komedię romantyczną z gwiazdorskim nadzieniem, okraszoną genialną muzyką.

Composite

Niby komedia, niby romantyczna, niby w iście hollywoodzkim stylu. Nie jest jednak aż tak płytka i banalna jak zazwyczaj. Cała akcja toczy się w dwóch miejscach: Surrey pod Londynem i Los Angeles (jak przystało na Hollywood). Poznajemy dwie kobiety, które w zasadzie nie mają ze sobą nic wspólnego. Iris pracuje w londyńskim tabloidzie. Jest ciepłą, nieśmiałą osóbką, prowadzącą spokojne życie. Amanda to urocza blondyneczka z Hollywood – pracuje przy tworzeniu zwiastunów filmowych i zarabia na tym grubą forsę. Jest przebojowa, lecz jej życie kręci się tylko i wyłącznie wokół pracy. Świat obu pań w pewnym momencie załamuje się i starają się z tym uporać na swój sposób. Chcąc oderwać się od zmartwień dokonują przez Internet zamiany domów. W ten oto sposób skromna Iris poznaje luksusowe życie, a żyjąca w ciągłym biegu Amanda ma możliwość wyciszenia się w małej angielskiej wiosce. Czas akcji to okres świąteczny. Nie znajdziecie w tym filmie jednak choinki, czy barszczu z uszkami. Boże Narodzenie jest widoczne, ale zepchnięte na drugi plan przez rozterki głównych bohaterek.

Kolejną rzeczą, która może zarówno przyciągać, jak i odstraszać jest gwiazdorska obsada. Nie raz mieliśmy do czynienia z filmem, do którego zaangażowane zostały znane twarze tylko po to, żeby producenci mogli na nich zarobić. W przypadku „The Holiday” może i tak było, ale aktorzy są tu przede wszystkim po to, żeby wykonywać swoją pracę jak najlepiej – widać to gołym okiem. Cudowna Kate Winslet (Titanic, Lektor) w roli Iris jest po prostu rewelacyjna. Jest ona wszechstronną i utalentowaną aktorką, nic więc dziwnego, że potrafi odnaleźć się zarówno w dramatycznej, jak i komediowej roli. W postać Amandy wcieliła się Cameron Diaz (Gangi Nowego Jorku, Sekstaśma). Ciężko było mi się przekonać do obejrzenia komedii z jej udziałem, ponieważ do tej pory mam przed oczami nieudany film „Bad Teacher”. Cameron jest jednak aktorką, która raz gra lepiej, a raz gorzej. W „The Holiday” doskonale wcieliła się w rolę Amandy, zyskawszy sobie przychylność widzów i moją także. Do pary z paniami zagrali Jude Law oraz Jack Black. Law (Sherlock Holmes, Anna Karenina) to istny przystojniak (i ten akcent!) i niczym Hugh Grant idealnie pasuje do komedii romantycznych. (Choć z wyglądu przypomina mi też trochę Andrzeja Chyrę, który z tego rodzaju filmami ma mało wspólnego.) Nic więc dziwnego, że otrzymał rolę Grahama, brata Iris. Jest on doskonałym argumentem dla pań, dlaczego warto obejrzeć „The Holiday”. Natomiast jeśli chodzi o Jacka Blacka (King Kong, Szkoła rocka) – wystarczy na niego spojrzeć i od razu pojawia się uśmiech na twarzy. Ten pulchniutki aktor ma w sobie tyle ciepła, że nie sposób go nie kochać. Do tego dochodzi błysk w oku i mamy ochotę powiedzieć „what else?”.

camjude

Świąteczny klimat w filmie nadawany jest dzięki idyllicznym kadrom domku na wsi, otulonego śniegiem. Wokół chatki jest biały płot, a w środku kominek. W filmie pojawia się też gorąca czekolada z piankami, czyli absolutny angielski przysmak zimowy, a sceny przeplecione są świątecznymi przebojami. Sama nazwa filmu w swojej prostocie również intryguje. Może świadczyć bowiem zarówno o świętach, jak i wakacjach, które zrobiły sobie główne bohaterki.

592048_origMuzyka w filmie odgrywa bardzo ważną rolę. Obracając się wśród tematyki filmowej, która jest mocno podkreślona w fabule filmu, możemy przypomnieć sobie muzyczne klasyki kinematografii (m.in. piosenka tytułowa z „Przeminęło z wiatrem”). Pojawiają się także nowe kompozycje na bardzo wysokim poziomie, które w samym filmie tworzy jeden z głównych bohaterów.

Podsumowując, jeśli nie macie co robić w domu, a mróz za oknem zniechęca Was do wychylenia nosa za drzwi, warto sięgnąć na półkę z płytami DVD. Odkurzcie „The Holiday” i oglądajcie śmiało, relaksując się przy tym z każdą minutą produkcji. Film ten jest idealny do oglądania samemu (np. wcinając lody z popcornem), ale również z przyjaciółką, czy nawet chłopakiem. W towarzystwie choinki i gorącej czekolady smakuje najlepiej.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Leszczyńska

Katarzyna Leszczyńska

W Coś Nowego: tańczę, śpiewam, recytuję. Po prostu Kasia.