Studniówka na polu minowym

PAP/Leszek Szymański
PAP/Leszek Szymański

Wkrótce minie 100 dni rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jest to świetny czas na rozliczenie ekipy Beaty Szydło z obietnic wyborczych. Szczególnie tych zawartych w expose i określanych mianem priorytetowych.

Zanim dojdzie do oceny działań nowego rządu warto zwrócić uwagę na warunki, w jakich przyszło PiS-owi forsować nowe ustawy. Ich pracę można przyrównać do pracy rolnika na polu minowym. Każdy pomysł, każda ustawa i działania spotykały się ze zmasowanymi atakami i zarzutami. Oderwani od koryta zwolennicy poprzednich rządów jak i możni tego świata, którym PiS wkrótce może sięgnąć do kieszeni, podnieśli lament. I niczym w chocholim tańcu, uśpieni przez bezsensowne, ośmioletnie rządy PO i PSL-u wyszli na ulice walczyć w obronie demokracji. Demokracji, której nikt im nie zabiera, która nie jest zagrożona i która w bezpośredni sposób ich nie dotyczy. Bo czy przeciętny protestujący znał nazwisko chociażby jednego sędziego Trybunału, w obronie którego niczym ślepa owieczka maszerował na wiecach KOD-u?

Pomimo kłód rzucanych pod nogi, PiS konsekwentnie, choć niekiedy w ślamazarnym tempie, realizuje swoje obietnice. Po drodze nie brakowało wpadek wizerunkowych, nierozważnych wypowiedzi czy braku wyjaśnień, ale w ostatecznym rozrachunku nie to jest najważniejsze. Najistotniejsze jest to, czy dokonywane reformy będą miały realny wpływ na życie przeciętnego Kowalskiego.

Jeśli nie lepiej, to z pewnością spokojniej, będzie żyło się Polakom na Wyspach Brytyjskich. Wbrew temu, co twierdzi Rysiek Petru Swetru, polska polityka zagraniczna nie jest prowadzona „na kolanach”. Ostatnie negocjacje Beaty Szydło w Brukseli sprawiły, że do 2020 roku Polacy mieszkający na Wyspach, a których dzieci zostały w kraju, wciąż będą otrzymywali takie świadczenia, jak dotychczas. Jest to istotne w kontekście głosów pojawiających się na Wyspach i mówiących o tym, że takie świadczenia powinny zostać imigrantom natychmiast odebrane.

Po trzech miesiącach nowych rządów zmianę odczują również rodziny żyjące w kraju. Wszystko to za sprawą programu „500+”, dzięki któremu już od kwietnia będą wypłacane pierwsze świadczenia. Pomimo kontrowersji związanych z tym projektem i zarzutami typu „dlaczego dostają wszyscy, skoro świadczenie powinni otrzymywać tylko najbiedniejsi”, udało się w końcu go przeforsować. Już wkrótce pieniądze szerokim strumieniem popłyną na konta Polaków, którzy z pewnością odetchną z ulgą, bo przy ogromie wydatków związanych z utrzymaniem dzieci, liczy się każda złotówka.

Wiele z działań podjętych przez partię rządzącą polega nie na rozpisywaniu innowacyjnych ustaw, ale na sprzątaniu bałaganu po poprzedniej ekipie. I tak jeszcze w grudniu udało się zlikwidować obowiązek szkolny dla sześciolatków. Szybka nowelizacja ustawy jest ukłonem w kierunku obywateli, którzy niezłomnie zbierali podpisy w tej sprawie i którzy poświęcili wiele czasu i sił, by ich pociechy mogły pójść do szkoły w wieku siedmiu lat.

Niestety nie wszystkie działania zostały przeprowadzone tak sprawnie jak te wspomniane wcześniej. Brakuje również klarowności w dialogu ze społeczeństwem. Zmiany przeprowadzane nocą czy stosowanie określeń typu „gorszy sort Polaków” osłabiają notowania partii, której Polacy powierzyli mandat zaufania. Wciąż nie wiadomo, kiedy rząd zabierze się za przywrócenie niższego wieku emerytalnego. Krytycy PiS-u z jednej strony zarzucają im, że nie przeprowadzili wszystkich obiecanych reform, z drugiej jednak strony zapewne zdają sobie sprawę z tego, że spełnienie wszystkich obietnic w ciągu 100 dni od zaprzysiężenia rządu mogłoby nadmiernie obciążyć budżet państwa. Na tak głębokie i długofalowe działania potrzeba czasu i cierpliwości, której wielu przeciwnikom nowego rządu zwyczajnie brakuje. Swoją drogą, jest to interesujące zjawisko socjologiczne, że ci, którzy przez 8 lat przymykali oko na rujnowanie kraju na wielu frontach, teraz już po niespełna trzech miesiącach podnoszą larum, że oto PiS nie wywiązuje się ze swoich obietnic. Konsekwencja godna podziwu.

Wbrew narzekaniom, zarzutom ograniczania demokracji i wolności czy krytykowaniu każdego, nawet dobrego posunięcia, drużyna Beaty Szydło będzie dalej przeprowadzała swoje reformy. W najbliższym czasie czekają nas zmiany w podatkach dla małych firm oraz otwarcie programu tanich mieszkań. Jednak jak zapowiadają politycy PiS-u to nie koniec. Po owocnych pierwszych stu dniach rządzenia mają jeszcze ponad trzy lata na kolejne zmiany. Jeśli będą przeprowadzane nadal tak odważnie, a do tego bardziej zrozumiale dla przeciętnego obywatela, to istnieje realna szansa, że studniówka nowego rządu stanowi jedynie przedsmak lepszych czasów dla wszystkich Polaków.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)