Studenckie sposoby na przetrwanie sesji

fot.: gameplay.pl
fot.: gameplay.pl

Kawa w szafce się skończyła, idziesz do pracy, żeby odpocząć i zaglądasz w najgłębsze zakamarki Facebooka? To może oznaczać tylko jedno… Rozpoczyna się sesja, a Twoje życie towarzyskie zamyka się na trzystustronicowym skrypcie.

Jesteśmy medium studenckim, dlatego bliskie są nam tematy związane z egzaminami. W pełni też rozumiemy Wasze uczucia oraz walkę na śmierć i życie z wykładowcami. Dlatego też, żeby ułatwić Wam funkcjonowanie w tym gorącym okresie, pisaliśmy już o tym, jak radzić sobie ze stresem podczas sesji oraz jak stawić jej czoło. Jest jednak jeszcze jedna niezwykle istotna rzecz – w jaki sposób relaksować się w czasie nauki tak, żeby przyswajać wiedzę łatwiej i bez bólu głowy?

version-246939efdad265eeb27586cdc7adad72_large-

Każdy z Was zapewne wie, że powinno się uczyć seriami po czterdzieści pięć minut i robić sobie między nimi około piętnastominutowe przerwy. Najlepiej wtedy zmienić pokój, a miejsce, w którym się uczycie dokładnie przewietrzyć. Po powrocie do Waszego mózgu dotrze rześkie powietrze i będzie Wam łatwiej skupić się na dalszej nauce. Co zrobić w międzyczasie? Można pójść np. do pokoju rodziców lub współlokatorów i uciąć sobie krótką pogawędkę na przyjemny, nie zmuszający do myślenia temat. Ewentualnie możecie wykorzystać również swoje smartfony, tym razem nie do przeglądania Facebooka, a do tego, do czego są przeznaczone w rzeczywistości – telefonu do przyjaciela. Tylko nie w sprawie odpowiedzi na pytanie odnośnie egzaminu, a tak jak wyżej, w celu krótkiej, lekkiej rozmowy.

W przerwie od nauki wstaję od biurka, biorę kilka głębokich wdechów, robię kilka pompek lub podciągnięć na drążku, puszczam jedną piosenkę, która ostatnio mi wpadła w ucho i z odświeżonym umysłem wracam do nauki – mówi Damian, student dziennikarstwa i komunikacji społecznej KUL.

wformie24.poradnikzdrowie.pl
fot.: wformie24.poradnikzdrowie.pl

W wypowiedzi Damiana wyraźnie widzimy podstawowe sposoby na zrelaksowanie się podczas sesji. Są to też najbardziej skuteczne sposoby. Nie od dziś wiadomo, że ćwiczenia fizyczne pomagają nam zrelaksować się i uwolnić umysł od napięcia. Najlepiej zrobić solidny trening, który potrwa około trzydziestu, czterdziestu minut. Wówczas na dłużej oderwiemy się od nauki, a potem dokładnie sprawdzimy, co pozostało nam w głowie. Jeżeli jednak nie macie tak dużo czasu można zrobić, np. czterominutową tabatę. Pod tym linkiem macie ściągawkę, jak ją wykonać: KLIK. Bardzo dobrym pomysłem jest też bieganie na świeżym powietrzu. Połączy to aktywność fizyczną z przewietrzeniem się i odświeżeniem umysłu. Po takim „dwupaku” z pewnością nauka będzie efektywniejsza. Jeżeli jednak nie przepadacie za ćwiczeniem, powinien wystarczyć spacer. Można też wykorzystać piętnastominutową przerwę, otworzyć okno, położyć się na plecach i zamknąć oczy. Taka forma medytacji przyczyni się do całkowitego odprężenia ciała i umysłu. Ja osobiście polecam natomiast Fit Ball. Są to ćwiczenia z piłką szwajcarską, które są idealne zarówno do rehabilitacji, jak i codziennych ćwiczeń – napinamy podczas nich wszystkie mięśnie, żeby utrzymać równowagę. Osobiście korzystam z niej również w czasie nauki, dzięki czemu nie siedzę cały czas w jednej pozycji i się nie garbię. Sposoby na ćwiczenia z Fit Ballem najlepiej opisuje czasopismo Women’s Health: KLIK.

Zwolenniczką ćwiczeń w przerwie od nauki jest również Martyna, studentka prawa UKSW. – W nauce pomaga mi aktywność fizyczna, kąpiel, obejrzenie odcinka ulubionego serialu albo dobry film wieczorem.

Jeżeli odpowiednio wcześniej rozplanujecie sobie naukę, na pewno znajdziecie czas na dobry film. Osobiście polecam komedię, ponieważ intensywność nauki wystarczająco dobija nasze mózgi i humory. Śmiejąc się dostarczymy naszemu organizmowi endorfin, a co za tym idzie łatwiej będzie nam potem powtarzać materiał do egzaminu. Sprawdźcie, które z proponowanych przez nas komedii przypadną Wam do gustu: Kingsman, To tylko seks, Disco Polo, Wkręceni. Pomocne w odpoczynku mogą być również filmy zabarwione groteską. I tak warto obejrzeć zeszłoroczny hit (4 Oscary) – Grand Budapest Hotel. Do tego samego worka możemy włożyć również filmy Quentina Tarantino – ostatnio do kin weszła jego najnowsza produkcja – Nienawistna ósemka, na którą warto wybrać się pomiędzy egzaminami. Jest to film, który w tym roku został nominowany do Oscarów. Warto również zobaczyć inne nominacje. Może Wy polecicie nam jakieś filmy? Czekamy na Wasze propozycje w komentarzach.

Jeżeli nie macie czasu na długie oglądanie, może warto włączyć odcinek ulubionego serialu, np. w przerwie na obiad? Jeśli nie posiadacie swojego faworyta, polecamy House of Cards oraz Grę o tron. Tych, którzy nie lubują się w polityce oraz fantasy, mogą zaciekawić komediowe seriale: Jak poznałem Waszą matkę, Teoria wielkiego podrywu, czy Przyjaciele. A może tak jak ja kochasz lata dziewięćdziesiąte? Jeśli tak, nie pozostaje nic innego, jak Beverly Hills 90210 (tylko nie nowa wersja).

Damian wspominał też o muzyce. Warto przygotować sobie playlistę właśnie na ten burzliwy okres, jakim jest sesja. Wolisz piosenki rockowe, przy których możesz odreagować, czy może coś spokojniejszego, żeby się wyciszyć? Ścieżka dźwiękowa zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Nieodłącznym elementem każdej mojej sesji jest… muzyka! I to nie byle jaka, bo specjalnie dobrana do tych ciężkich chwil. Moją playlistę tworzą głównie kawałki radosne, energiczne, podnoszące na duchu. I tak stałe miejsce w repertuarze ma „Get lucky” Daft Punk, czy „Counting Stars” One Republic. A na ciężkie poranki, kiedy trzeba wstać wcześniej, żeby powtórzyć materiał przed egzaminem – oczywiście „It’s a beautiful day” Michaela Buble. Przed egzaminami pisemnymi, które wymagają wyciszenia, słucham nieco spokojniejszych utworów typu „Moonlight” The Piano Guys. Każda z sesji ma swój numer przewodni – w tej sesji zimowej jest to „El porompompero” – zdradza Kasia, studentka dziennikarstwa i medioznawstwa UW.

Ja osobiście polecam wszystkie płyty VIDEO – choć nie jest to obiektywne, utwory tego zespołu działają na mnie najlepiej w każdym momencie życia. Możecie się o tym przekonać chociażby z recenzji ich najnowszego krążka „Doskonale wszystko jedno” – KLIK.

Kawa_z_bita_smietana
fot.: radoscodkrywania.tchibo.pl

Odpoczynek, odpoczynkiem, ale co w sytuacji, kiedy chce nam się spać, a nauka nie wchodzi do głowy? Niech Wam tylko nie przychodzi na myśl iść do sklepu po energetyki. Zamiast truć się napojami, w których ¾ składu zajmuje cukier, a do tego dołożone są wszelkie emulgatory, lepiej sięgnąć po czystą naturę, czyli kawę. Nawet jeśli ją posłodzicie, wyjdzie Wam to z całą pewnością na zdrowie. Pobudzi, a wcale nie podwyższy Wam aż tak ciśnienia. Podobno kawa jest zdrowsza niż zielona herbata – lekarze polecają ją nawet kobietom w ciąży. A może by tak zgarnąć notatki i pójść do jakiejś spokojnej kawiarenki za rogiem? Dzięki temu będziecie mogli się zrelaksować i zmienić otoczenie nauki. Polecam Costa Coffee. W tej sieci kawiarni można dostać przepyszne kawy (nawet ci, którzy nie przepadają za jej smakiem znajdą tam coś dla siebie). Do tego może dojść np. bita śmietana, która podniesie Wam poziom cukru we krwi i jednocześnie pobudzi. A może by tak czekolada na dokładkę? Jest pyszna, poprawia humor, a do tego ma dużo magnezu potrzebnego do nauki (zwłaszcza w wersji gorzkiej). Unoszący się wokół aromat kawy dodatkowo Was pobudzi.

Jeśli bardzo nie lubicie kawy i nie macie zamiaru jej pić, wciąż istnieje inne wyjście niż napoje energetyzujące. Można sięgnąć na półkę obok, gdzie znajdziecie, w podobnych do energetyków puszkach, witaminy od Oshee (producent izotoników). Oshee vitamin energy mają podobną cenę do swoich trujących odpowiedników, ale są przede wszystkim zdrowsze. Zawierają dawkę witamin, odpowiadającą naszemu dziennemu zapotrzebowaniu na nie. Oprócz tego są smaczniejsze. Osobiście polecam te o smaku pomarańczowym, w biało-różowej puszce. W ich skład wchodzi: niacyna – przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia, cynk – pomaga zachować zdrowe włosy, paznokcie i skórę oraz minerały i żeńszeń – działa pobudzająco, wzmacnia system nerwowy, przeciwdziała skutkom stresu fizycznego i psychicznego, stymuluje nasz układ odpornościowy, wzmacnia pamięć i chociażby obniża poziom cukru we krwi. Nie mówię, że jest to bardzo zdrowa opcja – w składzie również znajdziemy wiele rzeczy, do których można się przyczepić – z całą pewnością jest jednak zdrowszą alternatywą „pobudzaczy” i nie zawiera konserwantów.

Delikatnie można pobudzić się również herbatą – najlepiej czarną. Właśnie taką formę w przerwach od nauki wybiera Kinga, studentka kulturoznawstwa UMCS – Żeby uczynić moją naukę efektywniejszą lubię czytać sobie na głos, co pomaga mi w zapamiętywaniu informacji. Dla polepszenia pamięci łykam również lecytynę.

Dzięki lecytynie możemy polepszyć naszą wydajność umysłową, lepiej się koncentrować i nie odczuwać znużenia. Wspomaga ona również nasz układ odpornościowy i uwaga… dla tych, którzy chcą schudnąć – przyspiesza metabolizm. Ja osobiście polecam tabletki, które oprócz lecytyny, mają w sobie również kwasy DHA, cynk, miedź i witaminy z grupy B. Każdy ze składników osobno wpływa na inne elementy naszego organizmu, m.in. wzmocnienie włosów i paznokci, czy odporność, ale również wspólnie przyczyniają się do intensywności pracy naszego umysłu oraz nauki i zmniejszenia uczucia stresu i przepracowania. Taką mieszankę posiadają tabletki Doppel herz aktiv – Dla mózgu. Biorę je codziennie, nie tylko w okresie sesji i jestem bardzo zadowolona z efektów. Jedna drobna uwaga: najlepiej przyjmować je rano, ponieważ przeciwdziałają znużeniu, wieczorne przyjmowanie może zatem prowadzić do bezsenności.

fot.: http://boska.mykmyk.pl/img/660/0/relaksujaca-kapiel-11529039.jpg
fot.: http://boska.mykmyk.pl

Na koniec dnia, jak wcześniej wspomniała Martyna, warto zrobić sobie ciepłą kąpiel z pianą i olejkami eterycznymi. Dzięki temu zrelaksujemy się i damy ulgę naszym spiętym od nerwów mięśniom. Może też namówimy drugą połówkę na masaż? Po kąpieli warto wejść od razu pod kołdrę, wsadzić notatki pod poduszkę na szczęście i w miarę wcześniej się położyć – dzięki temu będziemy wypoczęci następnego dnia, przed batalią egzaminacyjną i kolejną porcją nauki.

Najlepszym podsumowaniem tego artykułu będą słowa Damiana, studenta lingwistyki stosowanej UW – Nie da się do wszystkiego przygotować idealnie. Czasem mam tak, że już nie mam siły i zrobię tylko tyle, ile mogę. – Te słowa powinny przyświecać każdemu z nas podczas tej ciężkiej walki, jaką jest sesja. Nic na siłę, najważniejsze, żeby zaliczyć. Powodzenia!

The following two tabs change content below.
Katarzyna Leszczyńska

Katarzyna Leszczyńska

W Coś Nowego: tańczę, śpiewam, recytuję. Po prostu Kasia.