Studenci czytają książki!

12169330_1070012913038814_1650828884_oMój kolega powiedział kiedyś, że nie rozumie „nałogowego czytania”. Jemu wystarczy jedna książka na pół roku. Nie potrafi pojąć, jak można spędzić całą noc nad nudną lekturą. Przemilczałam to. On tego nie zrozumie. Nie wie, jak to jest, kiedy nie można zasnąć bez przeczytania kolejnego rozdziału. Nigdy nie poczuł tego, jak wszystko przestaje się liczyć, byle tylko dowiedzieć się, jakie jest zakończenie książki. Według statystyk, takich obojętnych ludzi jest w Polsce bardzo dużo.

„Nałogowo” zaczęłam czytać w gimnazjum, pod wpływem koleżanki, która czytała książkę za książką. W liceum były momenty, że podczas lekcji nie słuchałam tematów, tylko „pożerałam” kolejne strony. Na studiach czytanie nadal jest moim największym hobby. Postanowiłam przeprowadzić internetową ankietę wśród studentów na temat ich czytania.

Pierwsze pytanie dotyczyło kierunku studiów. Aż 43% ankietowanych to humaniści. Kolejni są studentami kierunków społecznych (28%), przyrodniczych, rolniczych i leśnych (8%), następnie medycznych (7%) i ekonomicznych (6%). Najliczniejsza była grupa wiekowa 18-20 (60%), potem 21-25 (38%) i dwa „rodzynki” w wieku 26-30 lat.

W pytaniu o ilość przeczytanych w zeszłym roku książek 28 osób mieściło się w grupie 4-10, 25 osób przeczytało ich od 11 do 20, a 24 (w tym ja) – ponad 20. Tylko 18 odpowiedziało „1-3”, a 5 – „żadnej”. 40% ankietowanych czytało głównie dla przyjemności i tylko 4% przyznało się do czytania wszystkich książek „z musu”. Tyle samo procent studentów czyta do godziny, po 2-3 godziny dziennie (po 43,8%), a 12,5% przeznacza na czytanie powyżej trzech godzin (co i tak wydaje mi się być imponującą liczbą).

Bardzo spodobały mi się odpowiedzi na pytanie: „Uważasz, że na studiach czytasz więcej czy mniej?”. „Znacznie więcej” i „niewiele więcej” były najczęstszymi odpowiedziami (razem 50% odpowiedzi). „Trochę mniej” czyta 18%, „znacznie mniej” 17%, a „tyle samo” – 15%. Przy następnym pytaniu wyjaśniło się jednak, że niestety „dla przyjemności” więcej czyta 19%, natomiast 53% studentów poświęca na to zainteresowanie mniej czasu.

W pytaniu o powód czytania moi ankietowani mieli większe pole do popisu, bo jeżeli nie wybrali podanej przeze mnie odpowiedzi, mogli napisać własną. Stąd dowiedziałam się, że dużo osób czyta, żeby przenieść się do innej rzeczywistości i uciec od problemów (kiedyś też bym tak odpowiedziała), albo „po prostu lubi”. Z sugerowanych przeze mnie odpowiedzi najwięcej osób zadeklarowało czytanie jako swoje hobby (35%), 13% „chce wiedzieć więcej”, od 10% ankietowanych „wymagają tego studia”, a 7% woli książki od telewizji.

Jako najczęstszy powód nieczytania ankietowani podają brak czasu (48,3%), kolejne 24,1% woli filmy, 17,2% zwyczajnie nie lubi tego robić, a 10,3% studentów to nudzi.

Moje własne wnioski: nie jest tak źle z naszym czytaniem. Humaniści zawyżają średnią, ale studenci innych kierunków nie są (w niektórych przypadkach) wcale gorsi. Dla tych, którzy wolą filmy polecam jednak przeczytać te książki, na podstawie których tworzone są ekranizacje, bo często daleko im do oryginału. W filmie nie da się zawrzeć tylu faktów, co na kartkach książki. Tych, którzy czytają mniej, zachęcam do powrotu do tego zwyczaju, a tych, którzy czytają dużo – pozdrawiam serdecznie. Jestem bardzo zadowolona z wyników i dziękuję jeszcze raz moim „ankietowanym”.

Autor: Sandra Czarniecka

The following two tabs change content below.
Sandra Czarniecka

Sandra Czarniecka

Studiuję drugi rok edytorstwa. Pisaniu i czytaniu poświęcam większość wolnego czasu. Jestem zakochana w twórczości Nicholasa Sparksa, Guillaume Musso i we współczesnych boysbandach. Uwielbiam odkrywać nowe rzeczy i jestem bardzo ciekawa świata. Marzą mi się podróże po Polsce, zobaczenie Wieży Eiffla i rudy kot. Inspiracje czerpię z innych ludzi, ich historii i doświadczeń.