Rok wielkich szans

źródło: dzienniklodzki.pl
źródło: dzienniklodzki.pl

Z hukiem wkroczyliśmy w nowy rok. Gdzieś w oddali strzelają ostatnie petardy, z lodówek znikają resztki sylwestrowego jedzenia. Miliony Polaków zaczynają życie od nowa, narzucając sobie różne postanowienia, zastanawiając się jednocześnie, co przyniesie kolejne 365 dni. A jaki będzie ten nowy rok dla polskiej polityki?

Miniony rok upłynął pod znakiem przełomowych zmian. W maju wybraliśmy nowego prezydenta, wyganiając spod żyrandola przedstawiciela władzy przez 8 lat czyniącej szkody w Polsce. W październiku pożegnaliśmy koalicyjny rząd PO-PSL, dając szansę będącemu przez długie lata w opozycji PiS. W międzyczasie przez Europę przetoczyła się fala uchodźców (w sumie wciąż się toczy i toczy…), wywołując szerokie dyskusje również nad Wisłą. Jeśli ktoś twierdzi, że te wszystkie wydarzenia nie odmieniły naszego narodu, niech lepiej szybko zejdzie na ziemię. To, co działo się w 2015 roku będzie miało bowiem wymierny wpływ na wydarzenia roku następnego.

Polityka należy do jednych z najmniej przewidywalnych dziedzin naszego życia. Jedna decyzja, jedno nieprzemyślane lub źle zrozumiane zdanie i już na arenie politycznej pojawia się chaos. Gdybanie, jak będzie wyglądał rozpoczynający się rok w Polsce jest tyle warte co wróżenie z fusów, aczkolwiek można pokusić się o nakreślenie scenariusza przyszłych wydarzeń.

Zacznijmy od (teoretycznie) najważniejszej osoby w państwie, czyli prezydenta. Andrzej Duda dość tchórzliwymi i mało rozsądnymi zachowaniami, w które nie będziemy teraz wnikać, w dużej mierze przekreślił swoje szanse na zaszczytny tytuł „Prezydenta wszystkich Polaków”. Następny rok będzie dla niego okazją do pokazania, że potrafi być silny i asertywny. Tylko od niego zależy, czy będzie w stanie ignorować sugestie i podpowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli nie wybije się na niezależność, to już może zacząć pakować walizki, by za 4 lata nie uciekać z Pałacu Prezydenckiego w popłochu, jak jego poprzednik. Odseparowanie się od poczynań rządu i przybranie pozy statecznego i rozsądnego ojca narodu to jedyny przepis na spłacenie kredytu zaufania, jakim obdarzyli go wyborcy.

Rok 2016 może okazać się równie ważny dla nowego rządu. Pomimo histerycznego jazgotu wielu mediów oraz wrzaskliwych protestów oderwanych od koryta zwolenników PO (głównie tych, którzy po wyborach stracili nie tylko przyjaciół w rządzie, ale również ciepłe posady) PiS musi po prostu robić swoje. I nie chodzi tutaj o zmiany dokonywane nocą, czy głupie wypowiedzi o rowerzystach i wegetarianach będące wizerunkowym strzałem w kolano, ale o zmiany, które doprowadzą do naprawienia sytuacji w Polsce. Z pewnością nie będzie to łatwe, ponieważ poprzednia ekipa rządząca zostawiła niezły bałagan, na określenie którego nawet „kamieni kupa” oraz pewne dwie części ciała brzmią za łagodnie. O ile nie wydarzy się nic niespodziewanego, typu porwanie polityków PiS przez zwolenników KOD, czy zablokowanie drzwi do Sejmu przez Tomasza Lisa i jemu podobnych, obecny rząd będzie realizował kolejne zmiany, uchwalał korzystne dla siebie ustawy, a przede wszystkim sprawiał, że Polacy już wkrótce odczują dobre owoce tych poczynań.

Gość w dom, Bóg w dom, jak to mówi polskie przysłowie.  Gości w 2016 roku w naszym kraju z pewnością nie zabraknie. Pozostaje mieć nadzieje, że większość z nich standardowo uczyni sobie z Polski przystanek przesiadkowy do lepszej, bo bogatszej, Zachodniej Europy. A ci, którzy w przypływie optymizmu pozostaną w kraju nad Wisłą, mogą boleśnie zderzyć się ze ścianą braku zaufania i ksenofobii. Pozostaje mieć nadzieję, że podejmą próby asymilacji z kulturą słowiańską. Polacy natomiast, z politowaniem i uczuciem wdzięczności za biedotę kraju w którym żyją, będą spoglądali na zachodnich sąsiadów, którzy stopniowo wchłaniani przez przybyszów spod znaku Allaha, utracą chrześcijańsko-europejską tożsamość. A przy okazji większość demograficzną w swoich ojczyznach.

Jedno jest pewne – rok 2016 z pewnością nie będzie należał do najspokojniejszych. W Polsce będą zachodziły drastyczne zmiany, co mniej zadowoleni będą protestowali, a Europa będzie jeszcze bardziej ingerowała w wewnętrzne sprawy naszego kraju. Nerwową atmosferę spróbują załagodzić rodzimi kopacze, którzy na Mistrzostwach Europy powalczą z Niemcami. O trudzie codzienności zapomnimy kibicując sportowcom na Igrzyskach, a na zakończenie roku dmuchając pod narty Stochowi. Gdzieniegdzie usłyszymy u sukcesie rodaków na arenie międzynarodowej, w międzyczasie trochę ponarzekamy na politykę i pogodę. Tak, nie będzie to łatwy rok. Ale z pewnością będzie to rok wielkich szans. Dla nas wszystkich.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)