RECENZJA: David Gilmour – Rattle That Lock (2015)

David-Gilmour-hi-res-album-coverSzczerze mówiąc… nie wiem co rzec. Po premierze najnowszego albumu legendy gitary progresywnej czuję wewnętrzne rozbicie. A przecież kajdany zostały zerwane. Otworzyliśmy klatkę, aby wypuścić uwięzione w niej ptaki. Skąd więc takie pesymistyczne podejście? Już mówię.

Eddie z okładki najnowszej Dziewicy wygląda chyba najbardziej ponuro od czasów The X Factora. Panowie z rodzimego Riverside znów zaskoczyli publikę zmieniając inspirację na lata osiemdziesiąte. Dowodem jest jakże udana, najnowsza płyta Love, Fear and The Time Machine. Druga połowa roku 2015 przyniosła kolejną dawkę muzyki od Mocarzy. W tym momencie mam przed sobą trzy okładki. O dwóch już powiedziałem. Pozostaje trzecia. Nazwisko wykonawcy przywołuje tyle wspaniałych wspomnień, iż nie potrafię wszystkich zebrać do kupy. Zwłaszcza, że mam jakiś absmak.

Mija prawie dziesięć lat od ostatniej płyty Davida Gilmoura. On An Island, wydana wówczas w dniu 60-tych urodzin gitarzysty, miała w sobie urok niebagatelny. Była tak przyciągająca, iż człowiek był w stanie się z nią zżyć. Były tam kompozycje zarówno stonowane, jak i o mocniejszym uderzeniu.  David wręcz fenomenalnie wypadł w Gdańsku, gdy kończąc trasę promującą Wyspę zagrał ją w całości przed publiką w Stoczni. W towarzystwie m.in. Ricka Wrighta, Phila Manzanery, Guya Pratta oraz Steve’a DiStanislao stworzył dzieło ponadczasowe. Nie byłoby tego albumu, gdyby nie wzmożony wkład strony polskiej. W nagrywaniu wzięli bowiem udział Zbigniew Preisner komponujący podkłady orkiestry, a także pianista jazzowy Leszek Możdżer.

Chyba każdy zdążył się przyzwyczaić do trzech albumów figurujących w solowej dyskografii Davida. Aż tu nagle, na krótko przed premierą The Endless River Pink Floyd dostaliśmy newsa – Będzie nowy album! Wszystko ładnie, pięknie, ale może poczekalibyśmy do daty wydania. Czekamy i czekamy, aż nadszedł dzień 18 września 2015. Od listopada zdążyłem się nakręcić na tyle, by widzieć w Rattle That Lock następcę Wyspy.

Pierwszy singel znaliśmy już w lipcu. Zahaczający o pop, energiczny utwór został przyjęty ciepło. Jak się okazało, nie miał być jedynym na albumie o tak żywym zaaranżowaniu. Równie dobrze wypadł Today z wyostrzonym basem Guya Pratta i obfitymi chórkami. Rzecz jasna, instrumentalny prolog 5 A.M. także musiał mieć miejsce, bo jakże inaczej? Są oczywiście wolne, pełne nostalgii pozycje jak Faces of Stone; And Then… oraz In Any Tongue. Reakcją na głos Ricka Wrighta w pierwszych minutach A Boat Lies Waiting była łza. Szkoda, że tylko jedna. Poza kwestią chyba ostatecznego pożegnania z przyjacielem dużo dają tu piękne chórki nagrane wraz z Davidem Crosbym i Grahamem Nashem. Sporą odskocznią o typowego gilmourowego progresu jest sięgnięcie po jazz. David pokusił się o skomponowanie stricte jazzowego utworu o nazwie The Girl And In The Yellow Dress – bardzo wyluzowanego i klimatycznego. Na szczególną uwagę zasługuje tu muzyk brytyjskiej grupy The Soft Machine Robert Wyatt grający na tu na kornecie.

Ale mimo mocnych stron ten album chwilami nudzi. Te słowa wypisuję z poczuciem winy, nie mniej przy osobistym przyzwyczajeniu do poprzednich osiągnięć i brzmień płyt Davida jest mi trudno wymienić solidne plusy. Album jest dobry na samotne wieczory, gdy człowiek potrzebuje odrobiny relaksu. Pod tym względem muzyka zdaje swój egzamin. Koncepcyjny materiał całkowicie pokrywa się z zapowiedzią, jaką David przekazał jakiś czas temu ze swoją partnerką Polly Samson – Carpe diem – chwytaj każdą chwilę, patrz w przyszłość, po prostu to zrób i nie oglądaj się za siebie. I ów sentencja jest tutaj obecna.

W ramach trasy koncertowej Rattle That Lock Tour David Gilmour wystąpi także w Polsce. Koncert odbędzie się 25 czerwca 2016 roku na Rynku Głównym we Wrocławiu.

 

The following two tabs change content below.
Michał Abramek

Michał Abramek

Pochodzący z prowincjonalnego miasta w województwie lubelskim student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, założyciel Agencji Reporterskiej "PassionTV" oraz kanału "Bez Cenzury". Preferuje zamiłowanie do starej, dobrej muzyki, jaka bawiła starsze pokolenia, zapalony fan rocka progresywnego, hard rocka i muzyki awangardowej bez ustanku poszukujący nowych, ciekawych brzmień.