Popielec, czyli… mistyka chrześcijańskiego święta

Œroda Popielcowa„Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” – to kilka słów dobitnie oddających sens i mistykę zbliżającego się chrześcijańskiego święta. Środa Popielcowa – dla wielu może brzmi to zwyczajnie,  bez emocji, które zachęcą każdego z nas do podjęcia wspaniałej próby, jaką jest Wielki Post. Na początku warto jednak zadać sobie proste pytanie: „Czym dla Ciebie jest Popielec?”. Odpowiedzi jest kilka, a ich różnorodność może przyprawić o głęboką refleksję niejednego słuchacza.

„Końcówka karnawału”, „Koniec imprez”, „Drogi Krzyżowe” – odpowiedzi, dominujące wśród młodych ludzi, zmuszają do postawienia sobie kolejnego pytania : „Czy Popielec da się lubić?”. Skoro od niego zaczyna się okres ograniczający wszelkie formy rozrywki, które w dzisiejszym świecie są nieodzownym elementem naszego życia – egzystencji wybujałej i często bez granic – jaki więc tak naprawdę ma sens?

Środa Popielcowa jest czasem refleksji. Przypomnieniem sobie, iż jesteśmy prawdziwym dziełem Boga  – często ułomnym, niedoskonałym, w odniesieniu do Światłości i Doskonałości, jaką stanowi Stwórca. Podkreślona symbolika przemijania ludzkiego życia, wyrażona w cytacie: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”, mimowolnie popycha nas do zmian. Oddzielenia wszystkiego, co stanowi ludzkie profanum i przeistoczenia w akcie trwającej 40 dni pokuty w swoiste sacrum. Każdy z nas – niezależnie od statusu i innej, mało istotnej w tym kontekście roli społecznej, może skorzystać z niezwykłej szansy, którą daje nam w tym dniu sam Bóg – daru, pochodzącego z czystej, ojcowskiej miłości.

Kolejnym przełamującym hasłem święta, które mimo swojej specyfiki nie obliguje do uczestnictwa we Mszy Świętej, jest cytat z Ewangelii św. Marka:  „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Co dla Chrześcijanina może stanowić bardziej dobitne i konkretne przesłanie, niż zawarte w Piśmie Świętym Żywe Słowo Boga? Przełamuje ono wizję człowieka idealnego, podmiotu bez zmazy, tak trudno dostrzegalnej w dzisiejszym egzystowaniu – przeciwnie, nakazuje wręcz podjęcie sumiennej, szczerej pokuty, która oparta na bezinteresownej miłości do Chrystusa, pozwoli głosić Jego śmierć i cudowne zmartwychwstanie.

Ważnym obrzędem liturgii sprawowanej w dniu Środy Popielcowej jest posypanie głów wiernych popiołem – zwyczaj ten pojawił się już na przełomie VIII wieku, aby niecałe trzysta lat później papież Urban II uczynił go obowiązującym w całym Kościele. Sam popiół, który wcześniej poświęcony przez kapłana, przeznaczany jest na głowy uczestniczących we Mszy Świętej wiernych, pochodzi z palm, poświęconych w zeszłoroczne święto Niedzieli Palmowej.

Sam okres Wielkiego Postu nie bez przyczyny trwa 40 dni. Liczba ta w Piśmie Świętym stanowi odniesienie do wielu sytuacji, także tych, które bezpośrednio dotyczą relacji Bóg – człowiek. Kuszenie Chrystusa na pustyni, czterdziestoletnia wędrówka Narodu Wybranego do Ziemi Obiecanej, Potop i zawarcie przymierza z Noem, stawia liczbę 40 w pozycji  metaforycznego czasu – okresu próby, oczekiwania, dążenia do czystego i duchowego spotkania z Panem.

Pytając studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz ludzi przynależących do różnych grup społecznych, jak postrzegają dzień Środy Popielcowej i okres pokuty, otrzymałem pełne wiary i nadziei odpowiedzi:

Anna, studentka, 26 lat:

„Środa Popielcowa jest dla mnie nie tylko początkiem okresu Wielkiego Postu. Jest to przede wszystkim moment pokuty, powzięcia pewnych postanowień, a przede wszystkim czas przygotowania do spotkania z Wielką Miłością – Jezusem Chrystusem, który przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, przyczynił się do mojego zbawienia. Można powiedzieć, że Pan Bóg daje mi pstryczka w nos, przytula i mówi: „Idź się nawrócić!”. Jest on przede wszystkim znakiem zewnętrznego ukorzenia się przed wielką mocą i łaską Boga w Trójcy Jedynego”.

Damian, student, 23 lata:

„Środa Popielcowa to początek kolejnego Wielkiego Postu w moim życiu. W tym roku postanawiam sobie wyjątkowo wziąć się za siebie i więcej czasu przeznaczyć na – jak to ładnie Katechizm Kościoła Katolickiego nazywa – „praktyki pokutne”. Dużo bardziej podoba mi się jednak anglosaski zwyczaj kreślenia krzyżyków na czołach wiernych, niż „polskie” posypanie głów popiołem. Stanowi to piękną symbolikę namaszczenia i przypomnienia, iż mimo marności i ułomności, jesteśmy dziećmi Stwórcy”.

Maria, nauczycielka muzyki, 40 lat:

„Popiół stanowi dla mnie symbol śmierci – w parze ze słowami kapłana: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”, jak i fioletowy kolor jego ornatu, uświadamia, że nasze życie opiera się na przemijalności. Ważne dla mnie jest przede wszystkim to, jak spędzę okres Wielkiego Postu – czy będę godna z podniesioną głową wyjść Chrystusowi na spotkanie. Każdy z nas powinien wyznaczyć sobie postanowienie na nadchodzący okres – dla mnie osobiście rodzi się ono podczas liturgii Środy Popielcowej, kiedy mam okazję zastanowić się nad sensem swojej egzystencji”.

Barbara, emerytka, 69 lat:

„Środą Popielcową, rozpoczynamy okres Wielkiego Postu. Otrzymawszy popiół – znak i symbol pokuty, włączamy się w cierpienie Zbawiciela. Dzień ten budzi we mnie chęć poprawy, pojednania z Bogiem, podążenia za Chrystusem. Uświadamiam sobie, że jestem marnością, przemijającą i słabą – szukającą oparcia w Panu”.

Święto Środy Popielcowej rządzi się swoimi prawami. Nie jest przymusem nakazującym włożenie na siebie worka pokutnego i strachliwego oczekiwania na przyjście Chrystusa. Stanowi zapalną iskrę naszych serc, stawiającą pytanie: „Kim tak naprawdę jestem?”. Biegnącym za ideami i wartościami dzisiejszego świata człowiekiem, czy Bożym Dzieckiem ofiarującym to, co nie kosztuje zbyt wiele – miłość w formie pokuty? Warto w tym dniu poświęcić chwilę na osobistą refleksję i świadomość, że zaledwie kilkadziesiąt dni dzieli nas od ponownego, żywego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem. Warto więc, godnie przeżywszy okres Wielkiego Postu, z czystym sercem stanąć przed Zbawicielem, aby Ten, mimo naszej marności, ponownie przyjął nas do swojego serca.

The following two tabs change content below.

Robert Góźdź

Ostatnie wpisy Robert Góźdź (zobacz wszystkie)