Plastic is (not) fantastic

Prawie 70 lat temu tworzywa sztuczne zwane potocznie plastikiem okazały się przełomową innowacją w dziedzinie przemysłu. Obniżenie kosztów jego produkcji spowodowane wykorzystaniem w tym celu ropy sprawiły, że zaczęto go używać niemalże wszędzie. Dzisiaj przeciętnie co trzeci przedmiot z otaczającego nas świata zawiera jakieś plastiki, jednak czy nie tracimy powoli kontroli nad tym wynalazkiem?

Plastik to jeden z najpopularniejszych materiałów, z którego wykonywane są przedmioty codziennego użytku. Jest tani, wytrzymały i pozwala się dowolnie formować. Od 1950 roku wyprodukowano około 8,3 mld ton tworzyw sztucznych, co odpowiada masie 22 tysięcy Pałaców Kultury. Wiemy zatem, że wspomnianego materiału na świecie jest naprawdę dużo. Czy to coś złego?

Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko po części. O ile tworzywa sztuczne mają naprawdę wiele praktycznych zastosowań, o tyle po ich wykorzystaniu przez konsumentów stają się zwyczajnymi odpadami o dość niezwyczajnych właściwościach. Musimy pamiętać o tym, że plastik to substancja nieco bardziej chemiczna niż papier, szkło, a nawet metal. Niestety nasza naganna kultura obchodzenia się ze śmieciami nie przyczynia się w tej sytuacji do niczego dobrego. Wśród ludzi w dalszym ciągu rzadkim zwyczajem jest segregowanie śmieci, wystarczy spojrzeć na statystyki: 9% plastiku jest przetwarzane, 12% spalane, natomiast 79% zwyczajnie wyrzucane, skąd większość z nich trafi na wysypiska śmieci, a to nie wróży nic dobrego. Pomijam już fakt, że plastik w zależności od jego rodzaju rozkłada się od 100 do 1000 lat, ale podczas takiego rozkładu powstają niebezpieczne związki chemiczne, trafiające do gleby i zanieczyszczające przyrodę. Jednak część plastiku czeka znacznie ciekawsza droga, która prowadzi z waszego śmietnika prosto do żołądka!

Caroline Power Photography

Co roku do rzek i oceanów trafia około 8 mln ton tworzyw sztucznych. Ilość nagromadzenia ich jest tak duża, że w aż 5 miejscach na świecie zaczęły powstawać dryfujące wyspy śmieci. Najbardziej znana jest wielka pacyficzna plama śmieci. Według niektórych naukowców może mieć ona wielkość Teksasu, który rozciąga się na blisko 700 tys. km² powierzchni. Jednak sam fakt powstawania takich tworów nie jest najbardziej przerażający. Butelka wrzucona do oceanu nie ulegnie rozkładowi, ale przez działanie promieni UV i fal zacznie się rozpadać na tak zwane mikroplastiki. I tutaj pojawia się największy problem, ponieważ powstałą w ten sposób materią zaczął odżywiać się plankton, którym odżywiają się ryby, którymi z kolei odżywiamy się my (!).

Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii potwierdziły, że w organizmie aż 97% badanych wykryto związki chemiczne wykorzystywane do produkcji butelek. Oznacza to, że mikroplastiki wraz ze zjadanymi rybami wnikają do naszego organizmu. Jak na razie nie wiadomo jeszcze jaki wpływ mają one na nasze zdrowie, ale sam fakt pojawienia się ich w naszym ciele jest niepokojący. Plastik okazał się wynalazkiem, nad którym przez nasze nieodpowiedzialne zachowanie straciliśmy kontrolę, dlatego może następnym razem w sklepie wybierz papierową torbę, zamiast reklamówki?

The following two tabs change content below.
Dawid Zapora

Dawid Zapora

Student dziennikarstwa i poeta amator. Sztuką dziennikarską nie jest ciekawość świata lecz umiejętność mówienia do ludzi, dlatego na pierwszym miejscu zawsze stawiam człowieka. Oprócz pisania zajmuje mnie sztuka radiowa, a hobbystycznie webmastering i subnetting. Bez muzyki niech skończy się świat.