„Pakt Holcrofta” Roberta Ludluma

Lub jak Image02266_wide_imagebrzmi inny tytuł tej książki w polskim tłumaczeniu „Czwarta rzesza”. Jest to pozycja zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach. Trzyma w napięciu od początku do samego końca. I choć ma już trochę lat, bo ukazała się w 1978 roku, to wciąż tak samo intryguje i zwodzi czytelnika w jego domysłach, kto jest tym złym.

Akcja książki jest bardzo dynamiczna, a czytelnik czuje się skonfundowany, na równi z głównym bohaterem, kolejnymi wydarzeniami. Szybkie zwroty, kolejni bohaterowie, którzy nie wiadomo czy chcą pomóc czy zabić, kunsztownie skonstruowane intrygi. Nic dziwnego, skoro powieść ta wyszła spod ręki mistrza w swoim fachu.

Głównym bohaterem „Paktu Holcrofta” jest Amerykanin, z zawodu architekt Noel Holcroft. Pewnego dnia jego poukładane życie zaburza spotkanie z dyrektorem genewskiego banku. Oferuje mu on 780 milionów dolarów, które mężczyzna pod pewnymi warunkami ma odpowiednio rozdysponowywać. Takie zadanie stawia przed nim jego nieżyjący już ojciec. Był on wysoko postawionym rangą dygnitarzem Trzeciej Rzeszy, pieniądze te w czasach wojny zdefraudował ze swoimi dwoma współpracownikami, przewidując klęskę Hitlera. Kwota ma być przeznaczona na rekompensatę dla ofiar wojny. Odpowiedzialny ma być za to właśnie Holcroft oraz potomkowie dwóch pozostałych nazistów. Sprawa wydaje się prosta. Noel zapala się do realizacji testamentu ojca. Czuje jak wielka odpowiedzialność na nim spoczęła. Chce zadośćuczynić ludziom pokrzywdzonym przed 30 laty przez Hitlera i jemu podobnych oraz oczyścić dobre imię ojca. Zamyka firmę i wyrusza na poszukiwanie dwóch pozostałych potomków, by rozpocząć to wzniosłe dzieło. Nie ma jednak pojęcia, że właśnie stał się pionkiem w największym w historii spisku, którego macki sięgają każdego kontynentu, najwyższych rangą organizacji oraz rządów najważniejszych państw.

Mimo, iż książka to fikcja literacka, jej atmosfera i sposób budowania akcji daje nam nieodparte poczucie realizmu. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy jakiś naród w swoim poczuciu wyższości, chce objąć władzę nad światem.

Pakt Holcrofta to idealna propozycja nie tylko dla fanów powieści sensacyjnej. Pochłania się ją jednym tchem. Żonglowanie informacjami, wydarzeniami, bohaterami, organizacjami, które ze sobą walczą, jest wykonane w sposób mistrzowski. Sprawia to, że czytelnik ani na chwilę nie traci zainteresowania. Jednym słowem – majstersztyk.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Sieradzka

Katarzyna Sieradzka

Jestem studentką drugiego roku dziennikarstwa. Uwielbiam czytać książki, ale moją największą pasją jest tworzenie "czegoś z niczego", szerzej pojęte jako DIY. Interesuję się również sztuką, a w wolnych chwilach zgłębiam tajniki kuchni.