Osobowość pod lupą – rozmowa z Piotrem Kędzierskim

pk

Mężczyzna z ogromnym dystansem i poczuciem humoru. Przypadek pozwolił mu pokazać swoją charyzmatyczną osobowość szerszej publiczności. Dziennikarz – chociaż jak sam przyznaje, nie zasłużył sobie na to określenie. Wcześniej aktywnie uczestniczył w licznych produkcjach telewizyjnych, a aktualnie efektywnie i energicznie działa w Radiu Roxy. Dla „Coś Nowego” – Piotr Kędzierski.

Masz jakieś rady dla osób, które chciałyby iść w kierunku dziennikarstwa?
Myślę, że w każdej profesji najważniejsza jest po prostu ciężka praca.

Jesteś osobą zapracowaną? Masz w ogóle czas na życie prywatne?
Czasu dla siebie mam mało, ale bardzo lubię moją pracę, więc nie jest to dla mnie problem. Raz w roku staram się zaplanować dłuższe wakacje.

A co najbardziej denerwuje Cię w Twojej pracy?
W mojej pracy nic mnie nie denerwuje…ooo…Przepraszam. Denerwuje mnie Michał Migała!

Są takie momenty gdy masz wszystkiego dosyć. Jak wtedy sobie radzisz, jak się mobilizujesz?
Życie mamy jedno i trzeba je odpowiednio przeżyć. Staram się nie mieć na takie momenty czasu…

Masz ogromny dystans do siebie. Jak to się stało, zawsze tak miałeś, czy z czasem sobie to wypracowałeś/nauczyłeś się tego?
Chyba po prostu miałem. Myślę, że to bardzo pomaga. Trzeba traktować życie z lekkim przymrużeniem oka.

Co jest Twoim największym kompleksem, a co w sobie lubisz najbardziej?
Czasami wydaję mi się, że mógłbym więcej rzeczy wiedzieć, więcej książek przeczytać, więcej filmów zobaczyć…

Czego Twoim zdaniem tak naprawdę dzisiaj ludziom brakuje?
Miłość zawsze była deficytowa…

Jest coś czego żałujesz?
Myślę, że każde niepowodzenie uczy, więc niczego nie żałuję…

Masz tremę? Zawsze jesteś usatysfakcjonowany swoimi występami, czy niekoniecznie zwracasz na to uwagę?
Staram się nie oglądać moich występów w telewizji. Nie słucham również siebie w radio… Nie chcę się denerwować.

Jak wspominasz swój roast? Było tak, jak sobie to wyobrażałeś, czy może odetchnąłeś z ulgą, bo koledzy aż tak mocno nie dali Ci w kość?
Bardzo dobrze. Mi się podobało. Kolegom również. Moja mama była i też jej się podobało…

Dlaczego od dłuższego czasu nie ma wpisów Twoich i M. Migały na „natemat.pl” ?
Mamy dużo pracy i nie starcza nam na to czasu. Może jakiś wpis się jeszcze pojawi.

Jak się czułeś po otrzymaniu nagrody „Radiofony 2013”? Spodziewałeś się zwycięstwa?
Nie spodziewałem się. Wiem, mówi tak każdy, ale ja nie sądziłem, że zdobędę tę statuetkę. Jeżeli chodzi o uczucie, to jest to bardzo miłe.

Czy po „Lubię to” możemy liczyć na jakiś kolejny autorski program?
Być może już wkrótce coś w tej materii się wydarzy.

The following two tabs change content below.

Joanna Łukasiewicz

.