Odrobina pozytywnej psychologii czyli: Nie czekaj ze szczęściem do jutra.

Mimo, że pora zimowa w tym roku nie jest najmroźniejsza, a za oknem dostrzegamy już pierwsze promyki wiosennego słońca, to często przyłapujemy się na melancholijnych wieczorach pod ciepłym kocykiem w towarzystwie rozgrzewającej herbaty. Dnie mijają nam za szybko, a przez to wielu z nas traci chęć i motywację do czegokolwiek. Niepotrzebnie! Nie czekaj ze szczęściem do wiosny, ani nawet do jutra.

Problemem współczesnego społeczeństwa jest odnalezienie sensu czy też motywacji w codziennych, rutynowych obowiązkach albo stresujących i przykrych sytuacjach, towarzyszących nam każdego dnia. Rozpoczynamy dzień zadając sobie pytanie: „czy spóźni się dzisiaj autobus?”, albo „czy, w pracy, szef będzie miał lepszy humor niż wczoraj?”. Co jesteśmy w stanie osiągnąć, jeśli każdy kolejny dzień traktujemy tylko jako przeszkodę albo niechciany trud?

Odpowiedz na takie pytania znajdziemy nie gdzie indziej, jak w samym umyśle każdego z nas. Ludzie mało kiedy, zwracają uwagę na fakt, iż niektóre zachowania towarzyszące nam codziennie, nie są naszym moralnym wyborem, ale zachowaniem intuicyjnym. Robimy coś automatycznie, nie zdając sobie sprawy, że to nasz mózg przejął inicjatywę i podsunął nam najlepsze z możliwych rozwiązań. Niektórzy często spekulują o występowaniu u innych intuicji zwanej „szóstym zmysłem”, który niejednokrotnie uchodzi za nieprzeciętną inteligencję samego człowieka, albo niewytłumaczalne szczęście. Co jednak zrobić, kiedy czujemy się po prostu „zwykli” i nie dostrzegamy w sobie czegoś tak specjalnego, co pchnęłoby nas ku górze, do spełnienia własnych ambicji?

Wszystko sprowadza się do jednego: pozytywnej motywacji. Prawdą jest, że teorii czy też książek na ten temat napisano sporo, co więcej każdy psycholog wypowiada się obszernie na temat dążenia do upragnionego celu i uniknięcia życia w niepotrzebnym stresie. Bo oczywiście lepiej wspominać życie z okrzykiem „Nie wierzę, że to zrobiłem”, niż ze smutnym westchnieniem „Szkoda, że się nie odważyłem”. Jak więc tego dokonać?

Przede wszystkim postaw sobie za cel, odnajdywanie radości w małych rzeczach. To pozwoli Ci patrzeć odrobinę bardziej optymistycznie na swoje życie. Pamiętaj jednak, aby być odważnym, mieć własne zdanie i umiejętność, by w przyjazny sposób przekazywać go innym ludziom. Zaczynaj każdy dzień z podniesioną głową i słuchaj wewnętrznego głosu intuicji, nawet jeśli nie wszystko idzie po twojej myśli, nie zrażaj się. Pamiętaj, że przyszłość należy do tych którzy wierzą we własne możliwości.

 

Nie bój się nowych wyzwań ani nie szukaj lepszej pory na zrobienie czegoś na co masz ochotę, jak mawiał Nelson Mandela: „Wszystko wydaje się niemożliwe, dopóki tego nie zrobimy”. Może początek nowego roku kalendarzowego to idealna pora, aby coś w sobie zmienić?

 

 

The following two tabs change content below.