Od złotówki do milionera

keep-calm-and-buy-second-hand– Darek, czemu idziemy tak wcześnie? Przyjdziemy jako pierwsi i ludzie będą się na nas gapić.
– Nie będziemy pierwsi. Dzisiaj wyprzedaż, wszystko schodzi za złotówkę.
– Myślisz, że będzie coś fajnego? Mnie się wydaje, że tam już dawno wszystko jest powybierane, a to czego nie kupili sprzedają za grosze.
– Zobaczymy, możemy założyć się, kto z nas potrafi znaleźć najwięcej fajnych rzeczy.
Zakładać się z Darkiem było głupotą, już wiedziałam — przegram. Kiedy dotarliśmy do sklepu, zrozumiałam, że Darek miał rację. Wokół ciucholandu stało mnóstwo ludzi: studenci, emeryci, matki z dziećmi, a nawet mężczyźni z torbami — jeżeli uważasz, że zakupoholizm dotyczy tylko kobiet, to znaczy, że myślisz stereotypami. Kiedy otworzono drzwi, do środka wpłynęła fala ludzi. Obejrzałam się za Darkiem, ale już go nie było. Widać było, że połowa z nich to second handowi profesjonaliści – wiedzieli gdzie i czego szukać. Podeszłam do wieszaków, przy których było najmniej ludzi. Przez chwilę po prostu obserwowałam „chwytających” i udało mi się dostrzec prostą zależność – większość z tych ludzi nie przyzna się, że ma z ciuchem coś wspólnego. To było słychać z ich rozmów przez telefon, kiedy mówili, że są w banku, w sklepie produktowym, na przystanku, gdziekolwiek, ale nie tu. Mi wydaje się to dziwne. Obecnie odwiedzanie ciucholandów nie jest wstydem. W samych Stanach Zjednoczonych korzystanie z second-handów jest niesamowicie popularne. W pewnym momencie wyrwałam się rozmyśleniom i spojrzałam na zegarek. Minęło już półtorej godziny naszego pobytu tutaj, a na rękach miałam jedynie dżinsowe spodenki. Wreszcie mój kolega podszedł do kasy, spojrzał na mnie z uśmiechem i współczuciem. Przegrałam.

– No cóż, wrobiłem cię, wygrałem.
– Tobie to się udało. Zastanawia mnie tylko, po co tym wszystkim ludziom tyle tych ubrań?
– Nie zrozumiałaś do tej pory? Przecież to złoty interes – żywe pieniążki. Kupujesz za złotówkę, a sprzedajesz za dowolną kwotę. Ktoś ma swoje własne sklepiki, a ktoś inny wystawia to w internecie…

Teraz wszystko stało się oczywiste. Mogę nawet wyjaśnić, dlaczego przy ciucholandach stoją takie kolejki. Połowa ludzi przychodzi, by nabić swoja szafę, inni zaś, żeby nabić swoje portfele. Najlepszym podsumowaniem tej opowieści będzie cytat Andrzeja Majewskiego: „Człowiek biedny ceni sobie każdą złotówkę, bogaty każdy grosz”.

The following two tabs change content below.
Teresa Ulianytska

Teresa Ulianytska

Obecnie studiuje na dziennikarstwo i komunikację społeczną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Uczestniczy w polsko-ukraińskim wolontariacie MP3 (możesz pomóc: prawda, pokój, pomoc). Jej zainteresowania: czytanie książek, oglądanie filmów i aktywny odpoczynek. Uwielbia podróżować i robić zdjęcia, a także śpiewać, organizować spotkania, imprezy oraz spędzać czas z bliskimi. W wolnym czasie przykłada się do nauki. 😉