Nie widzę inaczej

źródło: www.filmweb.pl
źródło: www.filmweb.pl

Sale kinowe wypełnione po brzegi. Bilety niczym świeże bułeczki, sprzedane już na tydzień przed seansem. W trakcie filmu bezustanne komentarze podekscytowanych widzów. Hollywoodzki hit zawitał na ekrany polskich kin? Nic bardziej mylnego. To Carte blanche, film kręcony w sercu Lubelszczyzny, który podbił serca kinomaniaków, szczególnie tych z naszego pięknego miasta.

Mówi się, że nawet najzdolniejszy scenarzysta nie napisze lepszego scenariusza do filmu, niż samo życie. Tak samo jest w przypadku najnowszego filmu Jacka Lusińskiego. Carte blanche to oparta na faktach opowieść o nauczycielu historii jednego z lubelskich liceów. Opowieść o ślepnącym człowieku i jego walce z nową rzeczywistością, gdzie wszystko wokół staje się coraz mniej wyraźne, a codzienność wymaga poświęceń i zmiany przyzwyczajeń.

Pierwowzorem Kacpra, w rolę którego wcielił się Andrzej Chyra, jest Maciej Białek, nauczyciel z VIII LO w Lublinie. Trzeba oddać Lusińskiemu, że rzetelnie podszedł do zadania i pasjonującą historię Białka wiarygodnie przełożył na język filmu. Rozwój choroby, przekręty na badaniach okresowych, czy uczenie się na pamięć układu sal w szkole są epizodami żywcem wyjętymi z biografii Białka. Także dramatyczne próby zatajenia choroby przed dyrektorką, uczniami oraz gronem pedagogicznym ukazują prawdziwe doświadczenia lubelskiego nauczyciela.

Wcielenie się w postać niepełnosprawną nigdy nie jest łatwym zadaniem. Andrzej Chyra potwierdził jednak, że jest świetnym aktorem, a dramat bohatera potrafi ukazać bardzo autentycznie. Z wielkim zaangażowaniem zagrał uwielbianego przez uczniów nauczyciela, dla którego wykonywany zawód jest prawdziwą pasją i sensem życia. Również Arkadiusz Jakubik, któremu przypadła rola przyjaciela Kacpra, pokazał całą gamę swoich możliwości aktorskich. Jak sam przyznał, do wiarygodnego wcielenia się w filmową postać pomogła mu przyjaźń z osobą niepełnosprawną. Nie zachwyca jednak gra młodych aktorów. O ile nie można się przyczepić do Elizy Rycembel, grającej zbuntowaną Klarę, to Tomasz Ziętek w roli Madejskiego nie jest już tak wiarygodny. Jego postać wydaje się być sztuczna, wręcz „napompowana”. Podobnie uczniowie filmowej klasy Kacpra, którzy nawet grając tak epizodyczne role, nie potrafili pozbyć się braku autentyzmu w kreacji swoich postaci.

Carte-Blanche-22-Bialek-i-Chyra

W swoją rolę świetnie wcielił się… Lublin, w którym rozgrywa się cała akcja filmu. Z jednej strony zdjęcia podświetlanego zamku, a z drugiej szarych ulic i kamienic ukazały miasto takim, jakie jest. Bez podkoloryzowania, gloryfikowania czy wypominania mankamentów. Imponujące ujęcia głównych ulic, kręcone z dachu trolejbusa, dodatkowo zdynamizowane przez efektowny montaż, ukazały miasto od zupełnie innej strony.

Trudno stwierdzić, czy Carte blanche w jakiś sposób wypromuje miasto. Mało prawdopodobne, by któryś z widzów spoza Lubelszczyzny, skuszony świetnymi zdjęciami z filmu, odwiedził Lublin i wyruszył śladami Kacpra. Podczas oglądania filmu poznawanie Lublina było trudne, zwłaszcza, że by ukazać realizm dramatu bohatera, wiele ujęć było rozmazywanych lub przyciemnianych. Taki zabieg podniósł jednak autentyzm pokazywanej historii oraz pomógł wczuć się w sytuację Kacpra.

Dobra gra aktorska, świetna fabuła oraz piękne miasto w tle. Wszystko to prezentowałoby się nie tak dobrze bez kompozytora, który sprawił, że muzyka dopełniła całości dzieła i pomogła w głębokim przeżyciu ukazywanych zdarzeń. Mowa tu o Pawle Lucewiczu, który ma na swoim koncie m.in. ścieżkę dźwiękową do filmu Miasto 44, za którą otrzymał tyleż samo pochwał, co i słów krytyki. W Carte blanche swobodnie przeskakuje od muzyki instrumentalnej własnego autorstwa, przez znane kawałki zagranicznych artystów, aż po specjalnie skomponowaną na potrzeby filmu Lusińskiego piosenkę Not ready for dark.

Carte blanche nie jest filmem łatwym. Nie ma w nim efektów specjalnych, wielu znanych aktorów czy kontrowersyjnych scen, o których wielbiciele tanich papek mogliby rozmawiać godzinami. To film zmuszający do porzucenia schematów i wczucia się w sytuację drugiej osoby. Film Jacka Lusińskiego pokazuje, że trudne chwile nie muszą nas złamać. Wręcz przeciwnie, mogą pomóc nam zwrócić uwagę na to, co jest naprawdę w życiu ważne oraz udowodnić nam samym, jacy w rzeczywistości jesteśmy silni.

Wielbiciele filmów opowiadających autentyczne historie, fani Andrzeja Chyry, czy mieszkańcy Lublina, każdy z pewnością znajdzie w Carte blanche coś dla siebie. Czy warto więc wydać te kilkanaście złotych na bilet i przesiedzieć prawie dwie godziny w kinie? Nie widzę inaczej!

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)