(Nie) igraj z ogniem

47Przeważnie jest tak, że wygląd jakiejś osoby nie mówi nam o jej zainteresowaniach. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie niesamowite rzeczy potrafi zrobić. Kiedy poznałam Ewę, wydawała się być skromną, trochę nieśmiałą studentką. Owszem, jest taka, ale nigdy bym nie powiedziała, że igra z ogniem. Dosłownie.

Widzieliście może kiedyś żonglujących panów w cyrku lub na placach w większych miastach? Albo jeżdżących na jednokołowym rowerze? Nazywają się oni kuglarzami i czasem potrafią robić takie rzeczy, że człowiekowi się to w głowie nie mieści!

Ewa jest kuglarką, ale tańczącą z ogniem. Byłam zachwycona, gdy zobaczyłam ją wymachującą płonącymi poi (sprzęt kuglarza), w filmiku promującym jej grupę. Zapytałam ją o jej przygodę z kuglarstwem, o grupę, którą współtworzy i jej największe lęki.

Jak powstał Heraklitos?

Grupa powstała na początku 2015 roku, więc można powiedzieć, że dopiero zaczynamy. Większość z nas przed powstaniem Heraklitos, udzielała się w innych grupach kuglarskich. W końcu stwierdziliśmy, że dobrze by było stworzyć coś samemu. Aktualnie jest nas sześcioro. Wszyscy znaliśmy się wcześniej, jeszcze zanim pojawiło się w nas to zainteresowanie ogniem. Ale wiadomo, że ta fascynacja cały czas nas do siebie przybliża, wspólne ćwiczenia i treningi przyczyniają się do tworzenia między nami silnych więzi przyjaźni. 🙂

Kiedy dołączyłaś do zespołu, ile Ci zajęły przygotowania?

W tej grupie Heraklitos jestem od samego początku, od chwili jej powstania. Z resztą tak samo jak reszta składu. A jeśli chodzi o przygotowania i ćwiczenia… Ciężko konkretnie odpowiedzieć. Myślę, że mniej więcej pół roku ćwiczyłam na sprzęcie materiałowym, przeznaczonym tylko do treningów, po czym wreszcie miałam już w rękach te płonące poi.

Dlaczego akurat kuglarstwo?

Może dlatego, że jest to coś raczej rzadko spotykanego. Ja sama, gdy pierwszy raz zobaczyłam taki pokaz z ogniem, byłam zachwycona. Powiedziałam sobie, że to jest coś tak niesamowitego, że trzeba to nieść dalej, pokazać jak największej ilości osób, żeby pojawiła się ta świadomość, że życie wcale nie musi być nudne i monotonne. Wszystko zależy od nas samych, od naszych chęci. Pokolorujmy nieco ten świat!

Z jakimi komentarzami na temat Waszej pasji się spotkaliście? Ludzie są bardziej zachwyceni, a może uważają, że niepotrzebnie ryzykujecie?

Najczęściej to są żarty, żebyśmy się przypadkiem nie podpalili. 🙂 A poważniej to zwykle spotykamy się z pytaniami czy się boimy i czy kiedyś coś poważniejszego sobie zrobiliśmy. Trzeba też zaznaczyć, że zawsze to, co robimy, jest pozytywnie odbierane, co nam też daje zapał, żeby ćwiczyć dalej i doskonalić się.

Boisz się przed każdym występem? Jeśli tak, to czego się najbardziej obawiasz w swojej „pracy”?

Ktoś kiedyś powiedział, że tylko głupiec się nie boi. Uważam, że do ognia trzeba mieć szacunek. Nie jest to coś, nad czym w pełni przejmujemy kontrolę, my tylko nadajemy mu kierunek. Zawsze jest ten strach, że coś może pójść nie po naszej myśli. I, mimo tego strachu, zawsze próbujemy być niezwykle uważni i skupieni na tym, co robimy. Myślę, że przypływająca adrenalina pozwala nam jeszcze pełniej wyrazić nasze emocje towarzyszące każdemu występowi.

Zazwyczaj, gdy gotujemy coś z Ewą, ona żartuje, że kuglarza nie parzy. Owszem, parzy. Dlatego trzeba być niezwykle ostrożnym, gdy ma się do czynienia z ogniem. Heraklitosom (jak ich nazywam) nie przeszkadza wysoka temperatura. Mają cel i dążą do niego. Myślę, że oprócz niesienia rozrywki innym, chcą przede wszystkim pokonywać swoje własne lęki i słabości. Bo musicie pamiętać, że ich zajęcie to nie tylko taniec z płonącymi poi, ale i godziny ćwiczeń, do których też trzeba mieć motywację i chęci. Czego im na pewno nie brakuje.

Jeśli chcecie przyjrzeć się grupie i zobaczyć ich filmik promocyjny, wejdźcie na stronę www.heraklitos.pl . Ale to nie muszą być tylko oni. Wystarczy wpisać „kuglarstwo” albo „taniec z ogniem” na YouTube, a wyświetli Wam się mnóstwo filmików, które zapierają dech w piersiach.

The following two tabs change content below.
Sandra Czarniecka

Sandra Czarniecka

Studiuję drugi rok edytorstwa. Pisaniu i czytaniu poświęcam większość wolnego czasu. Jestem zakochana w twórczości Nicholasa Sparksa, Guillaume Musso i we współczesnych boysbandach. Uwielbiam odkrywać nowe rzeczy i jestem bardzo ciekawa świata. Marzą mi się podróże po Polsce, zobaczenie Wieży Eiffla i rudy kot. Inspiracje czerpię z innych ludzi, ich historii i doświadczeń.