Narcos – historia kolumbijskiego króla kokainy

Najbogatszy i najbardziej wpływowy człowiek w Kolumbii. W latach 90-tych nikt nie równał się jego potędze. Dzięki niemu kraj dawniej słynący ze szmaragdów i wyśmienitej kawy stał się stolicą kokainy. Narkotykowy biznes przynosił 100 milionów dolarów miesięcznie. Niektóre źródła podają, że było to nawet 50 milionów każdego dnia. Kilkukrotnie pojawiał się na liście najbogatszych ludzi globu w magazynie Forbes. Przekupione wojsko, policja, politycy i sędziowie. Setki oddanych ludzi, którzy na kiwnięcie palca byli w stanie dla niego zabić. 

http://l2.yimg.com/
http://l2.yimg.com/

Pablo Emilio Escobar Gaviria swoje przestępcze CV zaczął tworzyć już jako nastoletni chłopak. Na szkolnych korytarzach sprzedawał kradzione sprzęty i pożyczał pieniądze na procent. Rozpoczął studia ekonomiczne, jednak przerwał je po krótkim czasie. Escobar wiedział, że księgowość nie przyniesie mu fortuny. Wzorem do naśladowania stał się dziadek, który był rodzinną legendą. Za życia zajmował się przemytem alkoholu. Transport flaszek ukrytych w trumnach przyniósł pieniądze, które uchroniły rodzinę Gaviria od biedy. Jego historia stała się kultem dla młodego Pablo. Nie bez powodu swój pierwszy biznes związał z sukcesem dziadka i zaczął sprzedawać kradzione nagrobki. Biznes ten nie przyniósł oczekiwanych milionów i w niedługim czasie nagrobki zamienił na samochody. Kradzione auta były nie tylko drogą do znalezienia szybkich pieniędzy, ale również więziennej celi. Dowody w jego sprawie zostały usunięte, a sam Escobar wyszedł na wolność w trybie ekspresowym.

Jego kolejnym idolem stał się Alfredo Gomez – książę przemytników, przy którym Pablo rozwinął skrzydła. U boku Gomeza brał udział w przemytach cennych przedmiotów i kontrabandy. Ciężarówki wypełnione po brzegi biżuterią, telewizorami, sprzętami kuchennymi i alkoholem podążały z Zatoki Panamskiej do Medellin. Były to także pierwsze kroki w korumpowaniu władz wojskowych i policyjnych. Jego słynne słowa to ,,Plata o plomo?” -,,Srebro czy kulka?”. Don Pablo w taki sposób targował się z władzą. Nie bez powodu wielu policjantów wybierało pierwszy wariant z proponowanej transakcji.

W latach 50-tych i 60-tych królową narkotyków była marihuana. Kilka lat później rynek narkotykowy zaczął rozpowszechniać wśród koneserów biały proszek. Swoją mocą i właściwością nie równał się ze starą poczciwą „Green Mary”. Za sprawą kokainy w 1976 roku Pablo trafił do więzienia po raz drugi. Tak jak poprzednim razem był to tylko krótkotrwały problem. Z czasem zajął się sprowadzaniem kokainy z Peru i Boliwii. Towar często miał postać pasty, z której w laboratorium był wytrącany czysty proszek. Pomimo dużych zysków ,,El Patron” był chciwy i wiedział, że wkrótce „koka” przyniesie mu fortunę. Stworzył własną produkcję i rozwinął ją na wielką skalę. Tak powstała wielka Tranquilandia – pole narkotykowe, na którym kokaina była produkowana i przygotowywana do transportu.

http://brcdn02.mundotkm.com/
http://brcdn02.mundotkm.com/

Narkotykowy biznes przyniósł wymarzoną fortunę, która przerosła swojego właściciela. Escobar nie był w stanie zliczyć swojego majątku. Pieniądze, zamiast liczenia, były ważone oraz zakopywane w dżungli, jak również  na 500 hektarowej posiadłości Barona. Pieniądze nie przynosiły mu stuprocentowej satysfakcji. Szukał poparcia wśród wrogów i marzył o wielkiej sławie. Pomimo brudnych interesów i ostrzeżeń wspólników, Pablo Escobar włączył się do kolumbijskiej polityki. Mówił otwarcie, że chce zostać prezydentem swojego kraju. W 1982 roku został posłem. Znalazł przychylność wśród biedoty, której rozdawał na ulicach dolary ze swojego narkotykowego majątku. Działał społecznie, budował szkoły, boiska, szpitale. Ludzie go kochali i nazywali kolumbijskim Robin Hoodem.

http://bi.gazeta.pl/
http://bi.gazeta.pl/

Kolumbijski rząd, początkowo ślepy na działania nowego polityka, bał się mu przeciwstawić. Władze nie posiadały wystarczających dowodów na prowadzoną przez niego działalność przestępczą. Wszystkie dokumenty w dziwnych okolicznościach ginęły, jak również policjanci i osoby medialne, które w jakikolwiek sposób chciały mu zaszkodzić. Nowo ustanowiony minister sprawiedliwości sprzeciwił się dotychczasowym działaniom władz i nie ukrywał wrogiego nastawienia do Escobara. Podał informacje do opinii publicznej o jego zatrzymaniu za handel narkotykami. Wkrótce po tym zginął z rąk zamachowca. „El Patron” został usunięty ze świata polityki. A jako broń wobec baronów narkotykowych, rząd w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi wprowadził ekstradycję. Handlarze byli bezkarni we własnym kraju. Dopiero groźba  przetransportowania do amerykańskiego więzienia stała się prawdziwą bronią w rękach Kolumbii. Akt ten wywołał prawdziwą wojnę.

Na początku ginęły osoby, które przyczyniły się do wprowadzenia ekstradycji. Mordowani byli ministrowie, politycy, policjanci. Nie były to tylko ostrzały, ale również eksplozje budynków i samochodów. Wysadzono budynek kolumbijskiego tygodnika i Urząd Ochrony Państwa. Celem był nawet samolot, w którym miał lecieć przyszły prezydent. W gronie armii Escobara były również dzieci, które strzelały z pistoletów maszynowych. Jego ludzie porywali dziennikarzy i rodziny polityków. W atakach bombowych ginęli biedni, kobiety i dzieci. Nikt nie był w stanie go powstrzymać. „El Patron” przestał być Robin Hoodem i człowiekiem, który chciał pomóc biedocie. Działał wyłącznie we własnym interesie. Porównywalny do współczesnego Adolfa Hitlera był pozbawiony wszelkich skrupułów.

http://www.fakt.pl/
http://www.fakt.pl/

Gdy rząd obalił ustawę o ekstradycji, Escobar triumfował i oddał się dobrowolnie w ręce władz. Wraz z kuzynami i wspólnikami umieszczono go w „La Catedral”-  więzieniu na wzgórzach Medellin. Nie było to jednak zwykłe więzienie. Zostało zaprojektowane przez samego Pablo. Z zewnątrz przypominało normalny kartel, w środku jednak składał się z kilku apartamentów, boiska, basenu i wszelkich wygód, które umożliwiały więźniom spokojne i dostatnie życie.

Gdy rząd dowiedział się o prowadzeniu handlu i morderstwach na terenie więzienia, wojsko wkroczyło do więziennej fortecy. Niestety nie udało się przechwycić narkotykowego barona. Wierni współpracownicy pomogli mu w ucieczce. Tak po raz kolejny Escobar przechytrzył władze swojego kraju.

http://www.latinorebels.com/
http://www.latinorebels.com/

Historia Escobara, króla narkotykowego, była inspiracją dla serwisu streamingowego Netflix, który został producentem serialu „Narcos”. Jest to nie tylko historia samego Escobara ale również jego rodziny, przyjaciół i wspólników, którzy poprzez nazwę produkcji zostali mianowani tytułem baronów narkotykowych. Pomimo tego, że to „El Patron” jest główną gwiazdą serialu, to głównym bohaterem jest agent DEA, który jest również narratorem całej historii (Boyd Holbrok). Wśród obsady rozpoznawalny jest jedynie Pedro Pascal, który grał również Oberyna Martella w „Grze o Tron”.

Żaden z seriali nigdy wcześniej nie wywarł na mnie takiego wrażenia już po pierwszym odcinku. Powrót do lat 90-tych, malownicza sceneria kolumbijskiej stolicy Bogoty. Autentyczne zdjęcia i archiwalne nagrania wplątane w wątki i fabułę całej produkcji. Hiszpańskie dialogi i latynoski temperament bohaterów to kolejny atut tego dzieła. Sama czołówka jest tak klimatyczna, że już pierwsze sekundy po naciśnięciu przycisku play powodują gęsią skórkę. Piosenka Rodrigo Amarente ,,Tuyo” w połączeniu ze zdjęciami Kolumbii z lat 90-tych jest niesamowitym połączeniem, które wprowadza widza w kolejne odcinki serialu. Nie będę ukrywać faktu, że zatopiłam się w tej historii. Niestety nie cieszyłam się nią zbyt długo. Sezon ma tylko 10 odcinków, których oglądanie zajęło mi dosłownie kilka dni. Jest to jedyna wada jaką mogę zarzucić twórcom tego serialu.

Narrator przedstawia widzom ewolucję Escobara od przemytnika do króla narkotykowego i jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Pokazuje również okoliczności, w których sam narrator wraz ze współpracownikami i policją próbuje go przechytrzyć i skierować do amerykańskiego więzienia.

Kilka wątków różni się od autentycznych wydarzeń. Tak jak motyw strachu przed ekstradycją, a nawet samymi Stanami Zjednoczonymi. Bohater został przedstawiony jako wielki patriota, który przez prawie cały czas przebywał w rodzinnym Medellin. W rzeczywistości Pablo nie bał się wielkiej Ameryki i niejednokrotnie do niej podróżował, czasem nawet z rodziną. Słynne zdjęcie przed Białym Domem było demonstracją tego, że Escobar nie bał się niczego.

http://static6.businessinsider.com/
http://static6.businessinsider.com/

Żona „Tata” w rzeczywistości Maria Victoria Henao miała 13 lat, gdy zaczęła spotykać się z Escobarem, on miał wtedy 24 lata. Jej rodzina nie była przychylna temu związkowi, jednak pomimo sprzeciwu pobrali się dwa lata później. Serial przedstawił obraz kochającego męża i ojca, który za wszelką cenę chce bronić swojej rodziny. Maria wiodła dostatnie życie przy boku męża, który niejednokrotnie ją zdradzał, a dzieci miały wszystko, co tylko mogły sobie wymarzyć. Gdy córka chciała dostać jednorożca, ojciec kupił jej kuca, któremu wszyto sztuczny róg i skrzydła. Zwierzę zmarło po kilku dniach. Syn dostał między innym tor dla torreadora.

Prawdziwa historia nie kończy się happy endem. Po ucieczce z więzienia 2 grudnia 1993 roku Pablo Escobar Gaviria ginie na dachu jednej ze swoich posiadłości. Teorii na temat sposobu w jaki zginął i przebiegu całego wydarzenia jest wiele. Jednak w pełni prawdziwym motywem jest radość nie tylko policji i władz kraju, ale również całej Kolumbii, która w końcu mogła świętować i odetchnąć z ulgą. Jego ciało spoczywa na cmentarzu Jardines de Montesacro w Medellin.

http://bi.gazeta.pl/
http://bi.gazeta.pl/

Serialowa historia narkotykowego króla jeszcze się nie skończyła. Fani czekają ze zniecierpliwieniem na drugi sezon, który ma ukazać się już tego roku w sierpniu. Mimo tego, że znam finał całej historii czekam na dalszy ciąg serialowego przedstawienia. Co zrobi Pablo Escobar? Jak przechytrzy kolumbijski rząd? Tego mam nadzieję dowiemy się w sierpniu. Serdecznie polecam serial i zapraszam do oglądania.

The following two tabs change content below.