Mówimy ‚STOP’ naturalnym futrom!

W ostatnich dniach chłodniejsze powietrze daje nam się wyraźnie we znaki. W związku z tym wyciągamy z naszych szaf kurtki i płaszcze, bądź wybieramy się na zakupy w poszukiwaniu tego jedynego, odpowiedniego płaszcza, który będzie dla nas wręcz idealny. Sezon jesienno/zimowy jest polem do popisu dla hodowców zwierząt futerkowych, które po roku dorastania w męczarniach, giną, by stać się dodatkiem do modnego płaszcza, kurtki, butów czy torebki.
Zwierzęta futerkowe, takie jak: lisy, szynszyle, norki, nutrie, króliki czy jenoty, które urodzą się, bądź trafią do fermy, rzadko kiedy żyją dłużej jak rok. Po tym czasie zabijane są w bestialski sposób, by zostać pomponem czy kołnierzem.
Zwierzęta trzymane są w klatkach umieszczonych na dworze, które nie są chronione przed takimi czynnikami, jak deszcz, słońce, śnieg i wiatr. Wymiary takich klatek to około 60×90 cm, gdzie przeciętny, dorosły lis dochodzi do 75 cm długości. Dno klatki pozbawione jest stabilnego podłoża, przez co zwierzęta kaleczą oraz łamią łapy na drucianej podłodze. Ma to ułatwić hodowcom życie z tymi zwierzakami. Te załatwiają się pod siebie, przez co ludzie nie muszą sprzątać każdej klatki z osobna. Na fermach zwierząt futerkowych, nikt nie przejmuje się ich stanem zdrowia, nie ma tam też żadnej kontroli weterynaryjnej. Przestraszone zwierzęta dochodzą do obłędu, raniąc nieświadomie same siebie. Pogryzione łapy, łyse ogony, spuchnięte dziąsła, uniemożliwiające zamknięcie pyszczka – to jedynie garstka tego, przez co przechodzą. Karmione są w większości przypadków przeterminowanymi produktami, bądź zdechłymi kurami, które dostarczane są na fermy przez pobliskich hodowców drobiu. W przypadku rozrodu zwierzaków, dochodzi do kanibalizmu, co w naturalnym środowisku nie miałoby miejsca. Wpływają na to różnego rodzaju czynniki behawioralne, przez które matki zjadają swoje potomstwo.


Okres jesienny – w tym przypadku listopad – jest dla milionów zwierząt finalnym przystankiem ich krótkiego, okrutnego życia. Wtedy też futra zwierzaków osiągają najpiękniejszy wygląd. Zaczyna się rzeź – nie ma to nic wspólnego z humanitarnym traktowaniem zwierząt. Futrzaki rażone są prądem, gdzie chwilę po tym zdzierana jest z nich skóra. Wszystko po to, by miłośnicy tej okrutnej gry, mieli nowy dodatek do butów, torebki czy rękawiczek. Czy rzeczywiście cierpienie bezbronnych zwierząt jest warte tego wszystkiego? Kiedyś mówiono, że prawdziwe futro jest oznaką bogactwa i luksusu. Teraz nie jest niczym innym, jak przejawem okrucieństwa i nieświadomości, w której żyją miliony ludzi. W Polsce każdego roku giną 4 mln zwierząt, a na świecie ok.50 mln.. 50 mln bezbronnych futrzaków staje się kiczowatym dodatkiem jesienno/zimowych strojów.

The following two tabs change content below.
Kalina Wojtaszek

Kalina Wojtaszek

Jestem studentką dziennikarstwa, realizującą się w tym w 100%. Moim uzależnieniem jest Azja, zwłaszcza Japonia i Korea Południowa. W wolnej chwili uwielbiam pisać, gotować i śledzić blogi poświęcone dietom roślinnym. Moim największym marzeniem jest wydanie własnej książki oraz podróżowanie po całym globie. Można nazwać mnie marzycielką żyjącą w swoim wykreowanym świecie, z którego niekoniecznie zawsze chcę wychodzić. Czy mi to przeszkadza? Nie! Grunt, że jestem sobą. 🙂