Moja mała Korea cz.2

Dzięki pieniądzom zostawianym przez fanki, kobieta była w stanie spłacić długi i teraz ich życie w końcu się unormowało i uspokoiło.

K-pop jest tak obszernym tematem, że chcę pociągnąć go jeszcze trochę dalej i powiedzieć o nim jeszcze więcej. Mówiłam już o trainee. Co się jednak z nimi dzieje gdy zadebiutują? Ich debiutancka piosenka promowana jest w każdym programie muzycznym, tak by artysta, i tym samym wytwórnia, zdobyli jak największy rozgłos. Następnie zespoły zapraszane są do programów rozrywkowych typu Weekly Idol czy takich, w których mogą nawiązać kontakt ze swoimi fanami z całego świata, jak na przykład w After School Club. Dzięki temu poznaje ich coraz więcej ludzi, a co za tym idzie… maszynka obracająca pieniędzmi się kręci.

Hm… mówię, że kocham Koreę Południową i jej artystów najbardziej na świecie, a wydaje mi się, że w części 1. mojego artykułu wymieniłam jedynie jej ciemną stronę. Czas powiedzieć w końcu coś pozytywnego. Co poniektóre osoby, którym udało się zadebiutować, ratują swoje rodziny z poważnego kryzysu finansowego czy nawet długów. Przytoczę tutaj przykład mojego ulubieńca jakim jest Wonho z zespołu Monsta X, który wracając ze szkoły zobaczył swój dom obklejony taśmami, przed którym stała jego zapłakana matka mówiąc, że komornik chce im zabrać absolutnie wszystko z powodu poważnych zadłużeń. Chłopak udał się do Starship Entertainment z nadzieją, że uda mu się zadebiutować i pomóc swojej mamie. W 2015 roku jego marzenie się ziściło i dzięki sławie swojego syna, kobieta otworzyła kawiarnię, w której codziennie przebywa masa fanów chłopaka i zespołu. Dzięki pieniądzom zostawianym przez fanki, kobieta była w stanie spłacić długi i teraz ich życie w końcu się unormowało i uspokoiło. Jest to jedna z setek opowieści tego typu. Wiem też, że dużo osób dzięki dostaniu tak wielkiej szansy jest niezwykle zadowolonych ze swojego życia i dziękują Bogu za to, że spotkało ich coś tak dobrego. Mam jedynie nadzieję, że radość ta jest szczera i że rzeczywiście moje największe skarby są szczęśliwe robiąc to co robią.

Podsumowując mój k-pop’owy wywód. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na gatunek muzyczny, o którym była mowa w powyższym tekście. Oczywiście nie każdemu musi się on podobać… podobnie jak rock czy muzyka country, jednak sam fakt pochodzenia tej muzyki i przebieg jej powstawania są niezwykle ciekawe. W końcu kto by pomyślał, że z tak małego, wydawałoby się nic nie znaczącego państwa jakim jest Korea Południowa mogą wychodzić wszystkie trendy, które rozpowszechniane są z czasem na całym świecie? Począwszy na modzie, skończywszy właśnie na muzyce. Wiele amerykańskich gwiazd „zapożycza” muzykę koreańskich artystów, a słuchający jej, niezapoznani z tematem ludzie nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, jednak warto pamiętać, że oryginał jest tylko jeden i należy on do mojej ukochanej Korei. Odstraszać mogą kolorowe stroje, niezrozumiały język czy makijaż… Ja jednak nie zrażałabym się tak szybko i dała im szansę wiedząc ile ci ludzie ładują w to czasu, energii i nerwów, by być na tych pozycjach na jakich są teraz. Bycie k-popperką, pomimo moich 21 lat na karku, to dla mnie żaden wstyd… wręcz przeciwnie. Czuję się dumna i szczęśliwa będąc nią. Nikt nigdy mi nie wmówi, że jest inaczej. Mimo wyzwisk i często nieprzyjemnych komentarzy nie poddam się i z czasem pójdę za marzeniami zgłębiając tajniki koreańskich wytwórni i uczuć artystów. Tym czasem zachęcam Was do wpisania w wyszukiwarkę hasła „k-pop”. Nie zajmie Wam to dużo czasu, a może otworzyć Wam drzwi do nowego świata ciągnącego za sobą cudowną historię i przygodę.

The following two tabs change content below.
Kalina Wojtaszek

Kalina Wojtaszek

Jestem studentką dziennikarstwa, realizującą się w tym w 100%. Moim uzależnieniem jest Azja, zwłaszcza Japonia i Korea Południowa. W wolnej chwili uwielbiam pisać, gotować i śledzić blogi poświęcone dietom roślinnym. Moim największym marzeniem jest wydanie własnej książki oraz podróżowanie po całym globie. Można nazwać mnie marzycielką żyjącą w swoim wykreowanym świecie, z którego niekoniecznie zawsze chcę wychodzić. Czy mi to przeszkadza? Nie! Grunt, że jestem sobą. 🙂
Kalina Wojtaszek

Ostatnie wpisy Kalina Wojtaszek (zobacz wszystkie)