Moda na patriotyzm?

5045039-oko-polska-flaga-twarz-875-900Żyjemy w czasach, gdy w mediach lansowane są postawy antypatriotyczne, a pogarda wobec ojczyzny jest wręcz nagradzana. Na szczęście zauważalna jest również tendencja odwrotna. Coraz więcej młodych ludzi interesuje się historią Polski, bierze udział w patriotycznych imprezach, a swoje przywiązanie do kraju manifestuje chociażby przez noszenie koszulek z polskimi symbolami. Pytanie tylko, czy jest to chwilowa moda, czy może faktyczne odrodzenie postaw patriotycznych?

Naturalną reakcją na bezczelne działania propagandowe jest sprzeciw. Postawa taka jest charakterystyczna szczególnie wśród młodych ludzi, którzy pełni marzeń i ideałów często nie zgadzają się z zastaną rzeczywistością. Nie jest to nowe zjawisko – już od wieków Polacy sprzeciwiali się władzy, której marzył się rząd dusz. Walki z najeźdźcą oraz powstania przeciwko zaborcom i okupantom pokazywały, że wbrew temu co uważa Donald Tusk polskość to normalność, a naturalną postawą jest obrona zagrożonych wartości. Niestety naturalne jest także to, że w tłumie patriotów często ukrywa się tchórz, który w najlepszym wypadku rezygnuje z walki i siedzi ukryty w cieniu, a w najgorszym przez bierność opowiada się po stronie wroga.

Również dzisiaj zauważamy ścierające się dwie tendencje. Z jednej strony zachłyśnięcie się wolnością, którą podobno zwrócono nam 25 lat temu. Chwalenie wszystkiego, co europejskie i deprecjonowanie tego, co pokolenia Polaków wywalczyły ciężką pracą. Tradycja, kultura, religia. Wszystko jest odrzucane na bok jako niemodne, niepotrzebne, obciachowe. Na wszystko można pluć, wszystkim można pogardzać. Wystarczy w rytm prostej melodii śpiewać „Nienawidzę Cię Polsko”, by zapewnić sobie setki wyświetleń na youtube i poklask salonu. Na wizji popularnego programu można zachęcać gości do wsadzania polskiej flagi w psie odchody. Flagi, która wciąż wielu rodakom kojarzy się z walką, poświęceniem, z krwią. Flagi, która w postaci powstańczej opaski z charakterystyczną literą P często stanowi najcenniejszą rodzinną pamiątkę.

fot. Mateusz Ostrowski
fot. Mateusz Ostrowski

Z drugiej strony rodzi się bunt. Młodzi ludzie zniesmaczeni prezydenckim „Morzełem” i lansowaniem różu, jako nowej narodowej barwy, zaczynają maszerować w zupełnie innym kierunku. Głusi na wezwania wszelkiej maści celebrytów wzywających do wyrzeczenia się polskości na rzecz europejskości, zaczynają ukazywać odmienne postawy. Szlagierowym przykładem jest Marsz, organizowany przez środowiska narodowe w dniu 11 listopada. Od kilku lat przyciąga on tysiące ludzi. Wbrew temu, co lansują liczne media, w większości nie są to agresywni skinheadzi, a rodzice z dziećmi, którzy chcą uczyć swoje pociechy, czym jest patriotyzm.

Coraz więcej młodych fascynuje się historią naszego kraju. Prawdziwe odrodzenie przeżywają historie Żołnierzy Wyklętych, które pielęgnowane przez młodzież odżywają w zbiorowej świadomości narodu. Nagrywanie piosenek opowiadających o „Niezłomnych”, noszenie koszulek ze zdjęciami bohaterów, czy wreszcie nieodpłatna pomoc przy ekshumacjach ciał Wyklętych na warszawskiej Łączce ukazują, że polityka wyrzekania się polskości przegrywa z kretesem w starciu z młodymi ludźmi. W czasach, gdy kaci polskich bohaterów są nagradzani wysokimi emeryturami, a po śmierci żegnani z wojskowymi honorami, ludzie zaczynają się buntować, wściekli na jawną hipokryzję, która króluje w przestrzeni publicznej.

Postawy takie napawają nadzieją. Powstańcy warszawscy dostrzegają, że współczesne pokolenie zrodziło wielu godnych następców, którzy równie mężnie mogą bronić ukochanych wartości. Istotne jest jednak pytanie, na ile trwała jest ta tendencja? Czy w obliczu realnego zagrożenia ludzie nucący pod nosem patriotyczne pieśni, ubrani w koszulki z orłem w koronie stanęliby w obronie kraju? Czy może uciekliby z Polski, w pośpiechu chowając symbole, z którymi wcześniej tak chętnie się obnosili?

Odpowiedź na te pytania wydaje się niemożliwa. Tylko realne zagrożenie potrafiłoby zweryfikować intencje młodych ludzi. Wydaje się jednak, że bunt jest zawsze szczery i aż do bólu prawdziwy. A patriotyzm tak często manifestowany przez młodych ludzi wyrasta właśnie z buntu. Jest to sprzeciw wobec narzucanym zachowaniom i zaproszeniom do wyrzekania się polskości. Polskości, którą można opluć, można nią wzgardzić, ale nigdy nie da się realnie zniszczyć.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)