Mecze o wszystko i mecze o honor – nasza polska specjalność

398px-UEFA_Euro_2012,_Warsaw,_Fanzone_06Im większe nadzieje, tym większe rozczarowanie. Od lat tego doświadczamy. Kto nas tak zawodzi? Mówiąc najogólniej – polska piłka nożna. Reprezentacja kompromituje się na wielkich imprezach (o ile w ogóle się do nich dostaje), a polska Ekstraklasa znajduje się na dnie europejskiego rankingu. Najczęściej słyszę, że my po prostu nie mamy dobrych piłkarzy. Czy aby na pewno?

Parę lat temu Leo Beenhakker powiedział, że w Polsce rodzi się tyle samo talentów, co w innych krajach. Były selekcjoner reprezentacji Polski wcale nie przesadził. Rzeczą niemożliwą byłoby, aby w 40-milionowym kraju nie było utalentowanych piłkarsko chłopaków. Skoro więc wszystko funkcjonuje tak jak w innych krajach, to dlaczego jesteśmy na piłkarskim dnie? Otóż w mojej opinii, wszystkiemu winna jest polska myśl pseudotransferowa. Jeżeli w naszej lidzie pojawia się utalentowany piłkarz, to pogra jeden, dwa dobre sezony i od razu sprzedaje się go za granicę. Młody chłopak, który jeszcze na dobre nie zapoznał się z dorosłą, profesjonalną piłką, rzucany jest na głęboką wodę zwaną powszechnie ,,zachodem”. Takich przykładów mamy wiele. Ostatnio najbardziej dobitnymi są Rafał Wolski i Arkadiusz Milik. Obaj tak naprawdę nie zaistnieli jeszcze w Ekstraklasie, a jednak szybko zostali sprzedani do silnych klubów.
Zarówno Górnik Zabrze jak i Legia Warszawa na swoich młodych talentach zarobili. Z resztą Legia robi tak co roku; sprzedaje swoich najlepszych zawodników, aby po prostu zyskać większe pieniądze. Taka polityka transferowa skutkuje brakiem sukcesów na arenie międzynarodowej.
A gdyby tak zainwestować w tych piłkarzy, dać im dobre kontrakty, zapewnić, że są klubowi potrzebni… A gdyby tak zamiast sprzedawać za kilka milionów, zostawić i awansować do elitarnej Ligi Mistrzów… Można by było zarobić nie kilka, a kilkanaście milionów. Mało tego, zawodnicy, którzy by zostali, mogliby się ograć w Lidze Mistrzów oraz dużo więcej osób by ich dojrzało. Wówczas, taki powiedzmy Wolski byłby wart może nawet kilkanaście milionów. Ktoś powie, że to niemożliwe, że za polskiego piłkarza ktoś by tyle zapłacił.

Robert_Lewandowski_2010Odpowiadam – Robert Lewandowski. Zawodnik, który kilkoma meczami w Lidze Mistrzów (szczególnie jednym) zapracował na swoją cenę. Lewy jest tym wyjątkiem potwierdzającym regułę polskiego gracza, który po wyjeździe do Niemiec zrobił ogromny postęp. On jednak miał wcześniej okazję by poczuć trochę ,,wielkiej piłki” grając z Lechem w europejskich pucharach. Ani Wolski, ani Milik takiej szansy nie mieli. Dobry biznesmen wie, że jak nie zainwestuje to nie zyska oraz, że czasem warto poczekać ze sprzedażą, bo wartość czy to nieruchomości, czy właśnie piłkarza może wzrosnąć. Taką politykę transferową wyznają np. na Ukrainie. W reprezentacji tego kraju zdecydowaną większość stanowią zawodnicy z rodzimej ligi. Efektem tego jest co roku dobra gra ukraińskich klubów w europejskich pucharach. Ukraińcy inwestują, ogrywają i dopiero gdy wartość zawodnika przekroczy 20 mln. euro, sprzedają. Natomiast polski piłkarz, gdy tylko zacznie dobrze grać wyjeżdża na ,,zachód”. Dlaczego więc gwiazdy reprezentacji Ukrainy, Jewhen Konoplanka, czy strzelec feralnej bramki w piątkowym meczu z Polską Andrij Jarmolenko (który notabene zagrał w piątek jeden z najgorszych meczów w karierze) nie chcą na siłę wyjechać za granicę? Ponieważ są odpowiednio prowadzeni, a ich kluby prowadzą mądrą politykę transferową. Ci dwaj zapewne kiedyś odejdą ze swoich zespołów, ale kiedy tak się stanie będą już ogranymi i odpowiednio ukształtowanymi piłkarzami. Nie odejdą za parę milionów by walczyć o miejsce na ławce Bayeru Leverkusen czy Fiorentiny. Będą stanowić o sile najsilniejszych klubów w Europie, a ich dotychczasowi pracodawcy zarobią na nich grube miliony.

Jeżeli polscy działacze nie zmienią podejścia do zarządzania klubami, reprezentacja dalej będzie się składała z graczy 2 Bundesligi, czy tych wiecznie rezerwowych w swoich europejskich klubach. Trzeba zapomnieć o Rio, iść dalej, jednak ta droga, którą aktualnie idziemy zmierza donikąd.

The following two tabs change content below.
Mateusz Ostrowski

Mateusz Ostrowski

Wychowany na trybunach pasjonat piłki kopanej, który wszystkie swoje oszczędności potrafi wydać na meczowe wojaże.
Mateusz Ostrowski

Ostatnie wpisy Mateusz Ostrowski (zobacz wszystkie)