Mamy wpływ na Mediatory! – dr Wojciech Wciseł

dm3Za nami głosowanie w 8 Plebiscycie Studenckiej Nagrody Dziennikarskiej, a przed nami uroczysta gala w Krakowie. 29 listopada okaże się, kto według młodych adeptów dziennikarstwa zasługuje na miano tegorocznego: autorytetu, torpedy, nawigatora, detonatora, akumulatora, obserwatora, prowokatora, inicjatora i reformatora.  Z tej okazji porozmawialiśmy o samej idei Mediatorów z doktorem Wojciechem Wcisłem, który w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL wygłosił wykład: Mamy wpływ na Mediatory.

Damian Racławski: Mediatory łączą 20 uczelni, na których są studia dziennikarskie. Każda z nich inaczej promuje Plebiscyt. Jak to wyglądało na Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL?

Wojciech Wciseł: Poprowadziłem wykład na temat istoty oraz sensu Mediatorów, wraz z prezentacją kandydatów. Osoby zainteresowane  mogły przyjść i posłuchać, ale także odsyłaliśmy na stronę Mediatorów, by każdy mógł się zapoznać z treścią. Następnie przeprowadziliśmy głosowanie. Myślę jednak, że poza tym spotkaniem ważniejsze jest budzenie świadomości, że mamy wpływ na rzeczywistość dziennikarską. Zwłaszcza młodzi adepci dziennikarstwa powinni poznawać tych, do których jako pracownicy mediów później dołączą.

Damian Racławski: Poprowadził Pan wykład: Mamy wpływ na Mediatory. Czy faktycznie go mamy?

Wojciech Wciseł: Oczywiście, że tak. W końcu jest to plebiscyt. Działa to wszystko jak w wyborach, jest więc dobra próba aktywności społecznej, bo to ja mam głos i wybór. Realnie możemy decydować, kto zostanie wyróżniony. Jasne, że jest to często plebiscyt popularności, bo kojarzymy dziennikarza z telewizji, z jakiegoś materiału, którego był autorem i jakoś go popieramy. Głosowanie pokazuje, czy jesteśmy aktywni, czy mamy w sobie to coś, by podjąć wyzwanie.

Damian Racławski: Wspomniał Pan, że mamy wybór, ale czy mamy w kim wybierać? Chodzi mi o kategorię autorytet. Czy mamy tam kogo wpisać?

Wojciech Wciseł: Poza tymi, kogo nominują organizatorzy, po pięć osób w każdej kategorii, mamy też miejsce, by wpisać własnego dziennikarza, którego uważamy za autorytet. Dla mnie jest to papierek lakmusowy, na ile świadomie młodzi dziennikarze podchodzą do tego, kim chcieliby być w przyszłości. Dla mnie zastanawiające jest to, gdy nie pojawia się tam żadne nazwisko. Bowiem, jeśli ktoś się decyduje na tę drogę, to powinien mieć jakiegoś mentora, który byłby dla niego jakimś odniesieniem i wzorem.

Damian Racławski: A kto jest Pana autorytetem?
Wojciech Wciseł: Przez długi czas był to Ryszard Kapuściński, jako mistrz reportażu. To wiadomo jest pewna klasa, pewien styl. Ale podobają mi się również dziennikarze młodego pokolenia, którzy bardzo sprytnie poruszają się miedzy nowymi mediami. Może to nie są autorytety, ale imponują mi osoby, które same tworzą media. Budują telewizje internetowe, radia internetowe, gazety internetowe. Przełamują to myślenie: „nie da się”. Te osoby dają energię oraz dynamizm naszemu dziennikarstwu i depczą po piętach tym starym wyjadaczom.

Damian Racławski: Dziękuję bardzo za rozmowę.

The following two tabs change content below.