Madryt piłkarską stolicą Europy

Już jutro w Mediolanie na Stadio Giuseppe Meazza rozegrane zostanie finałowe spotkanie Ligi Mistrzów. Do tegorocznego finału awansowały dwie drużyny z Madrytu: Real i Atletico. Dokładnie dwa lata temu, sytuacja w Lidze Mistrzów wyglądała tak samo. Wtedy na Estadio da Luz w Lizbonie po dogrywce wygrali Królewscy, zdobywając tym samym mityczną La Decimę. Kto wygra tym razem?

RM vs AM from rass23 on Vimeo.

Droga do finału dla obydwu drużyn nie była łatwa. Real Madryt w fazie grupowej trafił do grupy A i poradził sobie znakomicie. W tej fazie rozgrywek nie odnieśli żadnej porażki. I tylko raz zremisowali. W 1/8 finału spotkali się z AS Romą. W obu spotkaniach wygrali 2:0. Problemy Realu zaczęły się dopiero w ¼ finału. Ich przeciwnikiem był VFL Wolfsburg. W pierwszym meczu królewscy ponieśli bolesną porażkę. Na własnym stadionie Niemcy wygrali 2:0. Jednak kibice nie stracili nadziei na finał. Wierzyli w Remontadę. I nie zawiedli się. Tydzień później Real wygrał 3:0. Zdobywcą wszystkich bramek w tym spotkaniu był Cristiano Ronaldo, który zapewnił Królewskim wejście do półfinału. Aby wejść do finału Real musiał zrobić tylko jedno. Pokonać Manchester City. Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W spotkaniu rewanżowym na Estadio Santiago Bernabéu padła tylko jedna bramka, której autorem był Gareth Bale. I tak o to drużyna prowadzona przez Zinedine’a Zidane’a znalazła się w wielkim finale. Dla francuskiego trenera samo zakwalifikowanie się do finału już jest ogromnym sukcesem, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to, że jest to jego debiutancki sezon w roli szkoleniowca.

Atletico Madryt, podobnie jak Real, w fazie grupowej zajęło pierwsze miejsce. Znaleźli się w grupie C. Na sześć rozegranych meczy – wygrali cztery razy, raz zremisowali i raz odnotowali porażkę. W 1/8 finału zagrali PSV Eindhoven. O wejściu do ćwierćfinału zdecydowała seria rzutów karnych, w których Atletico wygrało 8:7 i zakwalifikowało się do dalszej fazy rozgrywek. W ¼ finału spotkali się z inną hiszpańską drużyną – FC Barceloną. W pierwszym meczu odnieśli porażkę 2:1, jednak w następnym meczu bez większych problemów odrobili straty i wygrali 2:0. Ten wynik pozwolił im na wyeliminowanie dumy Katalonii z walki o trofeum. Był to duży sukces, tym bardziej, że w poprzednim roku to właśnie FC Barcelona wygrała Ligę Mistrzów. Atletico Madryt w półfinale trafiło na bardzo trudnego rywala. Zmierzyli się z Bayernem Monachium. Moim zdaniem to właśnie oni bardziej zasłużyli na finał. Jednak los zdecydował inaczej. Oba mecze były niezwykle wyrównane. W pierwszym z nich Atletico na własnym stadionie wygrało 1:0. W kolejnym to Bawarczycy pokazali klasę, grali dużo lepiej, mieli wiele okazji. Mecz dostarczył kibicom wiele emocji. Wygrali to spotkanie 2:1. Jednak to nie wystarczyło. Mimo że w bramkach było 2:2, to Atletico przeszło do wielkiego finału. Bramka zdobyta na wyjeździe ma większe znaczenie, niż ta, która padła na własnym stadionie. Dlatego to właśnie drużyna z Madrytu powalczy o trofeum w finale.

Fani obu drużyn zastanawiają się, kto wygra w jutrzejszym meczu. Zakłady bukmacherskie, dziennikarze i zawodnicy innych drużyn w większości opowiadają się za wygraną Realu. Dla graczy Atletico to nie tylko mecz o puchar, to również mecz o honor. Doskonale pamiętają swoja dotkliwą porażkę sprzed dwóch lat. Wtedy już cieszyli się z wygranej, gdy nagle w doliczonym czasie gry, bramkę wyrównującą zdobył Sergio Ramos. Doprowadziło to do dogrywki, w której Real zdominował Atletico. Ostatecznie Królewscy wygrali 4:1. Historia lubi się powtarzać, ale czy Real będzie w stanie wygrać z tak bezwzględną drużyną, jak Altelico?Real Madryt Atletico Statystyki

The following two tabs change content below.
Anna Bronisz

Anna Bronisz

Studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie. Interesuję się sportem. Do szaleństwa kocham piłkę nożną. Uwielbiam podróżować,poznawać nowych ludzi i inną kulturę. Muszę przyznać,że mam ciężki charakter i uparcie trzymam się swojego zdania, niestety nie zawsze wychodzi mi na dobre. Nie myślę o przyszłości. Żyję chwilą. Tym co jest teraz. Niezaprzeczalnie jestem optymistką. Wybrałam dziennikarstwo dlatego,że lubię pisać i dzielić się z czytelnikami swoim sposobem postrzegania świata.
Anna Bronisz

Ostatnie wpisy Anna Bronisz (zobacz wszystkie)