„Świat pędzi dosyć szybko i przyspiesza…” – Łowcy.B

IMG_9084Łowcy.B pokusili się o kolejne wydanie swoich skeczów na DVD. 2 października w Kabaretowej Chatce Żaka odbyła się realizacja programu z jednym z najbardziej znanych nam kabaretów. Bartek Gajda, Paweł Pindur, Maciek Szczęch, Sławek Szczęch i Bartek Góra zgodzili się porozmawiać z Asią Łukasiewicz. 

Asia Ł.: Od rana trwają próby… Skąd motywacja, siła do tego, by jeszcze dać czadu wieczorem?
Maciek: To nie tyle motywacja, co potrzeba. My już naprawdę potrzebujemy zrobić DVD. Chwytamy się jak tonący brzytwy, żeby jakoś jeszcze zaistnieć na tej scenie. I tak wpadliśmy na genialny pomysł, że przecież mamy tyle materiału, którego jeszcze nie nagraliśmy na naszych poprzednich dwóch DVD, że jak nagramy to trzecie, to tym razem się uda i zaistniejemy na polskim rynku.
Paweł: Chodziło o siłę.
Maciek: Ja tak powiedziałem, że to nie o siłę chodzi.
Sławek: Ja sprostuję słowa tego kretyna. Z poczucia obowiązku zdecydowaliśmy się nagrać płytę. Zaangażowaliśmy w to mnóstwo ludzi i teraz co mamy powiedzieć „ej nie nagrywamy, bo jesteśmy zmęczeni”?
Paweł: Mało tego, zrobiliśmy to za własną kasę i kasę sponsorów, że warto by było to docenić  i choćby dlatego wieczorem wyjść na tę scenę i rozdupić całkiem świat.
Sławek: Poza tym ludzie mają już bilety, co oni by mieli z tym zrobić?

A.Ł: Długo kazaliście na siebie czekać z tym DVD, dlaczego tak wyszło?
Paweł: Bo się okazuje,  że teraz w erze internetu to bez sensu, bo to się nie sprzedaje, bo to zalega na półkach, w magazynach, bo ludzie już tego nie kupują. Ale my postanowiliśmy to zrobić, bo doszliśmy do wniosku, że warto by było to zarchiwizować po swojemu od początku do końca, nie że poszczególne skecze na youtube, zbieraninka z różnych programów.
Maciek: To ma wymiar symboliczny, my się nie nastawiamy na dużą sprzedaż.

Asia Ł.: Jakie skecze znajdą się na tym DVD?
Sławek: Łoooo….
Maciek: Same perełki.
Bartek Góra: Śmieszne.
Paweł: Zajebiste. Generalnie będzie 10 skeczy, z czego jakieś 9 hitów i jeden najprawdopodobniej kiedyś będzie hitem. Właśnie po raz pierwszy na DVD, bo jesteśmy jedynym kabaretem, który to zrobi, nagramy premierę.

IMG_9142Asia Ł.: Czy oprócz tego znajdą się jakieś making-offy, i „dżakasy”, tak jak przy poprzednim DVD?
Maciek: Nie.
Paweł: Tzn. „dżakasy” nie, a making-off…
Maciek: Też nie, bo… <zbiorowy śmiech>, bo nie ma tutaj z nami kamerzysty, który by to robił.
Paweł: A dlaczego nie mamy making-offów?
Maciek: Nie wiem. Dlaczego nie mamy making-offów?
Sławek: Wiesz, zapomnieliśmy o ma-king offie, teraz nam przypomniałaś.
Bartek Gajda: Ej a może, making-off? <śmiech>

Asia Ł.: Z biegiem lat kabaret traktujecie jako obowiązek, czy jeszcze jako odskocznię?
Bartek Gajda: Jest to nasza praca, utrzymujemy się z tego, więc raczej mamy pewne zobowiązania.
Paweł: Pytanie, no proszę ja Ciebie, odważne.
Sławek: Poniżej pasa.
Paweł: Zaczęło się od przygody, potem stało się to pracą. Teraz jest pracą i przygodą jednocześnie. Raczej bardziej pracą, a potem przygodą.
Sławek: Wrzodem na dupie…
Paweł: Czasami radością!

Asia Ł.: A takie momenty wypalenia pracą?
Sławek: No jak wypalimy coś, to wtedy są to momenty wypalenia całkowitego. <zbiorowy śmiech>
Maciek: Oj kochana, to jest problem, który nie dotyczy tylko nas. Śmiem twierdzić, że wszyscy twórcy kiedyś na swojej drodze artystycznej napotykają ten mur, jednym się udaje to przeskoczyć, innym nie. Skoro istniejemy do tej pory i udaje nam się wytworzyć coś takiego, co zadowala nie tylko nas, ale i ludzi, tzn., że jeszcze sobie jakoś z tymi murami radzimy. Jak długo to się będzie nam udawało, tego nie wie nikt, bo a nóż widelec ktoś wymyśli taki mur, coś wymyśli taki mur, że my go nie sforsujemy nijak.
Paweł: Społeczeństwo!

Asia Ł.: A jak oceniacie społeczeństwo Polaków i ich poczucie humoru?
Bartek Gajda: Różnie. Mamy jakieś takie spostrzeżenie, że jednak świat pędzi dosyć szybko i przyspiesza i to co naście lat temu było uważane za nowatorskie i ekstrawaganckie, dzisiaj jest powszednie i jako, że świat cały czas się rozszerza to to, co już było, automatycznie staje się czymś starym i szuka nowego i nowej formy przekazu. I jak my zaczynaliśmy te 12 lat temu i wcale nie wydaje się, że jest to taki duży szmat czasu, to nikt z nas nie miał jeszcze adresu mailowego.
Bartek Góra: Bo po co?
Bartek Gajda: Ja to miałem pierwszą styczność z internetem gdzieś tam pod koniec liceum na modemie, a teraz każdy ma internet w telefonie i ta rozrywka jest w zasięgu ręki i każdy może w każdej chwili obejrzeć śmieszny filmik, pornosa, albo egzekucje… I żeby kabaret istniał, też musi się dostosować do tej rzeczywistości, niestety też przyspieszając, bo to też jest nasza wina, że nie potrafimy zatrzymać widza na dłużej, tylko staramy się dostosowywać do tego i idzie to według mnie nie do końca w dobrym kierunku. My staramy się robić też tak, żeby pokazać coś więcej, a nie tylko wulgaryzmy i pęd.

Asia Ł.: Reaktywowaliście skecz „Koperek”… Czy będzie też taki pomysł na poprzednie/starsze skecze?
Bartek Gajda: Daj Bóg.
Paweł: Reaktywowaliśmy, bo chcieliśmy zobaczyć, jak na występach plenerowych może to zagrać za nas publiczność.
Bartek Gajda: Ten pomysł wziął się z Woodstock’u. Z pierwszego Woodstock’u, gdzie graliśmy na scenie Akademii Sztuk Przepięknych i zaskoczyło nas to, że ludzie – a nie mieliśmy tego w planach – zaczęli krzyczeć te kwestie z nami. One są proste i krótkie.
Paweł: KULTOWE! <zbiorowy śmiech>
Bartek Gajda: Kultowe, tak… Tak dużo ludzi krzyczało z nami, że zaczęliśmy to nagrywać i w zasadzie końcówkę odegrała już sama publiczność. I tak pomyśleliśmy, że to jest jakiś fajny pomysł i on się okazał trafny.
Paweł: Właśnie po tym Woodstock’u pojawił się taki pomysł, żeby nagrywać sobie ten „Koperek”, jak ludzie odgrywają to razem z nami, wrzucać to na stronę i każdy potem może sobie wejść tam na „fejsika”, odnaleźć siebie w tym tłumie, otagować się i tak dalej.
Sławek: Ja bym tego nie nazwał reaktywacją, ponieważ nie było przerwy w graniu ,,Koperku”, on nam towarzyszył od zawsze i zazwyczaj go gramy, nawet jeśli to jest jako bis.
Bartek Gajda: Jest to broń ostateczna.
Sławek:  My go lubimy, publiczność go lubi, więc czemu go mamy nie grać. Nie jest to jakiś super długi skecz, który by kradł cenne miejsce w naszym całym programie, więc on nam towarzyszy właściwie nieprzerwanie bym powiedział.
Paweł: Kurde, przerwanie właśnie.
Maciek: Z przerwami, ale towarzyszył. Skończmy na tym, że go reaktywowaliśmy, ale myślę, że my musimy wyjaśnić sobie tę sprawę w hotelu, w saunie.

Asia Ł.: Jak wygląda u Was proces tworzenia skeczu?
Bartek Gajda: „Proszem Paniom” różnie. Czasami jest tak, że ktoś przynosi jakiś ciekawy pomysł i wokół tego pomysłu jest burza mózgów i ona się rozwija do tego stopnia, że decydujemy, że jest już możliwe pokazanie go na scenie. Czasami ktoś przynosi gotowy, już napisany skecz, bo ktoś ma już tak w głowie, że kwestia do kwestii i wtedy go ćwiczymy i podczas ćwiczenia tego, on też się rozwija. Czasami jest tak i to jest najciekawsze, że skeczu nie ma, bo ktoś powie na występie jakąś kwestię i naprawdę kilka numerów powstało tak, że od jednej kwestii zrobiło się 8 minut żartowania wokół czegoś, co później na sam koniec nazwaliśmy skeczem.
Bartek Góra: Rekordem była legenda, która się tak zrodziła właśnie.

IMG_9093Asia Ł.: Właśnie miałam zapytać, jak to było z „Leszkiem”? Skąd pomysł na ten skecz?
Bartek Gajda: Improwizacja .
Sławek: Nie było pomysłu. To zaczęło się od zapowiedzi „Klaszczersów” i się tak rozwijało, rozwijało na scenie, dorzucaliśmy wszyscy, aż w pewnym momencie to miało 40 minut…
Bartek Gajda: Ta zapowiedź.
Sławek: To był skecz, który od początku do końca powstał na scenie w trakcie występu.

Asia Ł.: Czyli improwizacja towarzyszy Wam przy każdym występie?
Bartek Gajda: Niemal tak.
Sławek: W jakimś stopniu, mniejszym, większym, ale tak.
Maciek: Ale kłamstwem byłoby stwierdzenie, że cały nasz występ opiera się na improwizacji, ale nie wykluczamy jej.

Asia Ł.: Lubicie swoje skecze?
Sławek: Oj Proszę Pani, jakbyśmy nie lubili, to byśmy tego nie robili.
Bartek Gajda: Ale ja długo nie lubiłem ,,Chowanego”.
Sławek: A ja nie przepadałem za ,,8 cudem świata”. No ale wiesz, jak jest 6 osób, to potrzebne są kompromisy.
Maciek: Jeśli większości się skecz podoba, a tylko tobie nie, to ustępujesz, proste.

IMG_9101Asia Ł.: A jak to jest z kontrowersjami na występach? Macie jakieś bariery?
Paweł: Żydzi, papież, murzyni z małymi, to z tego się nie żartuje…
Bartek Gajda: Fekalia też.
Paweł: Tak, tego ludzie nie lubią.
Sławek: Tzn., jak wyjdzie, to wyjdzie, ale na siłę nie robimy takich rzeczy.
Bartek Gajda: Nie, nie mamy takich, nie docierają do nas te głosy. Kiedyś bardziej, kiedy nasza forma była nieco inna, może bardziej surowa. Były jakieś zarzuty ludzi, którzy myśleli, że prześmiewamy się z osób niepełnosprawnych. Co ciekawe, te zarzuty padały od osób, które nic nie miały wspólnego z osobami niepełnosprawnymi. Ponieważ takie osoby, które np. opiekowały się osobami upośledzonymi, bądź niepełnosprawnymi, wszystkie były zachwycone i nieraz mieliśmy okazję grać dla takich jednostek administracyjnych i instytucji i to było fajne, bo to była taka obopólna terapia. Takie spojrzenie na świat występując dla nich, dla burych misiów jest fantastycznym przeżyciem i doświadczeniem.
Sławek.: Fajnie, bo oni niekoniecznie śmieją się wtedy, kiedy zwykły widz.

Asia Ł.: Macie jeszcze poczucie stresu przy występach?
Sławek: Mnie stres dotyczy, aczkolwiek tylko w sytuacjach, w których mam do czynienia ze skeczem świeżym, nieogranym, że muszę się skupiać na tym, żeby nie zapomnieć kwestii.
Bartek Gajda: Stres niech sp*******! Jeśli mamy do czynienia ze skeczem pleśniowym to też. <zbiorowy śmiech>.
Sławek: A tak to się nie denerwuję.
Paweł: Ja mam tak samo jak Sławek.
Bartek Góra: Tylko 10 razy bardziej.
IMG_9108

Asia Ł: Bartek, a skąd pomysł na kanał youtube?
Bartek Gajda: Z chęci tworzenia, z ilości pomysłów i wolnego czasu.
Sławek: Wylały się z niego!
Bartek Gajda: Tak, wylały się ze mnie i była osoba, która filmowała to i znalazła się obok mnie osoba, która wpadła na to, jak to można nakręcić i tak bawiliśmy się.
Paweł: Czy to nie był ten gość, który trzymał kamerę Kubie? <zbiorowy śmiech>

Płyta DVD będzie dostępna w listopadzie 🙂
Dziękuję za rozmowę.

The following two tabs change content below.

Joanna Łukasiewicz

.