Legenda w masowej produkcji – Spectre

1$_V?_Job NameAgent 007 znów rusza do akcji. Tym razem całe biuro MI6 ma problem, a istnienie programu 00 wisi na włosku. W filmie pojawia się dobrze nam znany klasyczny typ złoczyńcy, ogarniętego maniakalną rządzą panowania nad światem. Tym razem w to wszystko wmieszany zostanie problem rządowej kontroli nad obywatelami, a główny bohater będzie musiał sam stawić czoła tajemniczemu przeciwnikowi. Film idealny dla fanów gry aktorskiej Daniela Craiga, który przechodzi samego siebie, ukazując bardziej ludzką wersję Jamesa Bonda. Sam motyw przewodni filmu, tym razem w wykonaniu Sama Smitha, idealnie opisuje jego charakter.

Niestety, miłośnicy Doktora No, czy – odwołując się do bardziej współczesnego odpowiednika – GoldenEye, ponownie muszą obejść się smakiem. Ci, którzy się z tym jeszcze nie pogodzili, powinni zrobić to teraz – klasyczny styl Jamesa Bonda nie powróci. Mowa tu zarówno o motywie przewodnim – ostatnie piosenki są niemałym eksperymentem – ale także o grze aktorskiej. Każdy z aktorów, którzy wcielał się w tajnego agenta 007, nadawał mu własny charakter. Daniel Craig jest człowiekiem czynu. Bliżej mu do SAS niż do MI6, a przy tym jest też bardziej ludzki. W Spectre nie gra niezwyciężonego herosa ratującego świat. Jest w nim coś więcej. Ponosi porażki. Czuje w sposób, w jaki powinien czuć stereotypowy szpieg. Emocje pokazuje ledwie widocznym drgnięciem mięśni twarzy, nie roniąc łez.

&MaxW=640&imageVersion=default&AR-141209464

Film nie wybija się ponad produkcje tej serii z ostatnich lat, ale nie pozostaje też w tyle. Jest to porządne kino akcji na poziomie, do którego przywykliśmy.  Wszechobecny przepych, który zawsze widoczny był w filmach tej serii wciąż jest obecny, przeplata się z szarą rzeczywistością podkreślającą tożsamość bohatera. Dlatego też na ekranie pojawiły się drogie wille, bogate dzielnice miast i szybkie auta, ale też ciemne uliczki i obskurne kryjówki. Nie zabrakło też pięknych kobiet. Na drodze tajnego agenta 007 stanęła Monica Bellucci – istny synonim kobiecości, a rolę kobiety Bonda w Spectre zagrała Léa Seydoux, znana głównie z francuskich produkcji filmowych.

Jeśli mówimy już o symbolach filmów o Jamesie Bondzie, nie mogło także zabraknąć kultowego Astona Martina, samochodu, który coraz częściej pojawiał się w roli superauta, wyposażonego w gadżety MI6.  Był też zegarek, napój, telefon, rzeczy które w filmie mają swoją reklamę. Natomiast jeśli chodzi o grę aktorską, to ta pozostaje wciąż kwestią gustu. Daniel Craig używa równomiernie niemal wszystkich mięśni, z wyjątkiem tych na twarzy. Sprawia to, że jego postać pozbawiona jest mimiki, co ogranicza czytelność jego emocji. Wartka akcja trzyma w napięciu, efekty specjalnie zapierają dech w piersiach a wszystko to okraszone jest muzyką Thomasa Newmana, którego utwory usłyszeć można było także w poprzedniej części serii.

3000Wszystko to  powoduje, że Spectre wzbudza mieszane uczucia. Idąc do kina z myślą o tym filmie, nie powinno się stawiać żadnych wygórowanych oczekiwań. Jest to kino akcji, które produkowane jest tak długo, że jego styl najzwyczajniej w świecie wytarł się jak stary płaszcz, którego nie wyrzucamy z sentymentu.

Są filmy, po których reżyser otrzymuje na premierze owacje. Są takie, które wywołują u zebranych na sali tłumów pomruki niezadowolenia. Ten film nie należy ani do jednej, ani do drugiej grupy. Sam Mendes musiałby zadowolić się zwykłymi oklaskami. Może żarliwymi, ale jednak tylko oklaskami.

Autor: Mateusz Piotrowski

The following two tabs change content below.

Mateusz Piotrowski

Student Dziennikarstwa na KUL-u. Domorosły pisarz, fantasta. Z zamiłowania kucharz i hejter. Czasem piszę coś na blogu, jeśli sobie o nim przypomnę.

Ostatnie wpisy Mateusz Piotrowski (zobacz wszystkie)