Kotlety sojowe na ostro

20160107_172300Wiele osób zapytanych, z czym kojarzą im się kotlety sojowe, odpowiedziałoby – mdłe, bez smaku, mało wyraziste. Wynika to z braku doświadczenia w kuchni wegetariańskiej. Dziś postaramy się obalić ten mit.

Potrzebujemy:

(na 2-3 osoby)

100 g kotletów sojowych

2 l bulionu warzywnego (dla mięsożerców – wołowy)

200 g wiórków kokosowych

2 jaja

sproszkowana słodka papryka

kurkuma

pieprz cayenne

sól

Bulion doprowadzamy do wrzenia, wyłączamy gaz. Wrzucamy kotlety, przykrywamy. Według wielu instrukcji, powinno się je trzymać w bulionie około 5-7 minut. Po tym czasie możemy spodziewać się jednak, że część z nich wciąż będzie twarda i nie będzie nadawała się do jedzenia. Zostawiamy je więc na 15 minut. Po upłynięciu połowy tego czasu możemy je delikatnie zamieszać, zanurzyć łyżką, by równo nasiąknęły bulionem.

W czasie, gdy kotlety zażywają kąpieli, zajmujemy się panierką. Roztrzepujemy jaja, dodajemy sól i pieprz cayenne. Wiórki kokosowe wsypujemy do głębokiego talerza, dodajemy 2 łyżki papryki i łyżeczkę kurkumy. Smażymy na rozgrzanej patelni, nie szczędząc oleju – w przypadku, gdy będzie go za mało, wiórki bardzo łatwo się spalą.

Wiele osób dziwi się, gdy mowa o podaniu kotletów sojowych z frytkami, czy makaronem ryżowym. Jest tu pewna doza racji – nie jest to mięso i nie wymaga tego typu dodatku – najlepiej podawać je z sosami, polecane są te z kuchni hinduskiej, jak np. chutney.

The following two tabs change content below.

Mateusz Piotrowski

Student Dziennikarstwa na KUL-u. Domorosły pisarz, fantasta. Z zamiłowania kucharz i hejter. Czasem piszę coś na blogu, jeśli sobie o nim przypomnę.

Ostatnie wpisy Mateusz Piotrowski (zobacz wszystkie)