Koreańska pielęgnacja cery

Ostatnimi czasy coraz częściej słyszy się o koreańskich tajnikach pielęgnacji cery. Koreanki słyną z nieskazitelnej, bladej skóry, pozbawionej jakichkolwiek wyprysków czy zaskórników. Jak one to robią?

Geny czy kwestia odpowiedniego zadbania o siebie? W dzisiejszym artykule przedstawię Wam dziesięć kroków, dzięki którym nasza cera odetchnie, nabierze blasku i będzie zawsze promienna oraz zdrowa.

Krok 1- Demakijaż:

Nie od dziś wiadomo, że demakijaż jest czymś absolutnie niezbędnym, jeśli chodzi o zachowanie zdrowej cery. Gromadzące się na naszej twarzy sebum oraz zanieczyszczenia, tworzące wolne rodniki sprawiają, że nasza skóra jest „uszkodzona”. By nad tym zapanować, musimy skupić się na dokładnym demakijażu. W tym celu Koreanki stosują różnego rodzaju oleje. W pierwszej kolejności, powinnyśmy przyłożyć nasączone produktem waciki do naszych powiek na około 10 sekund. W tym czasie preparat rozpuści kosmetyki, nie podrażniając przy tym oczu. Następnie twarz – nasza cera musi zostać oczyszczona czymś tłustym (przykładowo: płyn do mycia twarzy na bazie oleju- Cleansing Oil Soft, marki It’s Skin). Mało przyjemne, ale na pewno skuteczne. Dzięki temu usuniemy z twarzy sebum, martwe komórki oraz bakterie.

Krok 2- Nawodnienie cery:

W tym celu musimy użyć kosmetyku (tj. żelu lub pianki), który został wykonany na bazie wody. Dzięki niemu pozbędziemy się z twarzy resztek zanieczyszczeń.

Krok 3- Peeling:

Krok ten powtarzamy maksymalnie dwa razy w tygodniu. Pamiętajmy, aby dobrać peeling pod swój rodzaj cery. Dobrze by było, gdybyśmy były posiadaczkami zarówno peelingu piaskowego, jak i gruboziarnistego. Naprzemienne stosowanie tych kosmetyków dokładnie oczyści naszą cerę.

Krok 4- Tonizowanie cery:

Wiele osób nie używa toniku, uważając go za absolutnie zbędny kosmetyk. Nic bardziej mylnego. Tonik pomaga nam wyrównać pH skóry i dogłębnie oczyszcza ją z resztek zanieczyszczeń. Pamiętajmy, aby używać toników naturalnych, wykonanych z delikatnych składników. Produkt ten nie powinien bowiem ściągać naszej skóry i sprawiać, że czuć się będziemy jak po nieudanym botoksie.

Krok 5- Esencja:

Polecamy firmę Mizon, oferującą gamę kilkudziesięciu buteleczek, dopasowanych do absolutnie każdego typu cery: wśród Koreanek jest to najważniejszy krok pielęgnacji. Produkt ten, dzięki wodnistej konsystencji, szybko się wchłania, a co najważniejsze – rozjaśnia naszą cerę.

Krok 6- Serum:

Serum ma na celu wygładzić cerę, poprawić jej koloryt oraz nadać blasku. W tym celu odsyłamy do produktów z linii firmy Klairs.

Krok 7- Maska w płachcie:

Ostatnio rynek europejski zalała fala masek w płachcie, wzorowanych na tych koreańskich. Niestety, w Polsce możemy dostać tylko te nawilżające, podczas gdy koreańskie oferują maski rozjaśniające, przeciwzmarszczkowe itp. Prawdziwe koreańskie maski można znaleźć stacjonarnie w drogerii Douglas, ale są też dostępne w internecie, i to po dużo niższej cenie.

Krok 8- Krem:

Każda z nas może dobrać krem odpowiedni do typu cery. Krem dla cery trądzikowej, naczynkowej, suchej… Do wyboru do koloru.

Krok 9- Maska na noc:

Maskę na noc aplikujemy podobnie jak peeling- dwa razy w tygodniu. Jest ona też zamiennikiem kremu. Dzięki masce obudzimy się rano z promienną i świeżą cerą.

Krok 10- Krem z filtrem:

Ostatni krok stosuje się rano przed wyjściem z domu, podczas gdy pozostałe dziewięć kroków najlepiej wykonywać wieczorami. Koreanki słyną z bladej, porcelanowej cery. Dlaczego? Azjatki unikają słońca, gdyż działa ono niekorzystnie na ich cerę oraz całe ciało. Przez słońce, nasza cera szybciej się starzeje i pokrywa zmarszczkami, a tego przecież nie chcemy, prawda? Dlatego też musimy pamiętać o tym, by używać kremu z filtrem – nie tylko podczas wakacji.

Jak widać, wystarczy każdego wieczora poświęcić około dwudziestu minut, by móc cieszyć się zdrową, promienną cerą. Zaufajcie Coś Nowego: za parę lat wasza cera wam za to podziękuje. 🙂

The following two tabs change content below.
Kalina Wojtaszek

Kalina Wojtaszek

Jestem studentką dziennikarstwa, realizującą się w tym w 100%. Moim uzależnieniem jest Azja, zwłaszcza Japonia i Korea Południowa. W wolnej chwili uwielbiam pisać, gotować i śledzić blogi poświęcone dietom roślinnym. Moim największym marzeniem jest wydanie własnej książki oraz podróżowanie po całym globie. Można nazwać mnie marzycielką żyjącą w swoim wykreowanym świecie, z którego niekoniecznie zawsze chcę wychodzić. Czy mi to przeszkadza? Nie! Grunt, że jestem sobą. 🙂
Kalina Wojtaszek

Ostatnie wpisy Kalina Wojtaszek (zobacz wszystkie)