LDKS 2016 koncert finałowy – Natalia Nykiel, Big Cyc oraz IRA

DSC_1024Dla najbardziej wytrwałych uczestników juwenaliowego maratonu, wczorajszy wieczór był piątą i jednocześnie ostatnią odsłoną koncertowych szaleństw. Niedzielny koncert finałowy LDKS 2016 zapowiadał się szalenie interesująco i różnorodnie i rzeczywiście taki był. Ten wieczór dźwiękami swojej muzyki uprzyjemnili nam: Natalia Nykiel, Big Cyc, a także IRA.

Przed godz. 20.00 na Terenach Zielonych Politechniki panowała pustka. Pod sceną dało się zauważyć więcej pozostałości po sobotniej balonowej bitwie wodnej niż studentów. Na samej scenie cisza. Żaden z dotychczasowych juwenaliowych wieczorów nie był aż tak spokojny, na tak niewzbudzający zainteresowania.

Gdy tuż po godz. 20.00 na scenie pojawiła się pierwsza artystka – Natalia Nykiel, koncertowej publiczności zaczęło dość szybko przybywać. Młoda, pełna energii i pasji finalistka programu The Voice of Poland rozgrzała towarzystwo. „Jesteśmy orędownikami mocnych basów i głębokich bitów” powiedziała piosenkarka i takich rzeczywiście na jej koncercie nie zabrakło. Mogliśmy usłyszeć numery z debiutanckiej płyty Natalii pt. Lupus Electro. Mocne brzmienia przeplatały się z delikatnością dźwięku, mniej znane utwory z hitami takimi jak Wilk czy Bądź duży. Tę drugą, i jednocześnie najbardziej znaną ze swoich piosenek, artystka wykonała na koniec. Nie było chyba osoby, która wspólnie z Natalią nie odśpiewała znanego refrenu; utwór porwał publiczność.

Następnie wystąpił zespół Big Cyc, który wciągnął wszystkich obecnych w wir szalonej koncertowej zabawy. Tereny Zielone były już przepełnione studentami, ale nie tylko. Niedzielny wieczór doskonale ukazał, w jak piękny sposób muzyka może łączyć pokolenia. Tych, którzy studia skończyli już jakiś czas temu wczoraj nie brakowało, nawet pod samą sceną. Rozbrajający swą specyficzną osobowością Krzysztof Skiba wraz z zespołem, istniejącym na polskiej scenie muzycznej od 28 lat, sprawił, że koncertowe tłumy szalały, śpiewając i tańcząc do starych hitów zespołu, wśród których znalazły się największe przeboje: Facet to świnia, Rudy się żeni czy Świat według kiepskich. Ponadto zespół zaprezentował kilka utworów z ich najnowszej, antysystemowej płyty pt. Czarne słońce narodu, wykonując takie numery jak: Antoni wzywa do broni, tytułowy kawałek Czarne słońce czy Płoną opony. Koncert był niesamowicie energetyzujący, mocny i porywający.

W okolicach godz. 23.00 rozpoczął się występ IRY – ostatniego z zaplanowanych na ten wieczór zespołów. Artur Gadowski na dobry początek zaśpiewał kilka ostrzejszych numerów, które zapewniły publiczności dalszy ciąg wyśmienitej koncertowej zabawy. Nie zabrakło jednak spokojniejszych dźwięków w postaci utworów Wiara czy Wybacz, a także przeboju Ona jest ze snu. Koncert IRY wzbudził wiele pozytywnych emocji.

Po nim na scenie pojawili się przedstawiciele Samorządów Studenckich Politechniki Lubelskiej, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Uniwersytetu Przyrodniczego, na czele z najbardziej rozśpiewanym rektorem Polski, jakim może pochwalić się Politechnika – panem Piotrem Kacejko, w wykonaniu którego mogliśmy usłyszeć fragment przeboju zespołu Piersi i Pawła Kukiza oraz słynny Hymn Politechniki. Po podziękowaniach i krótkim podsumowaniu całej pięciodniowej imprezy, oczy wszystkich zgromadzonych zwróciły się w stronę przepięknie rozświetlonego, jaśniejącego w wielu kolorach nieba, aby podziwiać niesamowity pokaz fajerwerków, który był bardzo efektownym akcentem wieńczącym LDKS 2016.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Fronc

Katarzyna Fronc

Mam na imię Kasia. Kocham w swoim życiu parę rzeczy. Na pewno moje studia, czyli polonistykę. Kocham pisanie o wszystkim, co związane z kulturą, a więc o teatrze, filmie, literaturze, muzyce, a w zasadzie pisanie w ogóle. Kocham twórczość Henryka Sienkiewicza i Paulliny Simmons. Kocham grać na gitarze, śpiewać trochę też. Kocham niespodzianki, nowe wyzwania, piękne wspomnienia. Kocham jedzenie w duuużych ilościach 🙂 Interesuję się również muzyką chóralną. Najbardziej zaś kocham... kochać, to jest kwintesencja wszystkiego! 🙂