Komercyjne święta

WP_000209No, proszę! Po doświadczeniach lat ubiegłych nie trzeba się było spodziewać niczego innego. Wszelakie ozdoby spod znaku bombek, lampek, choinek i starszych panów z białymi brodami ponownie znalazły miejsce na frontonach centrów handlowych oraz sklepów. I to półtora miesiąca przed samymi Świętami!

Osobiście jestem już przyzwyczajony do codziennego widoku najnowszego centrum handlowego w Lublinie, którego budynek w porze nocnej rozświetlają tysiące (jeśli nie miliony) jasnych światełek. Fioletowe dekoracje w kształcie bombki cieszą oczy klientów szukających miejsc dla swoich gablot na parkingu. Aktualnie nie ma szans, aby ten widok umknął uwadze choćby jednemu kierowcy jadącemu aleją Witosa w obie strony.

Im bardziej świat zachodu przekazuje pozostałym krajom coraz to nowocześniejsze trendy, z roku na rok pogłębiany jest problem komercjalizacji Świąt. Nie mija tydzień od Uroczystości Wszystkich Świętych, a już kanały telewizyjne emitują obfitujące w wigilijny klimat reklamy produktów. Niemalże każda posiada podobny scenariusz. Rodzinka od najmłodszych po najstarszych członków zbiera się w miejscu wieczerzy, aby przy okazji powiedzieć o ostatnim zakupie głównego przedmiotu reklamy. I nie ma mowy, aby aktorzy nie wypowiedzieli kwestii w rodzaju: ,,Kupiłem nowy dekoder DVB-T. Może ty też się skusisz?”.

Ktokolwiek ustala zasady promocji świątecznych produktów jeszcze przed Adwentem sam nie rozumie takowych działań podejmowanych przez siebie samego. Istotnie, kampanie handlowe rozpoczęte na dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem są jedną stratą zielonych. Dlaczego więc narzekamy, gdy owe zjawisko pojawia się miesiąc wcześniej? ,,Marketing tak nakazuje” – usłyszymy z ust pracowników instytucji handlowych. A tymczasem zwykły, szary konsument wyzna otwarcie – ,,Drażni mnie to, i kwita!„.

I pomyśleć, że jeszcze za komuny przygotowania do Świąt wyglądały o wiele dostojniej. W przykrej rzeczywistości pełnej kartek żywnościowych i pustych półek sklepowych nikt nie narzekał na typowy, komercyjny szał, obecny dzisiaj. Kto wtedy ujawniał zamiar zakupienia sztucznej choinki? Nikt, ponieważ taki rarytas zawitał nad Bałtyk w kapitalizmie. Zresztą, któż by nie chciał, aby leśna woń cieszyła nozdrza domowników każdego grudnia? Nie wspominając o ,,prezencie” ze strony władzy – imporcie towarów luksusowych. Tata wciąż pamięta swoje pozytywne zaskoczenie i euforię, gdy zobaczył przyciągające niczym magnes cytrusy przyniesione przez dziadka. „Jeść, czy oszczędzić? – pytał siebie samego. Taki żal dotykał go wówczas rok w rok.

Parszywa komercha definitywnie zakryła wszelkie wartości świąteczne, jakie znaliśmy. Pozostaje tylko patrzeć na tę istną degenerację i dopilnować, aby w naszym wnętrzu nie narobiła identycznego zamieszania, jak w przypadku Świąt.

The following two tabs change content below.
Michał Abramek

Michał Abramek

Pochodzący z prowincjonalnego miasta w województwie lubelskim student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, założyciel Agencji Reporterskiej "PassionTV" oraz kanału "Bez Cenzury". Preferuje zamiłowanie do starej, dobrej muzyki, jaka bawiła starsze pokolenia, zapalony fan rocka progresywnego, hard rocka i muzyki awangardowej bez ustanku poszukujący nowych, ciekawych brzmień.